X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Brak miejsc w szpitalach, czarny rynek leków i tlenu. Dramatyczna sytuacja w Indiach

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2021 11:45
W szpitalach w Indiach brakuje łóżek, ludzie wykorzystują znajomości, by znaleźć miejsca dla bliskich. Bogatsi gromadzą leki i tlen, wykupując zapasy na czarnym rynku. W Delhi buduje się dodatkowe stosy pogrzebowe, krematoria są przeciążone. Szczyt drugiej fali epidemii Covid-19 w Indiach z 440 tys. infekcji dziennie ma przypaść 8 maja.
Zdesperowane rodziny szukają dla swoich bliskich łóżek w szpitalach w sąsiednich stanach
Zdesperowane rodziny szukają dla swoich bliskich łóżek w szpitalach w sąsiednich stanachFoto: PAP/EPA/IDREES MOHAMMED

- Cały czas odsyłam pacjentów do szpitali - mówi PAP dr Ravi Sharma, który prowadzi prywatną przychodnię we wschodnim Delhi. - Po wielu godzinach wracają błagając o leki. Trudno im wytłumaczyć, że nic nie mogę zrobić i wymagają leczenia w szpitalu - dodaje.

Indie1200?PAP
Sytuacja epidemiczna w Indiach. "Liczba zgonów jest dużo wyższa, niż pokazują statystyki"

Lekarz tłumaczy, że pacjentami kliniki są biedniejsi delhijczycy mieszkający między bogatymi osiedlami w Dilshad Garden i slumsami Seemapuri. - W okolicy jest sześć, siedem szpitali, ale wszystkie zapełnione - przyznaje dodając, że może tylko pomóc, sprawdzając w rządowej aplikacji "Corona", czy gdzieś są wolne miejsca.

- Tylko że gdy ludzie zadzwonią do szpitala, a później tam dojadą, zazwyczaj już nie ma łóżka. To loteria - uważa emerytowany lekarz Vishnu Sharma. - Wtedy pozostają znajomości i pieniądze. Wszystkie chwyty dozwolone - opowiada.

Nie ma miejsc w szpitalach

Zdesperowane rodziny szukają dla swoich bliskich łóżek w szpitalach w sąsiednich stanach. Portal "IndiaToday" opisuje historię rodzeństwa Harsha i Bhavny, którzy próbowali umieścić słabnącego ojca w trzech delhijskich szpitalach, w tym w szpitalu uniwersyteckim. W żadnym z nich dla chorego nie było już miejsca. - Nasi krewni zasugerowali zabranie ojca do Pendżabu. Teraz jest na intensywnej terapii pod tlenem w małym ośrodku w Mohali. Czuje się znacznie lepiej - mówią.

- Prywatne szpitale dużo kosztują. Są tu (w Pendżabie) pacjenci z Delhi i Pendżabu. Czasami miejscowi nie są przyjmowani, aby zrobić miejsce dla pacjentów z Delhi, bo tam brakuje tlenu - opowiada IndiaToday Alok, który zarzuca jednemu ze szpitali faworyzowanie delhijskich pacjentów. Matka Aloka zmarła w prywatnym szpitalu pod Patialą.

- Druga fala była dla wszystkich szokiem. Kto może, kogo stać, wykupuje leki i butle z tlenem na czarną godzinę - przyznaje dr Vishnu Sharma. - Ludzie wykupują przede wszystkim lek remdesivir, którego potem brakuje w szpitalach - dodaje.

indie pap 1200 (1).jpg
Dramatyczna sytuacja w Indiach. Uruchomiono unijny mechanizm ochrony ludności cywilnej

Panikę próbował opanować dyrektor szpitala uniwersyteckiego w Delhi (AIIMS), dr Randeep Guleria. - Remdesivir nie jest magicznym lekiem i podaje się go hospitalizowanym pacjentom, którzy mają objawy o średnim do ciężkim natężeniu, z saturacją tlenu we krwi poniżej 93 proc. - cytował jego słowa dziennik "Hindustan Times". Dr Guleria ostrzegał przed stosowaniem leku i tlenu na własną rękę.

Remdesivir, lek niedostępny w aptekach i przeznaczony tylko do dystrybucji szpitalnej, zaczęli rozdawać lokalni politycy w stanie Maharastra. Gazeta "The Indian Express" ustaliła, że posłowie lokalnego parlamentu przekazali wyborcom co najmniej 7,5 tys. dawek leku.

- Otrzymujemy lek po niższej cenie 775 rupii (38 zł) za dawkę i rozdajemy za jeszcze niższą cenę biednym ludziom. Robimy to, by ratować życie innych ludzi - powiedział dziennikowi poseł Amrish Patel z Shirpuru.

Policja aresztowała sprzedających butle z tlenem

- W poniedziałek 26 kwietnia w okolicy metra Ghitorni delhijska policja aresztowała trzech mężczyzn sprzedających butle z tlenem za 30 i 50 tys. rupii (1500-2500 zł) - informowała we wtorek telewizja ZeeNews.

- Przestraszyliśmy się, kiedy dużo naszych znajomych zachorowało. Tylko my się ostaliśmy - mówi PAP Tatiana Szurlej, która uczy języka polskiego na Uniwersytecie Delhijskim i mieszka w północnej części miasta z mężem Udayem.

Indie1200/PAP
"Wynik słabego funkcjonowania państwa". Dr Lubina o dramatycznej sytuacji w Indiach

- Od dwóch tygodni siedzimy tylko w domu i nie wiemy co się dzieje na zewnątrz. Zamawiamy posiłki przez internet, pracujemy z domu, jesteśmy całkiem uprzywilejowani. Obcokrajowcy są tu w lepszej sytuacji niż miejscowi - podkreśla.

Zdaniem Szurlej ze względu na gęste zaludnienie Indii i liczbę mieszkańców, można się było spodziewać drugiej fali epidemii. - Indusi są podobni do Polaków. Oba narody mają w genach nieposłuszeństwo wobec władzy i zasad - zauważa.

10 mln bezrobotnych opuściło miasta

- Na początku lockdownu wszyscy siedzieli posłusznie w domach. Potem zorientowali się, że to nic nie daje - ocenia Polka. Zwraca uwagę na to, jak wiele osób straciło pracę w czasie ogólnokrajowego zamknięcia. Według danych rządowych ok. 10 mln bezrobotnych ludzi zdecydowało się opuścić miasta i wrócić do rodzinnych wiosek.

Liczba dziennych infekcji jest obecnie ponad trzykrotnie większa niż jesienią 2020 r., gdy nie przekraczała 100 tys. przypadków. Według oficjalnych danych każdego dnia umiera ponad 2,4 tys. zakażonych. Dziennik "The Hindu" opisywał w poniedziałek budowę 20 dodatkowych stosów pogrzebowych w delhijskim parku w pobliżu krematorium Sarai Kale Khan, które pracuje bez przerwy od 6 rano do północy.

- Palenie zwłok w ten sposób jest tutaj czymś normalnym, ale wywołuje szok w Europie. To może sugerować gorszą sytuację niż w Europie i USA - zwraca uwagę Szurlej. 8 stycznia w liczących 330 mln mieszkańców USA odnotowano szczyt 307 tys. zachorowań, podczas gdy w zamieszkanych przez 1,3 mld osób Indiach w poniedziałek wykryto rekordowe 352 tys. nowych przypadków.

Czytaj także:

Model matematyczny ekspertów z politechnik w Kanpurze i Hajdarabadzie przewiduje szczyt 440 tys. dziennych zakażeń do 8 maja - poinformowała we wtorek agencja PTI.

nt

Czytaj także

Fatalna sytuacja epidemiczna w Indiach. USA chcą dodatkowej pomocy dla kraju

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2021 09:37
- Stany Zjednoczone są głęboko zaniepokojone masowym wzrostem liczby przypadków zakażenia COVID-19 w Indiach i będą starać się o dodatkowe wsparcie dla indyjskiego rządu i pracowników służby zdrowia - przekazała w sobotę agencji Reutera rzeczniczka Białego Domu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Indie: kolejny rekord zakażeń koronawirusem. Delhi przedłuża lockdown

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2021 12:36
W Indiach panuje obecnie najgorsza sytuacja epidemiczna na świecie. Według najnowszych danych ministerstwa zdrowia w niedzielę, kolejny dzień z rzędu, pobity został światowy rekord liczby nowych infekcji w ciągu doby – 349 691. Władze Delhi przedłużyły lockdown o tydzień, do 3 maja.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Indie na granicy katastrofy humanitarnej. Kolejne kraje pomogą w walce z COVID-19

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2021 21:00
Biały Dom zapowiedział udostępnienie Indiom składników do produkcji szczepionek, leków i sprzętu ochronnych, zaś Wielka Brytania i Francja - przekazanie respiratorów i koncentratorów tlenu. To odpowiedź na dramatyczną sytuację epidemiczną w tym kraju.
rozwiń zwiń