X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Historia

Zbrodnia w Hucie Pieniackiej. "Ludzie ginęli w strasznych męczarniach"

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2020 06:00
28 lutego 1944 roku oddziały SS Galizien i Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonały pacyfikacji wsi Huta Pieniacka położonej w Małopolsce Wschodniej. W Archiwum Polskiego Radia zachowało się bezcenne nagranie świadka zbrodni.
Audio
  • Świadek Stanisław Kowalski opowiedział o przebiegu zbrodni w audycji Edyty Późniak "O Wołyniu". (PR, 12.03.2017)
Typowa podolska chata w latach 40. XX wieku. Podobne zabudowania były w Hucie Pieniackiej, która została zniszczona przez połączone siły SS Galizien i UPA 28 lutego 1944 roku.
Typowa podolska chata w latach 40. XX wieku. Podobne zabudowania były w Hucie Pieniackiej, która została zniszczona przez połączone siły SS Galizien i UPA 28 lutego 1944 roku.Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Posłuchaj wstrząsających wspomnień Stanisława Kowalskiego, ocalałego z rzezi. 

Przed II wojną światową Huta Pieniacka była jedną z największych w powiecie brodzkim województwa tarnopolskiego. Według spisu ludności dokonanego przed wojną, składała się ze 172 gospodarstw zamieszkałych przez 487 mieszkańców, w większości narodowości polskiej. Stosunki z okoliczną ludnością ukraińską układały się dobrze.

Rzeź wołyńska - zobacz serwis historyczny

Jak dokładnie wyglądały stosunki pomiędzy miejscowymi Polakami i Ukraińcami przed wybuchem II wojny światowej? Posłuchaj audycji "O Wołyniu".

Relacje polsko-ukraińskie pogorszyły się po wybuchu II wojny światowej. Sytuację wykorzystała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), którą dążyła do stworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Pod koniec 1942 roku powstała zbrojna przybudówka organizacji – Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Pierwsza połowa 1943 roku przyniosła falę zbrodni na zamieszkujących przedwojenne województwo wołyńskie Polakach. Kulminacja mordów przypadła na lato 1943 roku.

Zapowiedź rzezi

W sierpniu 1943 roku, OUN na zebraniu zdecydowała o tym, że należy przeprowadzić likwidację ludności polskiej także w Małopolsce Wschodniej, czyli w dawnych województwach stanisławowskim i tarnopolskim. Dowódcą operacji został pułkownik Roman Szuchewycz.

Do pierwszych zabójstw Polaków – początkowo tylko wybranych rodzin – w Małopolsce Wschodniej zaczęło dochodzić już na jesieni 1943 roku. Masowe mordy w tym regionie rozpoczęły się pod koniec grudnia 1943 roku.

Samoobrona

Zagrożeni napadem mieszkańcy Huty Pieniackiej postanowili założyć samoobronę – oddolnie powoływany komitet, który miał strzec wsi przed atakiem. Oddział samoobrony w tej wsi został utworzony w oparciu o komórkę Armii Krajowej. Na jej czele stanął Kazimierz Wojciechowski ps. Satyr, który został przysłany ze Lwowa.

Do Huty Pieniackiej zaczęli napływać wkrótce mieszkańcy innych polskich miejscowości zagrożonych napadem oraz uciekinierzy z Wołynia. Na początku 1944 roku do wsi przybył także oddział partyzantki radzieckiej pułkownika Dmitrija Miedwiediewa, który wcześniej pomagał w odpieraniu ataków UPA na inną samoobronę – Przebraże. Wiadomość o tym fakcie dotarła do niemieckich władz okupacyjnych.

Starcie z esesmanami

Partyzanci radzieccy opuścili wieś w końcu lutego 1943 roku. Krótko po tym z lasu wyłoniły się uzbrojone postacie, które zaczęły strzelać w kierunku wsi. Po krótkiej wymianie ognia, oddział wycofał się do lasu. Okazało się, że w wyniku starcia zginęły dwie osoby. Zabici okazali się być członkami SS "Galizien", których Niemcy przysłali na zwiad, wiedząc, że we wsi stacjonuje duży oddział partyzancki.

- Nasza wioska była za mała, żeby myśleć o samoobronie, więc wszyscy przeprowadzili się do Huty Pieniackiej - wspomninał świadek zbrodni w Hucie Pieniackiej Stanisław Kowalski w audycji "O Wołyniu".

Przed zbrodnią

W nocy z 27 na 28 lutego 1944 roku w Hucie Pieniackiej znalazł się łącznik Armii Krajowej. Przekazał on dowództwu samoobrony do wsi zalecenia Inspektoratu AK. Według wytycznych, Niemcy wiedzieli, że we wsi jest wielu partyzantów i zamierzali ją spacyfikować. Oddział samoobrony miał się ewakuować, by stworzyć wrażenie, że wieś jest zamieszkała tylko przez dzieci, kobiety i starców. Ten zabieg miał zwiększyć szanse na uniknięcie pacyfikacji.

Jednak Armia Krajowa nie wiedziała, że na wieś został już wydany wyrok. 28 lutego 1944 roku do Huty Pieniackiej zostały skierowane siły SS "Galizien" i sotnia UPA "Siromanci". Do tych oddziałów przyłączyli się także ukraińscy cywile z okolicznych miejscowości.

- Wieś została zaatakowana z czterech stron. Był nawet jeden czołg - mówił Stanisław Kowalski.

Pacyfikacja

Przerażeni mieszkańcy zaczęli w panice uciekać lub chować się we wcześniej przygotowanych kryjówkach. Po przeprowadzonym ostrzale, esesmani i banderowcy zaczęli strzelić do uciekających, a następnie starannie przeczesali wieś. Pojmanych ludzi wyprowadzali grupami z kryjówek i prowadzili do kościoła. Wśród uwięzionych w świątyni wybuchła panika, kiedy rozeszła się wieść o tym, że rzekomo kościół jest zaminowany.

Przeżyć udało się tylko dwudziestu osobom, które ukryły się na wieży kościelnej. W jednej ze stodół zgromadzono około 40 osób. Drzwi zamknięto, a następnie budynek oblano benzyną i podpalono. Ze stodoły udało się zbiec około dziesięciu kobietom. Po południu rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które doprowadzano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Następnie obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej i podpalano.

- Ukraińcy rabowali co się dało. Wioska została doszczętnie spalona - dodał Stanisław Kowalski. - Na drugi dzień ocaleli członkowie samoobrony zbierali niedopalone ciała ludzkie. W większości przypadków zamykano ludzi w stodołach, oblewano jakimś płynem i podpalano budynek. Ludzie ginęli w strasznych męczarniach.

Według Ewy i Władysława Siemaszków śmierć w Hucie Pieniackiej poniosło około 1200 osób, w tym kilku ukrywających się Żydów. Nieliczni ocalali schronili się w okolicznych miejscowościach, gdzie były zorganizowane samoobrony.

seb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Trzeba terroru – uczyńmy go piekielnym!" Powstanie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2020 05:45
Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która bezwględnym terrorem miała walczyć o niepodległe państwo ukraińskie, powołano do życia 27 stycznia 1929 roku w Wiedniu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbrodnia w Parośli - początek rzezi wołyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2020 06:00
Brutalny mord dokonany przez Ukraińską Powstańczą Armię na mieszkańcach wsi Parośla był zwiastunem nadejścia krwawych czasów dla Polaków z Kresów Południowo-Wschodnich. W archiwum Polskiego Radia zachowała się bezcenna relacja świadka ocalałego ze zbrodni dokonanej w Parośli w nocy z 8 na 9 lutego 1943 roku.
rozwiń zwiń