X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Gdzie są najważniejsi przywódcy talibów? Możliwe, że zaginęli lub nie żyją

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2021 09:23
Najwyższy przywódca talibów mułła Hajbatullah Ahundzadeh i wicepremier Afganistanu mułła Abdul Ghani Baradar nie pokazali się publicznie od miesiąca, nie opublikowano też ich aktualnych nagrań wideo. Pojawiły się pogłoski, że nie żyją - podał brytyjski dziennik "The Guardian".
Wicepremier Afganistanu mułła Abdul Ghani Baradar
Wicepremier Afganistanu mułła Abdul Ghani BaradarFoto: PAP/STRINGER

Według niepotwierdzonych informacji z Kabulu, Baradar zginął lub został poważnie ranny podczas kłótni z innym członkiem gabinetu dotyczącej przydziału tek ministerialnych.

BBC podało, powołując się na wysokich rangą przedstawicieli talibów, że pomiędzy ich przywódcami wybuchła poważna kłótnia o skład nowego rządu, a konfrontacja między Baradarem a członkiem gabinetu miała miejsce w pałacu prezydenckim.

mid-epa09448763 (2).jpg
Przyszłość Afganistanu. Andrzej Talaga: kraj nie ma strategicznego znaczenia w skali globalnej

Rzecznik talibów Suhail Szahin napisał na Twitterze, że doniesienia o śmierci Baradara są fałszywe. Jak komentuje "Guardian", oświadczenie to, jak i publikacja starych zdjęć przywódców nie położyła kresu spekulacjom dotyczącym ich losu.

Czytaj także:


Ahundzadeh również nie pokazał się od miesiąca na żadnych publicznych lub prywatnych spotkaniach, nie przyjął przedstawicieli innych państw, nie wystąpił w radiu, ani nie pojawiły się jego nowe nagrania wideo.

Jedno z talibskich źródeł powiedziało BBC Paszto, że Baradar i Chalil ur-Rahman Hakkani - minister ds. uchodźców i prominentna osoba, mieli pod koniec ubiegłego tygodnia ostrą wymianę zdań, gdyż Baradar był niezadowolony ze struktury tymczasowego rządu.

Według różnych źródeł spór wybuchł na tle rozbieżności, kto wśród talibów może przypisywać sobie zasługi za zwycięstwo i odzyskanie władzy w Afganistanie. "The Guardian" przypomina, że talibowie przez dwa lata ukrywali śmierć swego przywódcy mułły Omara i wydawali komunikaty w jego imieniu. 

nj

Czytaj także

"Ewoluujący kryzys". UNHCR apeluje, by kraje nie zamykały swoich granic przed Afgańczykami

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2021 15:14
Rzeczniczka Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) Shabia Mantoo powiedziała, że większość Afgańczyków nie jest w stanie opuścić swego kraju, a ci, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie "nie mają jasnej drogi wyjścia".
rozwiń zwiń