X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Himalaje: los się sprzysiągł, ale Kukuczka i Czok go przechytrzyli. 35 lat temu Polacy zimą zdobyli Dhaulagiri

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2020 11:58
"Jesteśmy na szczycie. Wieje. Jest zimno. Andrzej, widzę, cały zalodzony, broda w lodzie, pod nosem wiszą mu malownicze sople, ja wyglądam chyba tak samo" - napisał Jerzy Kukuczka o wejściu z Andrzejem Czokiem na Dhaulagiri (8167 m), siódmy co do wysokości szczyt świata. 35 lat temu, 21 stycznia 1985 roku górę, po raz pierwszy zimą, zdobyła polska wyprawa. 
Audio
  • Jerzy Kukuczka w 1985 roku zdobył dwa ośmiotysięczniki - tak w Polskim Radiu opowiadał o zimowych wejściach
  • – Zaczynam szukać mocnych wrażeń w górach. To już jest pewne niebezpieczeństwo. Gdyby mi ktoś powiedział, że ja kiedyś zginę w górach, to bym pewnie nie poszedł. Ale natura człowieka jest trochę taka zakłamana, lubi wierzyć w to co chce. Ja wierzę w to, że wszystkie moje wyprawy skończą się powrotem. Nie chciałbym mówić na temat śmierci, bo to jest
Na zdjęciu Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka w drodze na szczyt
Na zdjęciu Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka w drodze na szczyt Foto: Facebook/PolskieHimalaje/Fot. Adam Bilczewski
  • Był to wówczas trzeci ośmiotysięcznik, na którym o tej porze roku stanęła ludzka stopa - po Mount Evereście i Manaslu (na obydwa weszli Polacy)
  • W 1985 roku Kukuczka "zaliczył" dwa ośmiotysięczniki - 21 stycznia wszedł na Dhaulagiri, 15 lutego na Cho Oju 
  • W sumie 10 spośród 14 ośmiotysięczników zimą jako pierwsi zdobyli Polacy, w tym jeden ze wsparciem Włocha Simone Moro
  • Wciąż niezdobyty zimą pozostał położony w Karakorum szczyt K2 

>>> Krzysztof Wielicki: teraz takie czasy - nie mamy lodowych wojowników, a mamy pieniądze

Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok w ciągu paru lat od wyprawy na zawsze pozostali w najwyższych górach - Czok w styczniu 1986 roku na Kanczendzondze (8586 m) zmarł z powodu obrzęku płuc, Kukuczka trzy lata później (24 października 1989) odpadł od niezdobytej wówczas południowej ściany Lhotse (8516 m).

Kukuczka_artykolowka.jpg
SERWIS SPECJALNY - JERZY KUKUCZKA



"Jesteśmy na szczycie. Wieje. Jest zimno. Andrzej, widzę, cały zalodzony, broda w lodzie, pod nosem wiszą mu malownicze sople, ja wyglądam chyba tak samo" - napisał Kukuczka o wejściu na szczyt w książce "Mój pionowy świat".

Zwycięskie zmagania z "Białą Górą" przypłacili odmrożeniami m.in. z powodu zbyt późnego wejścia na wierzchołek, dopiero o godzinie 15 oraz trudnościami orientacyjnymi w zejściu z długiej grani szczytowej. Temperatura minus 40 stopni, wiatr i zapadający zmrok zmusił ich do biwakowania w nocy na wysokości 7800 m bez namiotu i jedzenia.

Ryszard pawłowski _1200x660.jpg
Ryszard Pawłowski ostatni wspinał się z Kukuczką. "Koledzy dostrzegli jednego człowieka. Myśleli, że schodzi Jurek"



"Liczy się tylko jedno: byle do świtu, byle jakoś to przetrzymać, byle przeżyć. Okresami zapadam w jakiś letarg, kiedy się z niego otrząsam, ufny, że minęła już co najmniej godzina, stwierdzam, że tylko kilka minut. Wreszcie wstaje blady świt i zaczynamy schodzić. Już widzimy, gdzie jesteśmy. Po pół godzinie dochodzimy do namiotu i dopiero stąd nawiązujemy łączność z bazą, w której chłopcy bardzo się niepokoją, bo całą noc nie mieli od nas żadnego znaku życia. Adam Bilczewski przyznał mi się później, że tej nocy, z nerwów, po 17 latach znowu zaczął palić papierosy" - wspominał Kukuczka.

Z powodu złej widoczności himalaiści zgubili drogę, rozdzielili się i Kukuczka po raz drugi musiał biwakować bez namiotu.

„Boję się, że druga z kolei taka noc może być bardzo dramatyczna. Nie pozostaje mi jednak nic innego. W dodatku czuję, że urywa mi się grunt pod nogami, może to być jakiś uskok, może ukryta w śniegu szczelina. Ale tutaj nie było żadnych szczelin. Gdzie ja jestem?" - pisał później Kukuczka.

- Na żadnej z moich wypraw w Himalaje, tylu różnych przeciwności losu nie sprzysięgało się przeciwko nam - wspomina Janusz Skorek, zdobywca Lhotse i uczestnik wyprawy na Dhaulagiri z 1985 roku. 

Źródło/PolskieHimalaje/YouTube


"Biała Góra" została zdobyta pierwszy raz 13 maja 1960 roku przez wyprawę szwajcarsko-austriacką kierowaną przez Maxa Eiselina. Wierzchołek osiągnęło osiem osób, w tym Kurt Diemberger, jedyny żyjący wspinacz, który zdobył dwa dziewicze ośmiotysięczniki (Broad Peak w 1957 i Dhaulagiri). Uczestnikami wyprawy byli również dwaj Polacy - lekarz Jerzy Hajdukiewicz i Adam Skoczylas.

Do tej pory na jej wierzchołku stanęło 14 Polaków, w tym jako pierwsi - 18 maja 1980 roku Wojciech Kurtyka i Ludwik Wilczyński. W stylu alpejskim nową drogą dotarli na wysokość 7500 m na grań, skąd po biwaku w załamaniu pogody zeszli na dół. Po tygodniu zdobyli szczyt drogą normalną. Ostatnimi byli w 2008 roku Kinga Baranowska (pierwsza Polka), Artur Hajzer (zginął na Gaszerbrumie I w 2013 roku) i lekarz oraz wspinacz Robert Szymczak.

8 kwietnia 2009 roku pod Dhaulagiri zginął czołowy wówczas alpinista młodego pokolenia Piotr Morawski. Miał 32 lata. Podczas wyjścia aklimatyzacyjnego na wysokości 5500 m, poniżej obozu pierwszego, wpadł do szczeliny.

>>> Annapurna - najszybsza zimowa zdobycz Kukuczki 

***

Góry tragarze w drodze do BC 1200 f.jpg
Himalaje. Piotr Tomala: my działamy na Baturze, a na K2 tej zimy może się stać najgorsza rzecz

Ośmiotysięczniki w Himalajach i w Karakorum, których w sumie jest czternaście, ulegały polskiej szarży dziesięć razy, w tym raz Polacy podzielili się zdobyczą. W 2005 roku Sziszapangmę wraz z Piotrem Morawskim zdobył Włoch Simone Moro.  

Oprócz Everestu i wspomnianej Sziszapangmy biało-czerwona flaga jako pierwsza zimą powiewała na Manaslu w 1984 (Maciej Berbeka i Ryszard Gajewski), Dhaulagiri w 1985 roku (Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka), Czo Oju w 1985 (Maciej Berbeka i Maciej Pawlikowski), na Kanczendzondze w 1986 (Jerzy Kukuczka i Krzysztof Wielicki), Annapurnie I w 1987 (Artur Hajzer i Jerzy Kukuczka), Lhotse w 1988 (samotne wejście Krzysztofa Wielickiego), Gaszerbrumie I w 2012 (Janusz Gołąb i Adam Bielecki) oraz w 2013 na Broad Peaku (Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski, Artur Małek i Adam Bielecki).

Na trzech szczytach pierwsi byli koledzy Polaków - Denis Urubko (Makalu w 2009 i Gaszerbrum II w 2011), Simone Moro (Makalu w 2009, Gaszerbrum II w 2011 i Nanga Parbat w 2016 i Sziszapangma, ale wspólnie z Polakiem więc "kradzież” pod okiem przedstawiciela pionierów), Cory Richards (Gaszerbrum II w 2011) oraz Alex Txikon (Nanga Parbat 2016) i Muhammad Ali (Nanga Parbat 2016).  

K2 to jedyny szczyt, który zimą od lat odpiera ataki himalaistów. 

ah, PAP, PR24

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krzysztof Wielicki na Lhotse dokonał niemożliwego. "Adam Bielecki nie mógłby tego powtórzyć"

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2019 15:48
- Lekarz nawet nie wiedział, że gdzieś wyjechałem. Mój plan znała jedynie żona, ale ona tylko popukała się w głowę - wspomina Krzysztof Wielicki w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl swoją brawurową szarżę sprzed lat. W sylwestrową noc 1988 roku himalaista jako pierwszy w historii, samotnie i w gorsecie ortopedycznym stanął zimą na szczycie ośmiotysięcznika Lhotse. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Królowa. Lhotse '89". Ostatnie zapiski Jerzego Kukuczki. "Poszedłem za podszeptem czegoś wewnętrznego, teraz albo nigdy"

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2019 21:33
"Dziwnie zaczyna mi się ta wyprawa. Myślałem o tej ścianie wielokrotnie. Pierwszy raz zobaczyłem ją na fotografii Szymona Wdowiaka, która była planem wyprawy chyba właśnie na Lhotse 1974 r. Zdjęcie to pokazało się w druku w formie kalendarza. Patrzyłem na nie jak na ładny obrazek z ładną formacją ściany, ale tak odległą od rzeczywistości – możliwości, że mogłem ją odbierać tylko jako... ładny obrazek" - tak w 1989 roku pisał w swoim dzienniku z ostatniej wyprawy Jerzy Kukuczka. W tym roku mija 30 rocznica śmierci legendarnego himalaisty.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zdobył 14 ośmiotysięczników w 189 dni. Rafał Fronia: Nirmal Purja nie pokonał Kukuczki

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2019 16:42
Nepalski himalaista Nirmal Purja ogłosił, że w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy stanął na szczycie wszystkich czternastu ośmiotysięczników. Dla porównania, Jerzy Kukuczka swoją Koronę Himalajów i Karakorum zdobywał niemal osiem lat. - Nie możemy tych osiągnięć porównywać. Jurek Kukuczka zdobywał góry w innym czasie. Przy użyciu innego sprzętu, innych możliwości - nie używał śmigłowców, prognoz meteorologicznych i tlenu - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl himalaista Rafał Fronia. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Wielicki: teraz takie czasy - nie mamy lodowych wojowników, a mamy pieniądze

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2019 07:30
- Ludzie się pięknie wspinają, ale nie mają potrzeby i silnej determinacji, żeby pisać jakąś światową historię. Bardziej chcą pisać swoją. Wtedy bardziej uważają. Są kunktatorscy. Ważą, ile można stracić, a ile można zyskać. Może dobrze, nie wiem, ale my byliśmy napaleni, żeby budować potęgę polskiego alpinizmu. Teraz w bazie jak spotkają się dwa pokolenia to młodzież siedzi na tych portalach, godzinami przyciskają coś na swoich telefonach, a my, starszyzna, śpiewamy rosyjskie piosenki - mówi Krzysztof Wielicki w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Himalaje. Urubko, Moro i Txikon zaatakują polskie rekordy. K2 zimą z tlenem? Bielecki: to byłoby zbezczeszczeniem pięknego wyzwania sportowego

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2020 07:30
W zimowym sezonie 2019/2020 światowa czołówka wspinaczy zaatakuje najwyższe szczyty w Himalajach i Karakorum. Wyzwania podejmą Denis Urubko, Simone Moro, czy Alex Txikon. W góry wysokie ruszają także Polacy, unifikacyjna wyprawa programu Polski Himalaizm Zimowy im. Artura Hajzera.    
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Wielicki kończy 70 lat: czuję się dobrym himalaistą, bo dożyłem emerytury

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2020 06:35
- Cierpliwość. Dystans. Nigdy na skróty - to jest najważniejsze w górach. (...) Zdecydowanie bym nie polecał tego, co ja zrobiłem na Nanga Parbat w 1996, tego robić nie wolno, to jest przykład, jak nie powinno się działać w górach. Ja miałem szczęście … i czuję się dobrym himalaistą, bo dożyłem emerytury - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Krzysztof Wielicki, który kończy 70 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Himalaje: poważny wypadek Simone Moro. Heroiczna walka Tamary Lunger o życie kolegi

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2020 11:19
Włoscy wspinacze Simone Moro i Tamara Lunger, którzy działają pod ośmiotysięcznikiem Gaszerbrum I mieli poważny wypadek. Zimowy zdobywca Nanga Parbat wpadł do szczeliny.   
rozwiń zwiń