X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: Michniewicz rozczarowany trzecią porażką Legii. "Martwi mnie nasza postawa"

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2021 08:21
Legia Warszawa w sobotni wieczór przegrała ze Śląskiem Wrocław 0:1 po kuriozalnym golu w końcówce spotkania. Trener Czesław Michniewicz podkreślił, że martwi go skuteczność jego zespołu.
Mark Tamas i Rafael Lopes w meczu Śląska z Legią Warszawa
Mark Tamas i Rafael Lopes w meczu Śląska z Legią WarszawaFoto: PAP/Sebastian Borowski

O porażce mistrza Polski zadecydował gol z końcówki spotkania, kiedy to zawodników zmyliło podniesienie chorągiewki przez sędziego liniowego, co odebrali jako sygnalizowanie pozycji spalonej gracza Śląska. 

Piłkarze Legii byli zdezorientowani, a Hiszpan Victor Garcia wbiegł w pole karne i posłał piłkę między nogami Boruca do bramki. Goście protestowali, ale sędzia główny pokazywał, że gra się do gwizdka. Na boisku doszło do dużego zamieszania, jednakostatecznie Legia musiała rozpocząć grę od środka.

To trzecia ligowa porażka Legii w pięciu dotychczasowych meczach. Klub zajmuje zaledwie 15. miejsce w tabeli i prezentuje się znacznie poniżej oczekiwań na krajowym podwórku. 

- Straciliśmy bramkę w dziwnych okolicznościach i to zadecydowało naszej porażce. Wcześniej mieliśmy okazje, ale nie strzelamy goli i to nas martwi. W drugim meczu z rzędu przegrywamy 0:1. Mamy trzy porażki już w tym sezonie i to mnie martwi. Martwi mała skuteczność i to, w jaki sposób przegrywamy. Ten mecz był do wygrania. Śląsk zagrał dobre spotkanie, ale mogliśmy dzisiaj wygrać. Zostawię to dla siebie, co powiedziałem sędziemu. Rozmawiałem z sędziami i pokazywałem sytuację, po której straciliśmy gola. Andre (Martins - przyp. red.) stanął, kiedy sędzia podniósł chorągiewkę, popełnił błąd, ale to był naturalny odruch, bo był bardzo blisko arbitra. Zawodnik Śląska zresztą też stanął. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że gramy do gwizdka. Nie martwi mnie to, że jutro ktoś wygra i spadniemy w tabeli. Martwi mnie jedynie porażka Legii, ale bardziej boli mnie jednak nie to, w jaki sposób straciliśmy gola, ale nasza postawa i że sami nie strzeliliśmy - powiedział po spotkaniu Czesław Michniewicz.

Śląsk jest na drugim biegunie - zajmuje drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy i nie poniósł jeszcze porażki.


Posłuchaj
00:29 michniewicz.mp3 Rozczarowany porażką swojego zespołu jest szkoleniowiec Legii Czesław Michniewicz (IAR)

00:36 magiera.mp3 Z kompletu punktów cieszy się trener gospodarzy Jacek Magiera, który przyznaje jednak, że jedyna bramka padła w kontrowersyjnych okolicznościach (IAR)

  

- Emocje związane z bramką rozumiem. Gdyby Śląsk stracił w takich okolicznościach, to byłoby podobnie. Był moment, że sędzia podniósł chorągiewkę i zawodnicy Legii stanęli. Garcia się nie zastanawiał, lecz zrobił, co miał zrobić - wbiegł w pole karne i oddał strzał. Bramka zdobyta jak najbardziej prawidłowo. W każdym meczu staramy się zagrać "na zero z tyłu" i to się dzisiaj udało. Zespół zagrał bardzo dobrze, zwłaszcza w pionie. Chcąc grać ofensywnie, dominować, wiemy, że będziemy popełniać błędy. Cieszy, że drużyna była zdeterminowana, w jednej czy dwóch sytuacjach Michał Szromnik zachował się świetnie. Wygraliśmy 1:0 i na pewno taki wynik buduje - przyznał Jacek Magiera.

W niedzielę Piast Gliwice zagra z Zagłębiem Lubin (12.30), Wisła Kraków z Lechią Gdańsk (15.00), a Raków Częstochowa z liderem Lechem Poznań (17.30).

Czytaj także:

Czytaj także

Ekstraklasa: Śląsk pokonuje Legię po kuriozalnej bramce w końcówce spotkania

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2021 22:56
Śląsk Wrocław pokonał u siebie Legię Warszawa 1:0 w meczu 7. kolejki Ekstraklasy. Decydująca okazała się akcja z 84. minuty, kiedy Victor Garcia wykorzystał zawahanie obrońców "Wojskowych" i pokonał wychodzącego z bramki Artura Boruca.
rozwiń zwiń