X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Zakażony koronawirusem wystąpił w meczu Pucharu Polski. Sąd ukarał piłkarza z Małopolski

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2021 13:05
Na karę m.in. 1,5 roku ograniczenia wolności w postaci prac społecznych skazał krakowski sąd 28-letniego Jana P., piłkarza, który - wiedząc, że jest zarażony koronawirusem - wziął udział w meczu Pucharu Polski. Mężczyzna musi zapłacić także 10 tys. zł nawiązki.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: A_Lesik / Shutterstock, Inc.

Poniedziałkowy wyrok jest nieprawomocny. Sąd Okręgowy w Krakowie wymierzył Janowi P. także karę miesiąca pozbawienia wolności - na poczet tej kary został zaliczony mu okres, który spędził w areszcie.

Liga Mistrzów 1200 F.jpg
UEFA odpowiada na powstanie Superligi. Jak będzie wyglądał nowy format Ligi Mistrzów?

Zrozumiał swój błąd? 

Z kolei prace społeczne sportowiec będzie wykonywał przez 20 godzin miesięcznie; nawiązkę w wysokości 10 tys. zł ma wpłacić na Fundusz Sprawiedliwości.


- Jeśli chodzi o okoliczności popełnienia czynu zarzuconego oskarżonemu, to one w ocenie sądu, w świetle zebranego w tej sprawie materiału dowodowego, nie budzą one wątpliwości - podkreślił sąd w poniedziałkowym wyroku. Jak przypomniał, P. przyznał się do winy, a także wyraził skruchę i żal z powodu swojego zachowania.

W trakcie poprzedniej rozprawy obrońca sportowca, w związku z zawartym z oskarżycielem porozumieniem, złożył w imieniu swojego klienta wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania rozprawy. Zaproponowana przez niego kara była spójna z tą, którą w poniedziałek wymierzył sąd.

- Biorąc pod uwagę postawę oskarżonego, którą zaprezentował na etapie postępowania przygotowawczego i na rozprawie, sąd uznał, że cele tego postępowania zostaną osiągnięte, mimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości - podkreślono w uzasadnieniu.

Ponadto sąd przypomniał, że P. wskazywał, iż podczas swojego pobytu w areszcie "miał czas na refleksję". - I takie refleksje snuł, czego wyrazem było wyrażenie skruchy i żalu z powodu popełnienia czynu, zarzucanego mu w tej sprawie, z powodu zachowania, jakie podjął - wskazał.

"Zachowałem się jak idiota" 

Pierwsza rozprawa w sprawie piłkarza odbyła się w zeszłą środę. Z odczytanych wówczas wyjaśnień P. jasno wynikało, że wziął on udział w rozgrywkach, mimo świadomości, że jest zarażony koronawirusem. - Jestem załamany. Zachowałem się jak idiota. Naraziłem wiele osób, moich znajomych, na zakażenie - przyznał.

Mecz Pucharu Polski rozegrany został 19 sierpnia w małopolskich Krzeszowicach. Dzień wcześniej P. otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19 i został skierowany na kwarantannę, mając odbywać ją w wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Sukienniczej w Krakowie. Drugiego dnia 28-latek opuścił jednak miejsce odosobnienia i udał się na mecz.

Czytaj także:

Wielokrotne naruszenie kwarantanny 

Prokuratura rejonowa dla Krakowa Śródmieścia Zachodu oskarżyła sportowca o to, że poprzez swoje działanie sprowadził on niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia co najmniej 40 osób - zawodników dwóch drużyn piłkarskich oraz członków zarządu i kadry klubów sportowych. Za takie przestępstwo kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury P. wielokrotnie naruszał zasady związane z kwarantanną, m.in. chodził na zakupy, korzystał ze wspólnych pomieszczeń przy apartamentach, także ze wspólnego basenu, chodził na treningi swojej drużyny piłkarskiej.

W wyniku takiego zachowania osoby, które miały z nim kontakt, były na kwarantannie i pod nadzorem epidemicznym oraz zostały skierowane na wymaz w kierunku koronawirusa. Badania nie wykazały zakażenia u żadnej z tych osób.

/empe 

Czytaj także

Ekstraklasa: Bartosz Kapustka zostanie ukarany? Komisja Ligi poprosiła Legię o wyjaśnienie

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2021 13:27
Bartosza Kapustkę mogą spotkać konsekwencje, po tym jak tuż po meczu Legii Warszawa z Pogonią Szczecin wraz z dziewczyną udał się na imprezę urodzinową do znajomej. Komisja Ligi zwróciła się do lidera Ekstraklasy o wyjaśnienie w tej sprawie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Euro 2020: kadra Sousy zostanie zaszczepiona. Boniek: rozmawiałem z piłkarzami, wszyscy chcą

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2021 14:45
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek zabrał głos podczas środowej konferencji prasowej, na której ogłoszono, że zarówno olimpijczycy przed igrzyskami w Tokio jak i polscy piłkarze przed mistrzostwami Europy zostaną zaszczepieni przeciwko koronawirusowi. - To bardzo dobry ruch - skomentował Boniek. 
rozwiń zwiń