X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Blisko rok bez Andrzeja Gmitruka. "Osierocił polski boks"

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2019 07:00
Wśród ludzi polskiego sportu, którzy w ostatnim roku odeszli na zawsze, znajduje się jeden z najlepszych polskich trenerów boksu w historii. Andrej Gmitruk, który trenował czołowych polskich pięściarzy, zmarł nagle i związani z nim zgodnie twierdzą, że był człowiekiem niepowtarzalnym.
Audio
  • Gmitruka wspomina były szkoleniowiec kadry Zbigniew Raubo (IAR)
  • O Gmitruku opowiada brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku Grzegorz Skrzecz (IAR)
Andrzej Gmitruk
Andrzej GmitrukFoto: facebook Andrzeja Gmitruka

Andrzej Gmitruk po raz ostatni pojawił się w narożniku kilka dni przed swoją tragiczną śmiercią. Był trenerem Artura Szpilki, kiedy ten wygrał na punkty z Mariuszem Wachem. Trzeba też przypomnieć, że miał w tym zwycięstwie duży udział - nie tylko przygotował swojego zawodnika, ale też podczas walki ostro zmotywował go w kluczowych momentach. W krótkich, żołnierskich słowach "obudził" pięściarza, który wrócił do walki i zrobił swoje.

Do pojedynku doszło w sobotni wieczór, we wtorkowy poranek Polskę obiegła wiadomość, że zasłużony i ceniony przez środowisko trener nie żyje. Miał 67 lat. Powodem śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, a ciało trenera znaleźli strażacy, którzy zostali wezwani do pożaru w domu Gmitruka w Hipolitowie.

"W dniu wczorajszym była rocznica śmierci syna śp. Andrzeja Gmitruka. Trener zapalił świeczkę ku jego pamięci na tarasie w swoim domu. Przez tę świeczkę ogień zajął cały stolik na tarasie, cała sytuacja miała miejsce w nocy. Trener Gmitruk obudził się, biegł na taras aby ugasić pożar, w trakcie gaszenia pożaru poniósł śmierć” - można było przeczytać w oświadczeniu bliskich zmarłego.

collage 1 listopada .jpg
Gmitruk, Nykaenen, Lauda... Świat sportu stracił wiele sław

W ostatnich latach Gmitruk musiał borykać się z problemami zdrowotnymi, zarówno swoimi, jak i jego żony. Spędziła w szpitalu siedem miesięcy, przeszła kilka operacji. Trener przyznawał, że miało to wpływ na jego koncentrację o wymagało od niego wiele poświęcenia i odbiło się na stanie zdrowia. Dwa razy doszło do migotania przedsionków, musiał zostać operowany. To wymusiło na nim inny sposób dzielenia się wiedzą, więcej teorii i mniej praktyki. Na salę treningową jednak wrócił, a niektórzy z jego zawodników śmiali się, że przewyższa ich formą. Śmierć przyszła w momencie, w którym wydawało się, że wszystko wychodzi na prostą.

***

Oprócz Szpilki, prowadził między innymi takich zawodników jak Andrzej Gołota, Tomasz Adamek czy Mateusza Masternaka. 

- Andrzej odchodząc tak nagle, zostawił w nie tylko pogrążoną w rozpaczy rodzinę, ale też osierocił polski boks. Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale drugiego Gmitruka już nie będzie - mówił Adamek.

- To był fanatyk. Pięściarstwo postawił ponad wszystko. Poświęcił się temu ze znakomitymi rezultatami. Nie usiedział w miejscu. Biegał, krzyczał, wskakiwał na ring. Był pozytywnym wulkanem energii - wspominał olimpijczyk Grzegorz Skrzecz.

Sulęcki mówił o "nadludzkiej sile i niesamowitej energii, która nigdy się nie kończy".

Przyznawał, że Gmitruk miał talent do trenowania i robił to nie dlatego, że musi, lecz dlatego, że to lubi. Może brzmi to banalnie, jednak gdyby nie było to prawdą, nie miałby szans na dotarcie do wszystkich zawodników, z którymi spotkał się w swojej karierze.

To było dla trenera chyba największym wyzwaniem - świat boksu to w większości trudne charaktery, ludzie, na których trzeba znaleźć sposób. Każdy wielki zawodnik do swojego oszlifowania swojego talentu potrzebował kogoś, kto będzie w stanie go ukształtować, często zarówno na ringu, jak i poza nim. Świetnego trenera, ale też psychologa.

***

Nie można też zapominać, że boks to nie tylko historie wielkich mistrzów, ale też wszystkich ludzi, którzy przejmują pasję i zamiłowanie do tego sportu. W kontekście trenerów zawsze warto zastanowić się przez chwilę, ilu ludziom na swojej drodze pomógł - wyciągnął ich z beznadziejnych sytuacji, dał coś, czego mogli złapać się w trudnych momentach.

Gmitruk trenował przecież nie tylko czołowych polskich pięściarzy. Karierę rozpoczynał od szkolenia juniorów, z sukcesami pracował też w Legii Warszawa, następnie szkolił reprezentantów Polski (miał 32 lata, był najmłodszym trenerem kadry w historii), którzy zdobywali brązowe medale (Andrzej Gołota, Henryk Petrich, Jan Dydak, Janusz Zarenkiewicz) na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku.

Po świetnym w naszym wykonaniu turnieju pracował przez dekadę w Norwegii, był trenerem tamtejszej kadry i konsultantem Norweskiego Komitetu Olimpijskiego ds. Sportów Letnich. Później wszedł w boks zawodowy, wiążąc się między innymi z 24-letnim Tomaszem Adamkiem. Pod jego wodzą "Góral" przeżywał najlepsze lata swojej kariery, zdobył pasy mistrza świata federacji IBO, IBF oraz WBC w wadze junior ciężkiej. W USA zbierał doświadczenie między innymi od słynnego Dona Kinga.

***

Gmitruk wielokrotnie pokazywał, że przede wszystkim był pasjonatem boksu - nigdy nie dorobił się na tym pozornie intratnym sporcie ogromnych pieniędzy, zdarzało się, że niektórych pięściarzy trenował za darmo. Zawsze podkreślał też, że w boksie trzeba się wywiązywać ze swoich zobowiązań. Kiedy nie mógł się z czegoś wywiązać, rezygnował. Bez mydlenia oczu i prób godzenia zbyt wielu rzeczy naraz. 

Aktualnie opiekował się m.in. Maciejem Sulęcki, Arturem Szpilką i Izu Ugonohem. W ostatnich miesiącach wyglądało na to, że Gmitruk przeżywa drugą młodość, wyraźnie odżył, miał motywację do działania. Mógł skupić się na tym, co było dla niego najważniejsze - na trenowaniu i rodzinie. Wydawało się, że wszystko jest na właściwym miejscu, tym bardziej boli jego odejście.

To strata nawet nie tylko boksu, ale też całego polskiego sportu. 

ps

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

45 lat od "bójki w dżungli". Muhammad Ali i George Foreman przeszli do historii boksu

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2019 12:45
45 lat temu, 30 października 1974 roku w stolicy Zairu w Kinszasie doszło do pojedynku, który przeszedł do historii boksu zawodowego pod nazwą "bójki w dżungli" (Rumble in the Jungle). George Foreman bronił tytułu mistrza świata wszechwag w pojedynku z Muhammadem Alim i został w nim pokonany.
rozwiń zwiń