Bracia Jussen: artyści często są samotni, my mamy siebie

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2019 11:44
- Znam wielu muzyków, którzy uwielbiają być wciąż w świetle reflektorów, karmią się podziwem i uwagą innych. Płacą jednak za to cenę. Po zejściu ze sceny nie mają nikogo, z kim mogliby porozmawiać - mówił w Dwójce Lukas Jussen, pianista, który wraz z bratem zainagurował festiwal w Dusznikach-Zdroju.
Audio
  • Wywiad z braćmi Jussen (Letni Festiwal Muzyczny/Dwójka)
  • Piotr Paleczyny o braciach Jussen i festiwalu w Dusznikach-Zdroju
Bracia Jussen
Bracia JussenFoto: Marco Borggreve/materiały prasowe

Bracia Lukas i Arthur Jussenowie znani są ze wspólnych występów. W rozmowe z Moniką Zając podkreślili, że lubią grać w duecie i że wzajemnie motywują się do pracy. - Jeśli widzę, że Arthur jest świetnie przygotowany na próbie, to wiem, że nie mogę czegoś nie dopracować, muszę mu dorównać. Do tego nigdy nie doskwiera nam samotność, spożywamy wspólne posiłki, wspieramy się nawzajem przed występami. To dla nas znacznie ważniejsze, niż bycie nieustannie w centrum uwagi.

Holenderscy pianiści dorastali z medialną łatką "cudownych dzieci". Gdy mieli odpowiednio 12 i 16 lat zadebiutowali w barwach cenionej wytwórni Deutsche Grammophon. Bracia zaznaczyli, że wczesne sukcesy nie wpłynęły negatywnie na ich rozwój. - Tak na dobrą sprawę byliśmy po prostu zwyczajnymi chłopcami – wciąż zresztą nimi jesteśmy - a to, że kochamy fortepian i staramy się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak potrafimy, niczego nie zmienia. Nasi rodzice dbali o to, żebyśmy nigdy nie czuli się wyjątkowi, żebyśmy robili to, co nasi rówieśnicy. To pomogło nam zachować normalność.

W audycji bracia Jussen mówili też o swoim stosunku do kreowania wizerunku w mediach społecznościowych, rozstrzale stylistycznym wykonywanego przez nich repertuaru oraz miłości do Chopina.

***

Rozmawiała: Monika Zając

Goście: Lukas i Arthur Jussenowie

Data emisji: 2.08.2019

Godzina emisji: 21.00

Materiał został wyemitowany w audycji  "Letni Festiwal Muzyczny".

bch

Czytaj także

Podskoki i zmienność charakteru. Rzecz o muzyce rosyjskiej

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2019 11:21
- Pierwsze, o czym myślę, gdy słucham utworów któregoś z rosyjskich kompozytorów, to to, jak są one barwne. Słyszę to zwłaszcza u Strawińskiego i Prokofiewa - mówił w Dwójce skrzypek Augustin Hadelich, solista koncertu symfonicznego Festiwalu Royal Concertgebouw Summer Concerts.
rozwiń zwiń