X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Liga Europy: pierwsze mecze półfinałowe za nami. United rozbili Romę, Villarreal lepszy od Arsenalu

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2021 23:11
W pierwszych meczach półfinałowych Ligi Europy nie zabrakło emocji. Piłkarze Manchesteru United rozbili u siebie AS Romę 6:2, choć do przerwy przegrywał. O ile w tej parze losy awansu do finału wydają się być rozstrzygnięte, o tyle domowa wygrana Villarrealu nad Arsenalem 2:1 zwiastuje duże emocje w rewanżu w Londynie. 
Piłkarze Manchesteru United są jedną nogą w finale LE
Piłkarze Manchesteru United są jedną nogą w finale LE Foto: PAP/EPA/PETER POWELL
  • United aż pięć goli zdobyli w drugiej połowie. Gościom w nawiązaniu równorzędnej walki przeszkodziły aż trzy kontuzje podstawowych zawodników 
  • Villarreal grał znacznie lepiej od Arsenalu, ale niski wymiar wygranej sprawia, że piłkarze "Żółtej Łodzi Podwodnej" muszą mieć się na baczności w rewanżu 
Machis Messi 1200.jpg
La Liga: Barcelona nie wykorzystała szansy. Cztery kluby w grze o mistrzostwo

Stadion ManU - Old Trafford jest także nazywany "Teatrem Marzeń". W czwartek piłkarze obu drużyn stworzyli na nim świetne widowisko, w którym nie zabrakło emocji i zwrotów akcji.

Roma w pierwszej połowie straciła aż trzech zawodników. Już w piątej minucie urazu doznał pomocnik Jordan Veretout. Potem murawę musieli opuścić bramkarz Pau Lopez i obrońca Leonardo Spinazzola. Trener Paulo Fonseca szybko stracił możliwość dokonania trzech zmian. 

Do przerwy 1:2 

Osłabieni kontuzjami giallorossi grali ambitnie, ale nie dali rady faworyzowanym gospodarzom.

"Czerwone Diabły" prowadzenie objęły już w dziewiątej minucie meczu. Po składnej akcji między Marcusem Rashfordem, Edinsonem Cavanim i Bruno Fernandesem, ten trzeci przelobował Lopeza w sytuacji sam na sam. 

Rzymianie wyrównali już sześć minut później. Hiszpański sędzia Carlos Del Cerro Grande uznał, że Paul Pogba zablokował ręką dośrodkowanie Ricka Karsdorpa i, po sprawdzeniu sytuacji w systemie VAR, podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Lorenzo Pellegrini. 

Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera przeważali, jednak to Roma wyszła na prowadzenie. W 34. minucie do dośrodkowania Pellegriniego doszedł Edin Dzeko. Bośniacki napastnik pokonał Davida De Geę. Rzymianie mieli dwie okazje bramkowe, ale pokazywali świetną skuteczność.

W doliczonym czasie gry gości uratował rezerwowy bramkarz Antonio Mirante. Po fatalnej stracie Rogera Ibaneza, Cavani stanął oko w oko z włoskim golkiperem, ale Mirante świetnie interweniował. Do przerwy giallorossi niespodziewanie prowadzili.

Zabrakło zmian? 

Nowe przepisy UEFA stanowią, że zmian można dokonywać tylko w trzech okienkach oraz, dodatkowo, w przerwie meczu. Fonseca nie wprowadził jednak żadnego nowego piłkarza, przez co pozbawił drużynę możliwości jakiejkolwiek zmiany do końca spotkania. 

W drugiej połowie "Czerwone Diabły" udowodniły swoją wyższość. Już w 48. minucie Fernandes dograł w pole karne do Cavaniego, a Urugwajczyk huknął w okienko nie do obrony. Mirante był bez szans.

Bezlitośni gospodarze 

United ciągle przeważali, mieli kolejne sytuacje podbramkowe i aż cztery z nich wykorzystali. W 64. minucie znowu do siatki trafił Cavani. Mirante poradził sobie jeszcze ze strzałem Arona Wan-Bissaki, lecz nie miał nic do powiedzenia przy dobitce napastnika gospodarzy. 

Kolejna bramka padła w 71. minucie. Fernandes wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul wieloletniego obrońcy MU Chrisa Smallinga na Cavanim. 

To nie było zresztą ostatnie słowo wiceliderów Premier League. Na kwadrans przed końcem z prawej strony dośrodkował Bruno Fernandes, a skutecznym strzałem głową popisał się Pogba, który zrehabilitował się za sytuację z rzutem karnym z pierwszej połowy. 

W kolejnych minutach tempo meczu osłabło i wydawało się, że wynik już się nie zmieni. W 86. minucie gospodarze jeszcze raz pokonali jednak Mirante. Cavani długim podaniem obsłużył rezerwowego Masona Greenwooda, a młody Anglik nie miał problemów z pokonaniem Mirante.

Tak wysoka wygrana praktycznie przekreśla szanse rzymian w rewanżu. Przed trzema laty "giallorossi" potrafili awansować do półfinału Ligi Mistrzów,  mimo wyjazdowej porażki z FC Barceloną 2:5 w pierwszym meczu. U siebie wygrali jednak 3:0.

Problem w tym, że tym razem nawet taki wynik nie wystarczyłby do występu w finale, który 26 maja zostanie rozegrany w Gdańsku.

Manchester United - AS Roma 6:2 (1:2).

Bramki: dla Manchesteru - Bruno Fernandes (9, 71-karny), Edinson Cavani (48, 64), Paul Pogba (75), Mason Greenwood (86); dla Romy - Lorenzo Pellegrini (15-karny), Edin Dżeko (34).

Sędzia: Carlos Del Cerro (Hiszpania). Mecz bez udziału publiczności.

Posłuchaj
00:36 Jerzy Engel o LE.mp3 Mecz ocenia były selekcjoner reprezentacji Polski - Jerzy Engel (IAR)

 

Emery przypomniał się Arsenalowi 

Ciekawie było tez w drugim meczu. Trener Villarrealu Unai Emery mógł cieszyć się z wygranej nad swoim byłym klubem - Arsenalem, aczkolwiek jej skromne rozmiary zwiastują duże emocje w rewanżu. 

Gospodarze świetnie zresztą rozpoczęli czwartkowy mecz. Już w piątej minucie "Żółtą Łódź Podwodną" na prowadzenie wyprowadził Manu Trigueros.

Po pół godzinie gry Villarreal prowadził już dwoma golami. Po rzucie rożnym do siatki gości trafił Raul Albiol. 

Do przerwy podopieczni Mikela Artety grali słabo i zasłużenie przegrywali. W 31. minucie mieli nadzieję na rzut karny po starciu między Juanem Foythem a Nicolasem Pepe, jednak portugalski arbiter Artur Dias zmienił swoją decyzję po konsultacji z systemem VAR.

W 57. minucie sytuacja "Kanonierów" stała się ekstremalnie trudna, kiedy drugą żółtą kartką ukarany został Dani Ceballos. Gospodarze ruszyli do ataków, lecz dobrze spisywał się Bernd Leno. Golkiper Arsenalu bronił strzały m.in. Gerarda Moreno i Sammy'ego Chukwueze. 

Rzut karny dał nadzieję 

Niespodziewanie goście zdobyli kontaktową bramkę w 73. minucie. Arbiter uznał, że Trigueros sfaulował w polu karnym Bukayo Sakę. Do piłki podszedł Pepe, który zdobył jedynego w tym spotkaniu gola dla Arsenalu. 

Więcej bramek już nie padło. Dodatkowo w 80. minucie siły na boisku się wyrównały. Z boiska wyrzucony został pomocnik Villarrealu Etienne Capoue, który otrzymał drugą żółtą kartkę. 

Taki wynik sprawia, że hiszpański zespół nie może czuć się pewny awansu. Arsenal w rewanżu na własnym boisku będzie musiał zagrać jednak lepiej. Sam Leno może nie wystarczyć do wyeliminowania podopiecznych Unaia Emery'ego.  


Posłuchaj
00:30 Jerzy Engel o LE Arsenal.mp3 Trener Jerzy Engel uważa, że londyński klub wciąż ma szansę na awans do finału, który zostanie rozegrany w Gdańsku (IAR)

 

Czytaj także:

Villarreal - Arsenal Londyn 2:1 (2:0).

Bramki: dla Villarrealu - Manuel Trigueros (5), Raul Albiol (29); dla Arsenalu - Nicolas Pepe (73-karny).

Czerwona kartka: Daniel Ceballos (Arsenal, 57), Etienne Capoue (Villarreal, 80).

Sędzia: Artur Soares Dias (Portugalia). Mecz bez udziału publiczności.

Spotkania rewanżowe zostaną rozegrane w Rzymie i Londynie. Mecze zaplanowano na 6 maja. 

/empe 


Czytaj także

Euro 2020: baza Polaków w Sopocie? Sekretarz PZPN zabrał głos

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2021 14:57
Bazą reprezentacji Polski w czasie mistrzostw Europy na 90 procent będzie Sopot - przekazał sekretarzy generalny PZPN Maciej Sawicki. Już od kilku dni wiadomo, że z powodu zmiany lokalizacji meczów biało-czerwoni zrezygnowali z ośrodka pod Dublinem
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wielokrotny reprezentant Niemiec rozpowszechniał dziecięcą pornografię. Christoph Metzelder skazany

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2021 19:15
Były piłkarz reprezentacji Niemiec Christoph Metzelder został skazany na dziesięć miesięcy w zawieszeniu za posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii. Przyznał się do większości zarzutów i przeprosił za swoje zachowanie.
rozwiń zwiń