X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Birmańska junta zatrudniła lobbystę, który za 2 mln dolarów "wyjaśni" pucz Zachodowi

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2021 10:56
Izraelsko-kanadyjski lobbysta Ari Ben-Menashe został zatrudniony przez rządzącą w Birmie juntę, by "wyjaśnić prawdziwą sytuację" w tym kraju na arenie międzynarodowej. Jego wynagrodzenie wyniesie 2 mln dolarów. Od przewrotu w tym dalekowschodnim kraju trwają masowe protesty, zginęło w nich ponad 60 osób.
W protesty przeciwko przewrotowi w Birmie włączają się Birmańczycy na całym świecie, w tym - w Tajlandii
W protesty przeciwko przewrotowi w Birmie włączają się Birmańczycy na całym świecie, w tym - w TajlandiiFoto: Zuma Press/ FORUM

Ben-Menashe i jego mająca siedzibę w Montrealu firma Dickens & Madson Canada ma pomóc juncie w "opracowywaniu i realizowaniu polityk na rzecz korzystnego rozwoju Republiki Związku Mjanmy, jak również pomagać w wyjaśnianiu realnej sytuacji w kraju" - czytamy w cytowanych przez agencję Reutera dokumentach złożonych przez firmę w poniedziałek w ministerstwie sprawiedliwości USA.

1200_Birma_PAP.png
Birma: kolejny dzień protestów przeciw zamachowi stanu, policja użyła broni palnej

Zgodnie z umową, kanadyjska firma będzie reprezentować juntę w USA i lobbować na jej rzecz w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Izraelu, Rosji i w organizacjach międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych - pisze Reuters. Rzecznik wojskowych władz Birmy nie odpowiedział na prośbę agencji o komentarz w tej sprawie.

Praktyka z Zimbabwe i Sudanu

Ben-Menashe to były oficer wywiadu sił zbrojnych Izraela, który wcześniej reprezentował m.in. Zimbabwe za czasów prezydentury Roberta Mugabe czy Sudan, gdy rządziła nim armia. W telefonicznym wywiadzie dla Reutersa w sobotę lobbysta potwierdził, że został zatrudniony przez birmańskich wojskowych.

Czytaj także: 

Według Ben-Menashego birmańscy generałowie chcą poprawić swoje relacje z USA i zdystansować się od Chin, do których Birmę niebezpiecznie zbliżyły rządy obalonej przez nich liderki Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) Aung San Suu Kyi. - Oni nie chcą być chińskimi marionetkami - mówił o przywódcach birmańskiej armii lobbysta.

Wynagrodzenie mimo sankcji

Izraelsko-kanadyjski przedsiębiorca przyznał, że zlecono mu także uzyskanie wsparcia Arabii Saudyjskiej i ZEA dla planu repatriacji uchodźców z muzułmańskiej mniejszości Rohingja. Członkowie tej społeczności uciekli z Birmy w 2017 r. po atakach sił zbrojnych, kierowanych przez tych samych generałów, którzy teraz zatrudnili Ben-Menashego - przypomina Reuters. W opinii m.in. ONZ birmańska armia dopuściła się na Rohingjach ludobójstwa.

birma mid-epa09058420_2 1200.jpg
Obywatelskie nieposłuszeństwo. Związki zawodowe w Birmie wzywają do strajku przeciwko juncie

- To wysoce nieprawdopodobne, by był w stanie przekonać do tej narracji USA - skomentował dyrektor programu azjatyckiego Human Rights Watch John Sifton. 

Inne dokumenty przedstawione przez lobbystę pokazują, że wynagrodzenie jego firmy wyniesie 2 mln dolarów. Najprawdopodobniej przedsiębiorca będzie miał trudności z legalnym przyjęciem tych pieniędzy z powodu nałożonych na juntę amerykańskich sankcji - pisze agencja.

Zamach stanu po wyborach

NLD odniosła wysokie zwycięstwo w listopadowych wyborach parlamentarnych. Armia twierdzi jednak, że wybory były sfałszowane, mimo że komisja wyborcza nie dopatrzyła się nieprawidłowości. W rozmowie z Reutersem Ben-Menashe przekonywał, że wojsko może udowodnić manipulacje, ale również nie przedstawił żadnych konkretnych dowodów.

1 lutego wojsko przejęło władzę w Birmie, aresztowano Aung San Suu Kyi i innych liderów NLD. Junta ogłosiła stan wyjątkowy na okres roku i zapowiedziała kolejne wybory. Od tego czasu w całym kraju odbywają się masowe protesty z żądaniem uwolnienia zatrzymanych i przywrócenia władzy cywilnej. Demonstracje są brutalnie rozpędzane przez siły bezpieczeństwa używające armatek wodnych, gumowych kul i ostrej amunicji. Według szacunków mediów zginęło w nich co najmniej 60 osób, a 1,9 tys. zostało aresztowanych. Pucz spotkał się z potępieniem m.in. USA i UE. (PAP)

Czytaj także

Napięta sytuacja w Mjanmie. Protestują urzędnicy, mniejszości i duchowni

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2021 13:52
W Mjanmie (dawniej Birmie) od niemal tygodnia trwają masowe protesty przeciwko przejęciu władzy przez wojskową juntę. W czwartek w demonstracjach uczestniczyły m.in. mniejszości etniczne, buddyjscy mnisi, katoliccy duchowni, robotnicy, bankierzy, urzędnicy, studenci i dziennikarze.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Masowe protesty w Birmie po puczu wojskowym. ONZ ostrzega juntę

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2021 10:35
Birmańczycy po raz kolejny wyszli na ulice Rangunu, by protestować przeciwko wojskowemu puczowi. Tymczasem wysłannik ONZ ostrzegła juntę generała Min Aung Hlainga, że ostra odpowiedź na protesty będzie wiązała się z "dotkliwymi konsekwencjami".
rozwiń zwiń