X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Wiadomości

Spektakularny upadek "złotego dziecka PO". Tak wyglądała kariera Sławomira Nowaka

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2020 14:51
Pojawiają się nowe informacje w sprawie Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu. Były polityk PO oskarżany jest o korupcję. To nie pierwsza afera z jego udziałem. Tymczasem jeszcze kilka lat temu jego partyjni koledzy mówili o nim jako o "następcy Tuska" i "złotym dziecku Platformy". 
Donald Tusk, Sławomir Nowak i Marek Biernacki
Donald Tusk, Sławomir Nowak i Marek BiernackiFoto: PAP/Adam Warżawa

Modna fryzura, dobrze dobrany garnitur i śnieżnobiała koszula. Miał fioła na punkcie wysportowanej sylwetki. Był uważany za jednego z najprzystojniejszych polityków. W tej kategorii zwyciężył nawet w internetowym plebiscycie. Jeden z najbliższych byłych współpracowników Donalda Tuska. 

Jak podkreślali politycy Platformy Obywatelskiej w nieoficjalnych rozmowach, Sławomir Nowak - bo o nim mowa - całe życie się pilnował. "Stronił od nieodpowiedniego towarzystwa, w trosce o reputację nawet na imprezach pierwszy odsuwał kieliszek" - pisał o nim Michał Krzymowski w tygodniku "Newsweek". Pił zawsze czystą, żeby w razie czego wyglądało tak, jakby pił wodę. 

EN_sławomir_nowak1200.jpg
CBA zabezpieczyło ponad 4 miliony złotych w gotówce. Pochodzą z przestępstw korupcyjnych Nowaka

Nowak jest fanem trylogii "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkiena, irlandzkiej grupy U2 oraz piłki nożnej. Sam pisał o sobie w ten sposób: "Co tydzień gram z moimi przyjaciółmi w piłkę w Gdańsku, a w czasie obrad Sejmu kopiemy piłkę także z posłami PO w Warszawie. Poza piłką uwielbiam także windsurfing - w Sopocie to niemalże obowiązkowy sport, a jeśli starcza czasu to wyrywam się na siłownię". Jest fanem filmów "Miś" i "Rejs", ceni też filmy Pedro Almodovara oraz Quentina Tarantino. 

Pierwszy start w wyborach

Kariera polityczna urodzonego w 1974 roku w Gdańsku Sławomira Nowaka zaczyna się w liceum w latach dziewięćdziesiątych. Pomaga on wówczas przy kampanii Unii Wolności. W tym czasie poznaje Donalda Tuska.

"Wyniesione z gdańskiego, solidarnościowego domu wartości już jako nastolatka pchały mnie do działalności politycznej - pomocy przy wyborach, najpierw Lechowi Wałęsie, później Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu (KLD). Jako osiemnastolatek zapisałem się do KLD, a po połączeniu z UD stałem się członkiem UW. Dwie kadencje byłem szefem krajowej młodzieżówki tej partii" - pisał o sobie Nowak na swojej stronie internetowej.

Czytaj również:

W 2001 roku po raz pierwszy startuje w wyborach, ale nie dostaje się do Sejmu. Cel ten osiąga trzy lata późnej, obejmując mandat po Januszu Lewandowskim, który dostał się do europarlamentu.

Afera hazardowa i zmiany w rządzie

Kariera Nowaka przyspiesza w 2007 roku. Jako lider listy PO w okręgu gdańskim w wyborach do Sejmu zdobywa ponad 65 tys. głosów. Zostaje wówczas sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i szefem gabinetu politycznego Donalda Tuska.

Były minister w rządzie Tuska wspominał w rozmowie z portalem tvn24.pl, że Nowak "próbował kreować się na następcę ówczesnego premiera, za jego przyzwoleniem". W 2009 roku - po wybuchu afery hazardowej - musiał jednak zrezygnować z tej funkcji, choć z aferą nie miał nic wspólnego.

- Tusk chciał pokazać, że zmiany są nawet bardziej głębokie, niż jest to konieczne. Sławek bardzo przeżył, że musiał odejść z kancelarii premiera, bo premier go traktował jako młodszego kolegę, w którym jest przyszłość – mówił TVN24 bliski współpracownik Donalda Tuska. 

Rozkwit kariery

Nowak wraca na polityczne salony w 2010 roku. Polityk zostaje szefem sztabu ubiegającego się o prezydenturę Bronisława Komorowskiego. Po zwycięskich wyborach zostaje ministrem w Kancelarii Prezydenta. Rok później dostaje się do Sejmu, odchodzi z Kancelarii Prezydenta i wchodzi do rządu Donalda Tuska jako minister budownictwa, transportu i gospodarki morskiej.

Jego kariera kwitnie. Wypowiedź jednego z ministrów rządu Tuska, którą przytacza TVN24: "Był silny Donaldem, był traktowany jako złote dziecko. Miał swój urok, ale w sumie to portret człowieka, który nigdzie poza polityką nie pracował. Widać było, że będą z nim kłopoty. Miał parcie na blichtr i luksus, który kosztuje".

- Zawsze dawał odczuć, że ma wsparcie Tuska, jak były spory między resortami. Spór z nim oznaczał, że minister transportu wygra. Stosował argument siły, a nie siłę argumentu - dodawał.

Upadek

Pierwszą spektakularną porażkę polityk poniósł w 2013 roku, gdy pojawiły się wątpliwości dotyczące jego oświadczeń majątkowych, do których nie wpisał wartego ponad 10 tys. złotych zegarka. Został skazany przez warszawski sąd na 20 tys. zł grzywny.

W 2014 roku zrzekł się mandatu posła i odszedł z polityki. W tym samym czasie wybucha afera taśmowa, którą ujawnia tygodnik "Wprost". Jednym z jej bohaterów jest właśnie Sławomir Nowak. Na jednym z nagrań z restauracji "Sowa i przyjaciele" polityk rozmawia z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów.

Nowak interesuje się wtedy kontrolą wobec jego żony, której sprawdzano finanse. Zwraca się wtedy do Parafianowicza: "Chcą ją trzepać. Cały 2012 rok. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moimi rachunkami".

Parafianowicz zapewnia wówczas, że "zablokował to". W związku z tą deklaracją sprawą zainteresowała się prokuratura. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła jednak śledztwo dotyczące rozmowy obu ministrów.

Szefostwo w Ukrawtodorze

Ponownie głośno zrobiło się o Sławomirze Nowaku, gdy w 2016 roku został szefem w Ukrawtodorze, czyli ukraińskim odpowiedniku Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Nominację wręczał mu ówczesny premier Wołodymyr Hrojsman, a minister infrastruktury Wołodymyr Omelan zapewniał, że "Nowak jest fachowcem, którego potrzebuje Ukraina". Były polityk PO otrzymał też ukraińskie obywatelstwo. 

Niektórzy zastanawiali się wówczas, czy były minister zrzekł się polskiego obywatelstwa. "Przerwę męczarnie prawdziwych patriotów polskich. Przepraszam, że tak późno, ale nie miałem czasu. Nie zrzekłem się polskiego obywatelstwa" - uciął na Twitterze te spekulacje Nowak. Szefem Ukrawtodoru był do 2019 roku.

Zarzuty korupcyjne

Choć mogłoby się wydawać, że Nowak z polityki zrezygnował już na dobre, to nieoficjalnie członkowie Platformy Obywatelskiej mówili, że to on stał za kampanią Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która do maja 2020 roku była kandydatką tego ugrupowania w wyborach prezydenckich. 

Co więcej, odegrał w niej bardzo ważną rolę. Według informacji tvn24.pl stało się tak dlatego, że politycy PO nie palili się do pracy w jej sztabie. Nie chcieli być kojarzeni z ewentualną porażką Kidawy-Błońskiej.

Tydzień po wyborach prezydenckich dochodzi do zatrzymania Sławomira Nowaka. Polityk zostaje wyprowadzony z domu przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Powód? Zarzuty, z których najpoważniejszy dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji w czasie, gdy od października 2016 roku do września 2019 był szefem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor.

Kilka dni później sąd decyduje o zastosowaniu wobec byłego polityka trzymiesięcznego aresztu. Sam Nowak zapewniał wówczas o swojej niewinności. - To ustawka. Doskonale o tym wiecie – mówił do dziennikarzy, gdy był prowadzony do sądu. 

Nowe informacje w sprawie

Teraz słyszymy o kolejnych ustaleniach CBA. Jak przyznają śledczy, skala działań korupcyjnych polityka była dużo większa, niż pierwotnie zakładano.

Centralne Biuro Antykorupcyjne odnalazło i zabezpieczyło gotówkę o wartości ponad 4 milionów złotych, pochodząca z przestępstw korupcyjnych popełnionych przez Sławomira Nowaka. 536 tysięcy euro, 470 tysięcy dolarów i 30 tysięcy złotych odnaleziono w dwóch skrytkach.

Ponadto zabezpieczono dwa mieszkania o łącznej wartości 2 milionów złotych, a także luksusowy samochód. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że skala działań Sławomira Nowaka, którą zajmuje się CBA, jest większa, niż do tej pory sądzono.

Stanisław Żaryn w rozmowie Informacyjną Agencją Radiową podkreślił, że postępowanie dot. Sławomira Nowaka jest rozwojowe i nie wykluczył kolejnych ustaleń majątkowych w sprawie.

Klaudia Dadura, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Poręczyłam za niego, bo znam go wiele lat". Małgorzata Kidawa-Błońska broni Sławomira Nowaka

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2020 19:36
- Poręczyłam za Sławomira Nowaka, bo znam go wiele lat i w moim przekonaniu, to jemu będzie zależeć na tym, żeby jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę - powiedziała w czwartek wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO).
rozwiń zwiń