X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Krzysztof Krauze - reżyser, który spłacił dług

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2020 05:40
6 lat temu, 24 grudnia 2014 roku zmarł po długiej chorobie reżyser Krzysztof Krauze. Twórca, który zasłynął przede wszystkim "Długiem" i "Moim Nikiforem" miał długą i krętą drogę do filmu fabularnego.
Krzysztof Krauze
Krzysztof KrauzeFoto: East News/Łukasz Ostalski/Reporter

Twórczość filmową Krzysztofa Krauzego można podzielić na 3 okresy. Pierwszy z nich zdominowały filmy dokumentalne, drugi - mocne filmy fabularne związane z przemianami społecznymi i gospodarczymi w Polsce, oraz trzeci, w którym Krauze kręci z żoną Joanną obrazy o artystach nieodkrytych lub pozostających na marginesie.

Przez animację i dokument

Po szkole filmowej w Łodzi, gdzie Krzysztof Krauze studiował na wydziale operatorskim, zaangażował się w tworzenie animacji. W latach 1978-83 współpracował ze Studiem Miniatur Filmowych Se-Ma-For w Łodzi i reżyserował oraz pisał scenariusze do krótkich filmów animowanych lub łączących technikę animacji z filmem aktorskim. Następnie zaczął tworzyć dokumenty - pierwszy z serii - "Jest" - powstał w 1984 roku w Studiu im. Karola Irzykowskiego. Po kolejnej produkcji "Nowy Jork, czwarta rano" (1988) reżyser niemal się załamał i przestał tworzyć. Dopiero po 8 latach wrócił do dokumentów: interesowały go zagadnienia związane z komunistyczną służbą bezpieczeństwa i zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Kino społeczne

Na bazie zdobytej wtedy wiedzy powstała w 1996 roku pierwsza duża fabuła Krauzego "Gry uliczne" opowiadająca o wstrząsającej sprawie morderstwa Stanisława Pyjasa dokonanego przez Służbę Bezpieczeństwa peerel. W filmie tym Krauze zastosował środki podnoszące atrakcyjność i mające przyciągać młodego widza, które jednak można uznać za słabość, jak elementy animowane, szybki montaż, motywy teledyskowe, czy obrazy z dyskoteki.

Kolejna produkcja - "Dług" z 1999 roku - okazała się przełomowa dla twórcy. Ukazał w niej pełną brutalizmu historię dwóch biznesmenów zastraszanych a wręcz terroryzowanych przez gangstera. "Dług" w sposób naturalistyczny opowiada o bezsilności polskich służb i wymiaru sprawiedliwości, o bezkarności rosnącej w siłę mafii, o swego rodzaju dzikim zachodzie panującym w Polsce lat 90. Ten przejmujący obraz zdobył wiele nagród i stał się świadectwem czasu a dodatkowym jego walorem było oparcie fabuły na prawdziwej historii, która miała swój głośny ciąg dalszy po filmie. Otóż dwaj biznesmeni za zabicie dręczącego ich gangstera zostali skazani na długie kary więzienia, bez uwzględnienia działania w obronie własnej i rodziny. Dużą część swojej kary odsiedzieli i dopiero wiele lat później doczekali się wyjścia na wolność w wyniku prezydenckiego ułaskawienia.

- Te filmy bronią się zupełnie niezwykłym spojrzeniem na człowieka - mówił Łukasz Maciejewski w audycji Aldony Łaniewskiej-Wołłk w Polskim Radiu. - On bardzo konsekwentnie pokazuje ludzi, którzy są na marginesie i od tych ludzi, którzy są w centrum - a takimi ludźmi są artyści - w dużym stopniu zależy, czy pozostali widzowie dostrzegą tych ludzi, ich innowacyjność, wrażliwość, inność, piękno - opowiadał.

Posłuchaj
13:01 Krzysztof Krauze ok.mp3 Wspomnienie reżysera po śmierci. "Krzysztof Krauze". Audycja Aldony Łaniewskiej-Wołłk z cyklu "Pożegnania". (PR, 1.11.2015)

 

W nurcie problematyki społecznej pozostawał również kolejny film Krauzego zrealizowany z żoną Joanną Kos-Krauze - "Plac Zbawiciela" (2006). Twórca, obserwując z bardzo bliska życie rozpadającej się rodziny odkrywa trudne relacje, kulisy zdrady i miłości oraz bolesny dramat zależności psychicznej i ekonomicznej. Sytuacja zapętla się w wyniku braku empatii, narastającej desperacji i odrzucenia doprowadzając do prawdziwej tragedii.

Artyści do odkrycia

Jeszcze przed "Placem Zbawiciela" Krzysztof Krauze zrealizował wraz z żoną film "Mój Nikifor" (2004) - o malarzu prymitywiście, Nikiforze Krynickim. Artysta prosty i niewykształcony a z drugiej strony wykluczony i niezrozumiany, szukał miejsca dla swojej sztuki. Małe obrazki, które sprzedawał turystom początkowo były traktowane z pobłażliwością, dopiero po latach zostały docenione. Sam film mówi jednak nie o sztuce a o artyście, który się tuła, szuka kontaktu i towarzystwa.

- Nikifor jest jednym tematem filmu, ale drugim jest poświęcenie i miłosierdzie - mówił Krzysztof Krauze w audycji Romana Czejarka w Polskim Radiu. - To była taka rola Nikifora - stawiał ludzi przed moralnymi wyzwaniami  i jedni sobie z tym radzili a inni nie. Marian Włosiński sobie poradził. Ten drugi temat jest taki tołstojowski - Tołstoj mówił, że nasze życie jedynie wtedy ma sens, kiedy poświęcamy je innym ludziom - dodawał reżyser.

Posłuchaj
11:44 mój nikifor - krzysztof krauze___3230_04_i_tr_0-0_1061934100639df4[00].mp3 Reżyser opowiada o filmie o Nikiforze. "Mój Nikifor" - film Krzysztofa Krauzego. Audycja Romana Czejarka. (PR, 7.09.2004)

 

Pewnego rodzaju sensacją było obsadzenie w roli Nikifora Krystyny Feldman. Doskonale sobie poradziła z upodobnieniem się i wcieleniem w postać drobnego, ubogiego artysty.

- Krysia Feldman z charakteru jest Nikiforem - opowiadał Krzysztof Krauze w Polskim Radiu. - Tak jak on nie potrzebuje nic do życia. Nie ma lodówki, nie ma pralki, ma tylko tyle, żeby przeżyć. Myślę że momentami grała samą siebie - dodawał.

Z kolei "Papusza" (2013) opowiada o cygańskiej poetce Bronisławie Wajs. Żyjąca w tradycyjnej, wędrownej społeczności romskiej, sama nauczyła się czytać i pisać, co stanowiło ewenement w jej środowisku. Jej wiersze odkrył poeta i tłumacz Jerzy Ficowski, który ukrywał się w czasie wojny w taborze cygańskim. Tym samym Papusza naraziła się swoim rodakom.

- Dramat Papuszy polegał na tym, że po ukazaniu się książki "Cyganie na drogach polski" i ukazaniu się jej wierszy w prasie, Cyganie doszli do wniosku, że ona zdradziła ich tajemnice, że zostaną poddani władzy, że się ukrywali za językiem, to im dawało poczucie bezpieczeństwa - tłumaczył Krzysztof Krauze w audycji Joanny Sławińskiej w Polskim Radiu. - Przed przeklęciem czy wyrzuceniem poza społeczność romską ocaliło ją to, że znalazła się w szpitalu psychiatrycznym - mówił Krauze.   

Posłuchaj
16:11 papusza__v2013007498_tr_0-0_1142164000625d46[00].mp3 O najnowszym filmie "Papusza" opowiadają jego twórcy. "Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze". Audycja Joanny Sławińskiej z cyklu "Spotkanie z mistrzami". (PR, 10.11.2013)

 

"Papusza" zachwyca realistycznym odtworzeniem dawnego świata Cyganów i niezwykłymi czarno-białymi zdjęciami autorstwa Krzysztofa Ptaka i Wojciecha Staronia, którzy użyli nowoczesnych technik wycinania i nakładania, które pozwoliły im stworzyć obraz przypominający dawne fotografie.

Ostatniego filmu - "Ptaki śpiewają w Kigali" (2017) Krzysztof Krauze nie zdążył dokończyć, ponieważ pracę przerwała jego śmierć po ośmioletniej walce z rakiem.

az

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Joanna Kos-Krauze: wolność nieustannie trzeba zapewniać, sobie i innym

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2014 12:01
- Wolność jest czymś bardzo niestałym, trzeba ją wywalczać. Ale jeśli ludzie obok będą niezależni, to i my będziemy się czuć w sposób właściwy - mówi reżyserka i scenarzystka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie żyje Krzysztof Krauze

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2014 13:20
Reżyser i scenarzysta filmowy miał 61 lat. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żegnamy Krzysztofa Krauzego

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2014 13:06
Wielokrotnie nagradzany na polskich i zagranicznych festiwalach filmowych reżyser, scenarzysta, twórca filmów dokumentalnych i fabularnych, Krzysztof Krauze od wielu lat toczył walkę z rakiem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Joanna Kos-Krauze: "Ptaki śpiewają w Kigali" to opowieść o poranionej historii

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2016 16:17
Niedawno w Afryce zakończyły się zdjęcia do najnowszego filmu Joanny Kos-Krauze "Ptaki śpiewają w Kigali", w który zaangażowany był również mąż reżyserki Krzysztof Krauze (zmarł w grudniu 2014 roku).
rozwiń zwiń

Czytaj także

O fenomenie twórczości Krzysztofa Kieślowskiego

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2016 21:52
Krzysztofa Kieślowskiego w audycji „Trendy Kultury” w Polskim Radiu 24 wspominali jego współpracownicy: aktorka Irene Jacob, aktor Jerzy Stuhr, scenarzysta Krzysztof Piesiewicz i operator Jacek Petrycki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Dług" - najlepszy film o III RP

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2020 05:40
21 lat temu, 19 listopada 1999 roku miała miejsce premiera filmu "Dług" w reżyserii Krzysztofa Krauzego. Do dziś, w polskim kinie, nie powstał bardziej przejmujący obraz, który odnosiłby się do współczesności. 
rozwiń zwiń