X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Wiadomości

KSW 52: Mamed Khalidov nie chce wracać na emeryturę. "Jeszcze wam pokażę"

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2019 10:37
Mamed Khalidov po porażce ze Scottem Askhamem na gali KSW 52 nie zamierza wracać na sportową emeryturę. Legenda polskiego MMA przyznała, że Anglik zdołał ją oszukać w sobotnim starciu i teraz nadszedł czas na wprowadzenie czegoś nowego.
Mamed Khalidov
Mamed Khalidov Foto: mat. prasowe/KSW

Mamed Khalidov w sobotę przegrał jednogłośną decyzją sędziów i trzeba przyznać, że nie było tu żadnych kontrowersji. Askham, który przebojem wdarł się do KSW, znów pokazał się ze świetnej strony, zaskakując swojego rywala nietypową strategią, w której było dużo walki w parterze.

Po raz pierwszy zawalczył w okrągłej klatce dla polskiej organizacji w marcu roku 2018 i zmierzył się wówczas z Michałem Materlą, którego rozgromił dosłownie w nieco ponad minutę. Później pokonał Marcina Wójcika, wyłączając go z gry kopnięciem na wątrobę, a w trzeciej walce dla KSW ponownie pokonał Materlę.

- Nie odchodzę! Przeżywam drugą młodość, jeszcze wam pokażę! - zapewniał od razu po walce.

Khalidov zapowiedział więc jasno, że nie wróci na sportową emeryturę, na którą przeszedł pod koniec ubiegłego roku, po porażce z Tomaszem Narkunem. Wtedy mówił też dużo o depresji i wypaleniu, teraz jednak wydaje się, że zdołał wyjść na prostą i znów czuje się w pełni sił do walki.

Co zadecydowało o porażce z Askhamem?

- Myślałem, że on będzie się bił w stójce, a on szedł do parteru. Zabrakło mi siły. To była dla mnie walka na przetarcie po powrocie, kolejne doświadczenie, a uczę się całe życie. Nie będę filozofował i się tłumaczył, był dzisiaj lepszy i oszukał mnie, jego gra była lepsza niż moja. Teraz czeka mnie przerwa i przemyślenia, trzeba wprowadzić coś nowego. Przegrałem trzy walki z rzędu, nie jestem osobą, która by miał teraz coś do wyboru, poczekam, co mi zaproponują - przyznał Khalidov. 

Jedna z najbardziej rozpoznawalnym postaci MMA w Polsce rozpoczęła swoją przygodę z KSW w 2007 roku, by dwa lata później zdobyć pas mistrzowski organizacji w kategorii półciężkiej. Z każdym kolejnym pojedynkiem Khalidov zbierał coraz więcej fanów, stając się jednocześnie prawdziwym okrętem flagowym organizacji.

W marcu 2018 roku po raz pierwszy od wielu lat poczuł smak porażki. W starciu z Tomaszem Narkunem był bezdyskusyjnym faworytem, wydawało się, że wszystko przebiega po jego myśli. Tak było aż do trzeciej rundy, kiedy to młodszy rywal, dotychczas skupiony na defensywie i momentami walczący o przetrwanie, ale wciąż niezwykle groźny, dostrzegł swoją szansę. Najpierw zaatakował, a po założeniu Khalidovowi trójkąta zmusił go do odklepania. To była sensacja i jednocześnie sygnał, że być może 37-letni wówczas zawodnik czuje już wszystkie stoczone przez lata pojedynki.

Przed rewanżem deklarował, że jest przygotowany i zdeterminowany, by zemścić się za porażkę. Wszystko to, co zaprezentował w klatce, okazało się jednak niewystarczające na Narkuna. Decyzja o tym, że już czas skończyć karierę, nie była nagła, ale prawdopodobnie była uzależniona od tego, jaki będzie rezultat tej walki.

Teraz Mamed wrócił i deklarował, że ponownie czuje ogień w sercu i chęć do walki. To jednak nie wystarczyło na bardzo wymagającego Scotta Askhama.

ps

Zobacz więcej na temat: MMA Sporty walki SPORT KSW
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

KSW 52: nokaut za nokautem w Gliwicach. Khalidov czy Askham, Janikowski czy Kołecki? [WYNIKI]

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2019 23:19
Mamed Khalidov marzył o powrocie na zwycięską ścieżkę. W sobotni wieczór podczas gali KSW 52 w oktagonie spotkał się ze Scottem Askhamem, który wysoko zawiesił poprzeczkę legendzie MMA. Historyczne starcie w Gliwicach stoczyli medaliści olimpijscy Damian Janikowski i Szymon Kołecki.  
rozwiń zwiń