X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Polski sport nie znosi próżni. Mistrzowie mają następców - była Radwańska, jest Świątek. Był Gollob, jest Zmarzlik

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2020 11:48
Agnieszka Radwańska to legenda polskiego tenisa, Adam Małysz - skoków narciarskich, a Tomasz Gollob - żużla. Ale to ich następcy poszli krok dalej. Iga Świątek wygrała turniej wielkoszlemowy, Kamil Stoch triumfował trzy razy w igrzyskach i jest najlepiej punktującym skoczkiem dekady, a Bartosz Zmarzlik obronił tytuł mistrza świata.
Mistrzowie - od lewej Agnieszka Radwańska, Iga Świątek, Bartosz Zmarzlik, Adam Małysz i Kamil Stoch
Mistrzowie - od lewej Agnieszka Radwańska, Iga Świątek, Bartosz Zmarzlik, Adam Małysz i Kamil StochFoto: PAP/PR/Shutterstock

Radwańska, uznawana za najlepszą polską tenisistkę w historii, w listopadzie 2018 roku ogłosiła zakończenie kariery. Wygrała 20 turniejów WTA, m.in. kończący sezon WTA Finals w 2015 roku.

LInette Świątek 1200 f.jpg
WTA: triumf Igi Świątek i Magdy Linette w prestiżowych plebiscytach WTA

W lipcu 2012 awansowała na najwyższe w karierze drugie miejsce w światowym rankingu.

Tenisiści marzą jednak przede wszystkim o triumfie w Wielkim Szlemie. Pochodzącej z Krakowa zawodniczce nigdy to się nie udało. Najbliżej była w 2012 roku, gdy dotarła do finału Wimbledonu. Na londyńskiej trawie w 2013 i 2015 roku zatrzymała się rundę wcześniej.

Dwukrotnie - w 2014 i 2016 roku - dotarła do półfinału w Australian Open. Raz awansowała do ćwierćfinału French Open, a w US Open najdalej była w 1/8 finału.

Czytaj także:

Wydawało się, że skoro tak znakomita zawodniczka nie wygrała imprezy wielkoszlemowej, to polski tenis długo poczeka na kolejną szansę. Tymczasem u schyłku kariery Radwańskiej zaczynał się błyskawicznie rozwijać talent młodszej o 12 lat Igi Świątek.

"Wciąż mam wiele do zrobienia"

W 2018 roku pochodząca z Warszawy tenisistka wygrała juniorski Wimbledon i zaczęła przebojem wdzierać się do seniorskiej elity. W sezonie 2019 była już w czołowej "50" światowego rankingu, a na początku 2020 dotarła do 1/8 finału Australian Open.

Z powodu pandemii tenisowy kalendarz został mocno zmieniony, wiele imprez odwołano, a np. French Open przeniesiono na jesień. I właśnie w Paryżu Świątek sięgnęła po końcowy triumf. W niesamowitym stylu, nie przegrywając żadnego seta.

Wprawdzie w stolicy Francji nie wystąpiło kilka znanych zawodniczek, lecz to nie umniejsza sukcesu 19-letniej Świątek, która po drodze m.in. gładko pokonała faworytkę imprezy Rumunkę Simonę Halep.

10 października jako pierwsza w historii polskiego tenisa wygrała wielkoszlemowy turniej w singlu, pokonując w finale Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1.

Świątek ma świadomość, że zapisała się w kronikach, jednak - jak przyznała na konferencji prasowej po finale w Paryżu - nie uważa się za najlepszą tenisistkę w kraju.

- Uważam, że Agnieszka Radwańska osiągnęła wiele, bo prezentowała najwyższy poziom przez bodaj 12 lat. Wiem, że wiele osób będzie nas porównywać. Muszę teraz utrzymać stabilny poziom przez kilka kolejnych lat, by można mnie było nazwać najlepszą tenisistką w Polsce. Wciąż mam bowiem wiele do zrobienia. Na razie to miano cały czas - według mnie - należy do niej - zaznaczyła.

Trener Piotr Sierzputowski po triumfie w Paryżu podkreślił, że Radwańska grała dobrze przez wiele lat, co jest ogromną sztuką.

- Nie lubię, gdy nie docenia się, jak grała Agnieszka Radwańska i chce się porównywać obie zawodniczki. Jak na razie Agnieszka jest najlepszą polską tenisistką. I to się na pewno nie zmieni przez najbliższe pięć, siedem lat, dopóki Iga nie udowodni, że może tyle grać na takim poziomie jak teraz. Bo naprawdę nie sztuką jest wygrać jeden turniej i mieć dobre dwa tygodnie, choć to oczywiście też nie każdemu się uda, lecz dobrze grać przez 10 lat. Radwańska to zrobiła, była numerem dwa na świecie. To pokazuje jej siłę, inteligentne planowanie i bardzo dużą wiedzę oraz umiejętności zawodniczki i sztabu - powiedział Sierzputowski.

Na początku grudnia Świątek została wybrana w plebiscycie WTA tenisistką, która zrobiła największy postęp w 2020 roku, a Sierzputowskiego wyróżniono tytułem Trenera Roku.

W uzasadnieniu podkreślono, że Świątek dokonała historycznego wyczynu w polskim tenisie. Jak dodano, w wieku 19 lat została najmłodszą kobietą od czasu Moniki Seles, która wygrała turniej na kortach im. Rolanda Garrosa.

sport rok 2021 kolaż 1200 f.jpg
SPORT W 2021 ROKU - kalendarz imprez

Najlepsi skoczkowie dekady

Skoki narciarskie polskim kibicom kojarzyły się przez wiele lat głównie z Adamem Małyszem. Wprawdzie już 1972 roku mistrzem olimpijskim został Wojciech Fortuna, ale to "Orzeł z Wisły" sprawił, że widowiskowa dyscyplina stała się narodowym sportem Polaków.

43-letni obecnie Małysz, który zakończył karierę w 2011 roku, wywalczył cztery medale olimpijskie - trzy srebrne i jeden brązowy.

W dorobku ma także m.in. cztery tytuły mistrza świata, cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz triumf w Turnieju Czterech Skoczni (2000/01).

Później próbował sił jako kierowca rajdowy, a od 2016 pełni funkcję dyrektora koordynatora ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

Podobnie jak w przypadku Radwańskiej, po zakończeniu kariery przez Małysza pojawiały się pytania, czy ktoś będzie w stanie zbliżyć się do jego osiągnięć.

Jak się okazało, tu też nie trzeba było długo czekać. Młodszy o 10 lat Kamil Stoch przejął symbolicznie pałeczkę od wielkiego poprzednika i już na igrzyskach 2014 w Soczi poprawił jego osiągnięcia, zdobywając dwa złote medale olimpijskie w konkursach indywidualnych.

Cztery lata później – w Pjongczangu – dołożył do swojej kolekcji jeszcze jedno złoto indywidualne, a także brąz w drużynie.

Kamil Stoch 1200.jpg
Kamil Stoch skoczkiem dekady. Nawet Adam Małysz nie miał takich statystyk

Stoch jest również indywidualnym mistrzem świata z 2013 i wicemistrzem z 2019 roku, a w drużynie ma złoty medal (2017) i dwukrotnie brązowy (2013, 2015). Dwa razy sięgnął po Kryształową Kulę w PŚ (2014, 2018) i dwukrotnie wygrał Turniej Czterech Skoczni (w sezonie 2016/17 i rok później).

Po pierwszym olimpijskim konkursie w Soczi Małysz przyznał, że oddałby wszystkie swoje medale - trzy srebrne i brązowy - za ten jeden, złoty.

- Na pewno w karierze sportowca ważne są dokonania, osiągnięcia w mistrzostwach świata czy igrzyskach. Cieszą z pewnością medale, również ich liczba, ale jednak złoto jest złotem. To najcenniejsze i najbardziej wartościowe trofeum - zaznaczył.

Kamil Stoch, który w Oberstdorfie dopisał do swojego konta 80 punktów za zajęcie drugiego miejsca, w minionych dziesięciu latach punktował w Pucharze Świata najlepiej. Mistrz z Zębu przebił nawet swojego wielkiego poprzednika Adama Małysza.

Stoch w latach 2011 - 2020 zdobył w sumie 10 728 punktów. Drugi w zestawieniu dekady jest Stefan Kraft - 8939 punktów, a trzeci Peter Prevc 8810. 

Dla porównania, w pierwszej dekadzie XXI wieku dominował Adam Małysz. Orzeł z Wisły uzbierał przez dziesięć lat 10 434 punktów. Polak był wówczas lepszy od Janne Ahonena oraz Thomasa Morgensterna.

Prześcignąć mentora

W polskim żużlu sprawa przez lata była oczywista - tę dyscyplinę łączono przede wszystkim z nazwiskiem Tomasza Golloba. Chociaż mistrzostwo świata zdobył jako pierwszy w kraju Jerzy Szczakiel (1973), ale to właśnie Gollob w największym stopniu wpłynął na wyobraźnię i marzenia młodych adeptów "czarnego sportu".

W 2010 roku zdobył indywidualne mistrzostwo świata, ponadto sześć razy sięgnął po złoto z drużyną narodową. Przez wiele lat był zawodnikiem ścisłej czołówki, słynącym z odważnej jazdy.

Jego imponującą i długą karierę przerwał w kwietniu 2017 roku wypadek podczas treningu motocrossowego, w wyniku którego odniósł poważne obrażenia kręgosłupa.

Wśród wspomnianych adeptów żużla, których natchnął swoimi sukcesami, był Bartosz Zmarzlik.

25-letni obecnie sportowiec, mimo bardzo młodego wieku jak na żużlowca, zdobył już dwa tytuły indywidualnego mistrza świata.

Jego mentorem u progu kariery, co sam przyznaje, był jeżdżący wówczas w barwach gorzowskiej Stali Gollob. Słynny żużlowiec poznał się na talencie nastolatka z Kinic i wróżył mu w przyszłości tytuł mistrza świata.

Po zdobyciu pierwszego z nich, w 2019 roku, Zmarzlik przyznał, że Gollob zawsze będzie dla niego "Panem Tomkiem".

- Jest dla mnie mentorem, idolem. Wszystkim. Mamy codziennie kontakt i fajnie się złożyło, że po nim to ja przywożę złoty medal do Polski. Zawsze będzie dla mnie Panem Tomkiem. Mam dla niego ogromny szacunek. Dziękuję mu za to, co wniósł do mojej kariery - podkreślił na antenie TVP Sport.

- Żeby zdobyć tytuł mistrza świata, trzeba też mieć odrobinę szczęścia, którego nie miał np. Tomasz Gollob, gdzie jeden czy drugi wypadek sprawiły, że tytuł mu uciekł – przypomniał wówczas  trener Stali Gorzów Stanisław Chomski.

W tym roku później Zmarzlik obronił tytuł, zostając pierwszym w historii polskiego żużla zawodnikiem z dwoma złotymi medalami indywidualnymi.

- Od dzisiaj to ja do ciebie będę dzwonił się uczyć. Zrobiłeś taką robotę, że aż trudno uwierzyć - zachwycał się Gollob.

Chomski przyznał, że Zmarzlik w podejściu do sportu żużlowego przypomina mu Duńczyka Hansa Nielsena, czterokrotnego indywidualnego mistrza świata.

- On też miał wszystko poukładane, zaplanowane. Czy (Zmarzlik - przyp. red.) będzie w stanie osiągnąć podobne sukcesy? Wiadomo, że jest to sport bardzo kontuzjogenny i tylko to może stanąć mu na drodze - odpukać, by to się nigdy nie stało. Oby jeździł bezpiecznie, zdrowo i skutecznie. Bartosz to zawodnik, który nie zadowala się tym co dziś i teraz. Cały czas dąży do tego, by być doskonałym - powiedział w październiku trener Stali.

Świątek, Zmarzlik i Stoch bardzo szybko wypełnili pustkę na arenach sportowych po swoich wielkich poprzednikach. Pierwsi dwoje wciąż mają wiele przed sobą, ale 33-letni skoczek narciarski jest bliżej końca kariery. Kiedyś błyskawicznie zastąpił Małysza, pomagali mu w tym również Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Czy ktoś przejmie od niego pałeczkę?

ps. PAP, IAR

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Australian Open: Kamil Majchrzak zagra w turnieju głównym

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2020 18:48
Kamil Majchrzak zakwalifikował się w poniedziałek do turnieju głównego Australian Open. Polski tenisista był drugi na liście oczekujących, ale po rezygnacji Szwajcara Rogera Federera i Francuza Lucasa Pouille'a znalazł się w głównej drabince - poinformował PZT.
rozwiń zwiń

Czytaj także

TCS: FIS i Sandro Pertile nie przeszli kwalifikacji do tego sezonu. Polacy obnażyli braki

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2020 11:30
FIS nie przygotował procedur na wypadek pozytywnych wyników testów na obecność koronawirusa zawodników czy trenerów pojawiających się na zawodach PŚ w skokach. Teraz będzie musiał się liczyć z tym, że Polacy pokazali, iż nie trzeba przyjmować wszystkiego jako pewnik. Działacze muszą zatem zakasać rękawy i wreszcie przygotować stosowne procedury... kolejne testy już tuż, tuż, bo Turniej Czterech Skoczni trwa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Turniej Czterech Skoczni: problemy rewelacji z Oberstdorfu. "Ból jest nie do wytrzymania"

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2020 10:49
Norweg Marius Lindvik, trzeci w pierwszym konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, wyjawił, że ma poważny problem, który utrudnia mu starty, zakłóca wypoczynek i sen oraz uniemożliwia spożywanie normalnych posiłków . Jest to zapalenie zęba mądrości.
rozwiń zwiń