X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

La Liga: nie ma Mbappe? Nie ma problemu! Niespodziewany bohater odmienił oblicze Realu Madryt

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2021 16:25
Na początku tego sezonu wśród kibiców Realu Madryt panowały raczej minorowe nastroje. Utrata Sergio Ramosa oraz Raphaele'a Varane'a oraz odejście Zinedine'a Zidane'a na papierze mocno osłabiły zespół. Szybko okazało się jednak, że przewietrzenie szatni dobrze zrobiło "Królewskim". Carlo Ancelotti, który wrócił na Santiago Bernabeu po 6 latach, z marszu odmienił oblicze zespołu i odbudował kilku graczy, już dawno spisanych przez wielu ekspertów na straty.
Carlo Ancelotti, Eden Hazard i Lucas Vazquez
Carlo Ancelotti, Eden Hazard i Lucas VazquezFoto: Forum

Włoski szkoleniowiec niedawno skończył 62 lata i gdy "Los Blancos" ogłosili, że ponownie zostanie trenerem Realu, nie brakowało sceptyków, twierdzących iż trzykrotny zwycięzca Ligi Mistrzów jest już po drugiej stronie trenerskiej rzeki, a Florentino Perez zatrudnił go jedynie "z braku laku", w oczekiwaniu aż "zwolni się" głośniejsze nazwisko. 

Nie były to opinie pozbawione podstaw - o ile Ancelotti kilka lat temu był fachowcem ze ścisłego europejskiego topu, ostatnie lata nie były w jego wykonaniu zbyt. Jako trener Napoli nie zdołał osiągnąć niczego spektakularnego, a z mierzącym w europejskie puchary Evertonem zajął dopiero 10. lokatę mimo kilku kosztownych transferów.

Ancelotti szybko jednak udowodnił, że daleko mu do wypalonego szkoleniowca, jedynie odcinającego kupony od dawnej sławy. Włoch od początku miał pomysł na wcale nie najmocniejszy kadrowo zespół, borykający się z masą problemów. Największym wyzwaniem, które stanęło przed trenerem "Królewskich", było zestawienie bloku defensywnego w ten sposób, by "zamaskować" brak Ramosa i Varane'a.

Najlepszą obroną jest atak

Liderem obrony wicemistrzów Hiszpanii Ancelotii mianował jednak nie Edera Militao i Nacho Fernandeza, a Davida Alabę, który dołączył do zespołu latem. Real traci wprawdzie mnóstwo goli, a postawa bloku defensywnego nieraz woła o pomstę do nieba, ale "Królewscy" mimo utraty aż 8 goli w 6 meczach La Liga pozostają niepokonani i są liderami hiszpańskiej ekstraklasy. 

Świadomy ubytków w defensywie Ancelotti wiedział, że w przypadku jego nowego-starego klubu najlepszą obroną będzie atak. Stąd, w przeciwieństwie do Zinedine'a Zidane'a, zaordynował grę wysokim pressingiem, by odsunąć zagrożenie jak najdalej od własnej bramki. Alaba i Militao, którzy wprawdzie nie są wytrawnymi stoperami, doskonale odnajdują się w tym systemie dzięki swojej szybkości, a przechwyty w okolicach pola karnego rywali zapewniają Realowi mnóstwo sytuacji bramkowych. Jest to jednak broń obosieczna - ryzykanckie nastawienie "Los Blancos" zaowocowało również kilkoma bramkami sprezentowanymi rywalom.

Statystyki Realu w ataku są wręcz nieprawdopodobne - 21 bramek przy 103 strzałach w 6 meczach to bilans, którego nie spodziewali się chyba najwięksi optymiści w obozie "Królewskich". Dla porównania - drugie najskuteczniejsze Rayo Vallecano strzeliło 10 goli, a wicelider pod względem liczby strzałów (Atletico Madryt) oddał ich 83.

Wróciła radość z gry

Ofensywna strategia, połączona ze świetnym przygotowaniem fizycznym, które pozwoliło "Królewskim" w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść m.in. w meczach z Valencią (2:1) i Interem (1:0) sprawia, że na grę ekipy z Madrytu patrzy się z prawdziwą przyjemnością. Oprócz Ancelottiego chwalony jest również odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne drużyny Antonio Pintus, który razem z Włochem wrócił na Santiago Bernabeu.

Ancelotti stawia na dynamiczny futbol i szuka nowych rozwiązań. Fundamentalnym piłkarzem dla jego ekipy stał się Fede Valverde, który w poprzednim sezonie jedynie balansował na granicy pierwszego składu. Niezmordowany Urugwajczyk zapewnia "Królewskim" przewagę w środku pola i dodatkowe wsparcie w polu karnym rywali.

Niewykluczone również, że Ancelotti zdoła "odkurzyć" Marco Asensio - gracza, którego świetnie zapowiadającą się karierę mocno wyhamowały kontuzje. "Carletto" zastosował w jego przypadku podobny manewr, co kiedyś z Angelem Di Marią, cofając Hiszpana ze skrzydła do środka pola. Efekt? 3 gole z Mallorką. Pozbawiony dawnej dynamiki i przebojowości Asensio wciąż dysponuje świetnym przeglądem pola i strzałem z dystansu, dlatego nowa rola na boisku może zapewnić mu drugie piłkarskie życie.

Najbardziej imponuje jednak przemiana Viniciusa Juniora - w ubiegłym sezonie gracza rażącego nieskutecznością i irytującego złymi wyborami, a obecnie autora 5 goli i 3 asyst w 7 występach. W poprzednich 81 meczach w La Liga Brazylijczyk zanotował 7 goli i 9 ostatnich podań. Czarna magia? Hipnoza? Ancelotti zarzeka się, że tylko kazał swojemu podopiecznemu zaliczać mniej kontaktów z piłką...

Stara gwardia trzyma poziom, młodzi naciskają

Galaktycznego początku Realu nie byłoby bez wysokiej formy liderów zespołu. Morderczą skutecznością popisuje się Karim Benzema, Luka Modrić nie spuszcza z tonu mimo 36 lat na karku, a Thibaut Courtois regularnie ratuje skórę obrońcom. 

Ancelotti rozsądnie rotuje składem, dając szansę również młodszym graczom jak Miguel Gutierrez czy Antonio Blanco. Kapitalne wejście do zespołu zaliczył Eduardo Camavinga, kupiony "na otarcie łez" po fiasku transferu Mbappe. Po kilku występach młodego Francuza wydaje się, że niespodziewany ruch w końcówce okienka okaże się strzałem w dziesiątkę.

Efektowny początek Realu nie oznacza oczywiście, że "Królewscy" wrócili do grona faworytów Ligi Mistrzów i czołowych zespołów Europy. Chimeryczny i mocno ograniczony kadrowo zespół w konfrontacji z wytrawnym rywalem może zostać szybko sprowadzony na ziemię, ale na razie miesiąc miodowy Ancelottiego i Realu trwa w najlepsze. Jedno jest pewne - na puste do niedawna Santiago Bernabeu powrócił piękny futbol i emocje, dla których kibice przychodzą na stadion i włączają transmisje z meczów "Los Blancos".

Bartosz Goluch/Polskieradio24.pl

Czytaj także:

Czytaj także

La Liga: Real wraca na prowadzenie w tabeli. Świetna forma Benzemy i Asensio

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2021 07:33
Piłkarze Realu Madryt rozbili na własnym stadionie Mallorcę 6:1 w meczu 6. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy i wrócili na prowadzenie w tabeli. O dwa punkty wyprzedzają Atletico, które we wtorek wygrało z Getafe 2:1.
rozwiń zwiń