X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

"Rozmowy kontrolowane" - inwigilacja w stanie wojennym

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2021 05:35
39 lat temu, 10 stycznia 1982 roku, w okresie stanu wojennego w Polsce przywrócone zostały połączenia miejskie z niewielkim cenzorskim dodatkiem - "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana". Opresyjne władze starały się wprowadzić psychozę permanentnej inwigilacji niesubordynowanego społeczeństwa.
Zwarty szpaler ZOMO blokuje ulicę, 1982 r. - zdjęcie ilustracyjne
Zwarty szpaler ZOMO blokuje ulicę, 1982 r. - zdjęcie ilustracyjneFoto: Instytut Pamięci Narodowej

Permanentna inwigilacja

Jednak wszyscy śmiali się z tego, nie wierząc, że jest jakkolwiek możliwa kontrola każdego połączenia, każdej rozmowy telefonicznej, zarówno pod względem liczby kontrolujących jak i stanu technicznego polskiej telefonii. Stan ducha polskiego społeczeństwa świetnie zobrazował Sylwester Chęciński w swoim filmie z 1991 roku "Rozmowy kontrolowane".

To co śmieszyło ludzi - te wstawki informujące o "rozmowach rolowanych" jak zwykło się je popularnie nazywać - z punktu widzenia mechanizmów społecznych takie śmieszne już nie było. Wprowadzenie stanu wojennego, w którym tak naprawdę to władza komunistyczna poszła na wojnę ze społeczeństwem, niosło ze sobą wiele negatywnych zdarzeń. Stąd twórcy i zarządzający tym stanem wojennym doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie m.in. przerwanie wszelkiej komunikacji społecznej, bo w ten sposób łatwiej wyłapią wszystkich opozycjonistów, przeszkodzą w budowaniu siatki nieformalnych powiązań, których jedynym celem, jak się władzy wydawało, było knucie przeciwko "przewodniej sile narodu".

Kliknij w obrazek i dowiedz się więcej na temat stanu wojennego:

src="http://static.prsa.pl/3ab8a157-2f35-48fb-bac0-16cf62734030.file"

Próba zastraszenia

13 grudnia 1981 roku, w dzień wprowadzenia stanu wojennego, wyłączone zostały telefony, choć wedle zapewnień można było dzwonić na pogotowie, straż pożarną czy milicję. Nie wszędzie jednak w różnych okresach takie połączenia realizowano. Linie i centrale telefoniczne przez prawie miesiąc były dostosowywane do nowych zadań - których głównym celem było stworzenie wrażenia, że wszystkie rozmowy są jawnie podsłuchiwane przez służby represji. Trzeba było zainstalować pętlę z nagraniem w każdej centrali, wydzielić pomieszczenia do podsłuchu i ludzi, którzy nieustannie taki podsłuch by sprawowali. Należy też nadmienić, że telefony w domach nie były zbyt powszechne, szczególnie w mniejszych miejscowościach i na wsi, stąd ludzie musieli korzystać z licznych budek telefonicznych.

Niezależnie od tego, w każdej słuchawce po wykręceniu numeru telefonicznego słyszało się monotonne zapewnienie "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana". Z punktu widzenia psychologii takie powtórzenie tej informacji miało zapewnić dzwoniących i rozmawiających, że rozmowy rzeczywiście są kontrolowane, wszystkie, że w każdej chwili może być przerwana rozmowa, która nie służy władzy państwowej lub rozmawiający spiskują właśnie przeciw tej władzy.

Wszechobecna cenzura

Każdy, kto odbierał telefon dzwoniący w jego domu czy w pracy, najpierw słyszał podobne zapewnienie. Dodatkowo informacja o kontrolowaniu wpływać miała także na psychikę społeczną i świadomość, że władza kontroluje wszystko i że o wszystkim wie. Stąd wszelkie działania przeciwko tej władzy stają się z gruntu nieskuteczne.

Tu ważnym elementem jest stan techniczny połączeń telefonicznych... większe miasta posiadały już centrale automatyczne i tam umieszczenie zapętlonej informacji działało poprawnie. Łatwiej było też "włączyć się z podsłuchem" do każdej rozmowy. Jednak im więcej tych rozmów było tam bardziej brakowało "podsłuchiwaczy".

W pierwszym okresie cenzurę rozmów wykonywali specjalnie przygotowani i oddelegowani do tego pracownicy MO. Jednak tych ludzi było zbyt mało, więc władze zmuszały pracowników technicznych central i telefonistki (przeważnie były to kobiety) do prowadzenia inwigilacji. Do central rozesłano właściwe okólniki z wytycznymi jak to robić, a każdą z nich możliwie jak najszybciej odwiedzał właściwy funkcjonariusz służb bezpieczeństwa ze stosownym pouczeniem i instruktażem.

Braki kadrowe i niemożność podsłuchiwania wszystkich rozmów spowodowały konieczność dość wybiórczego traktowania podsłuchiwanych rozmów. W końcu podsłuchiwano jedynie te, które zostały wytypowane jako zagrażające władzy państwowej. Należy też dodać, że w zestawieniach ówczesnej cenzury komunikacyjnej widnieje jedynie kilkanaście faktów przerwania rozmowy telefonicznej.

Jak zauważa Grzegorz Majchrzak z Instytutu Pamięci Narodowej w artykule "Rozmowa kontrolowana... czyli wojenna cenzura" (portal "wsiecihistorii"): "Cenzura przesyłek pocztowych i telekomunikacyjnych (czego wyrazem był słynny komunikat: "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...") należała do tych rygorów stanu wojennego, które swym zasięgiem obejmowały najszersze kręgi społeczeństwa. W dużym stopniu oddziaływała psychologicznie – mówiąc wprost, była jedną z form zastraszenia Polaków. Tym bardziej że ci nie zdawali sobie sprawy, iż np. masowa cenzura rozmów telefonicznych (ze względu na ówczesny poziom techniczny urządzeń telekomunikacyjnych w PRL) była po prostu niemożliwa".

Aresztowania, represje, wojsko na ulicach

13 grudnia 1981 r. o godz. 6 rano, Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował on Polaków o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.

Władze komunistyczne jeszcze 12 grudnia przed północą rozpoczęły zatrzymywanie działaczy opozycji i "Solidarności". W ciągu kilku dni w 49 ośrodkach internowania umieszczono około 5 tys. osób. W ogromnej operacji policyjno-wojskowej użyto w sumie 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, 1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów.

W ramach operacji "Azalia" siły porządkowe MSW i WP zajęły obiekty Polskiego Radia i Telewizji oraz zablokowały w centrach telekomunikacyjnych połączenia krajowe i zagraniczne. Grupy milicjantów i funkcjonariuszy SB przystąpiły w ramach operacji o kryptonimie "Jodła" do internowania działaczy "Solidarności" i przywódców opozycji politycznej. 

PP/PAP


Zobacz więcej na temat: stan wojenny cenzura PRL
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Stan wojenny. Terenowe Grupy Operacyjne – koń trojański Jaruzelskiego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 05:52
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 wyprowadzono na ulice 70 tys. żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, 1750 czołgów i 1900 pojazdów opancerzonych, zmilitaryzowano 129 kluczowych zakładów pracy, w tym najważniejsze fabryki oraz redakcje Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Rozmach operacji robi wrażenie do dziś. Jak ekipie Jaruzelskiego udało się to wszystko osiągnąć w ciągu jednej nocy?
rozwiń zwiń

Czytaj także

39 lat temu wprowadzono w Polsce stan wojenny

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 06:00
39 lat temu 13 grudnia wypadał w niedzielę. Tego dnia o godzinie 6 rano Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował o wprowadzeniu na terenie całego kraju stanu wojennego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stan wojenny. Czołgi strzelały na ulicach Gdańska

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2020 05:55
16 grudnia 1981 roku na ranem oddziały wojska i milicji wkroczyły na teren Stoczni Gdańskiej imienia Lenina pacyfikując zakład i kończąc trwający od kilku dni strajk. Starcie zmieniło się w całodniową rebelię. Wieczorem władze wprowadziły do akcji czołgi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stan wojenny w liczbach [INFOGRAFIKA]

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 05:55
Wojskowy zamach stanu przeprowadzony 13 grudnia 1981 roku przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego skutkował wyprowadzeniem na ulicę tysięcy milicjantów i żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Antoni Dudek: To było jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń w powojennej historii Polski

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 05:47
O godz. 6 rano Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym informował Polaków o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pacyfikacja kopalni "Wujek" - zbrodnia stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2020 06:00
- Ostatnie posiedzenie komisji Solidarności odbyło się w piątek, 11 grudnia 1981. Czuć już było, że może dojść do jakiegoś nieszczęścia w kraju - mówił górnik Adam Skwira, jeden z przywódców strajku w kopalni "Wujek".
rozwiń zwiń