X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Ruch Chorzów dotarł do ściany. Rzecznik nie pozostawia złudzeń: koniec już blisko...

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2019 13:17
Jeszcze dwa lata temu Ruch Chorzów grał w Ekstraklasie. Teraz jeden z najbardziej zasłużonych klubów w Polsce upada, a jego rzecznik pisze otwarcie, że ogłoszenie upadłości jest już tylko kwestią czasu.
Stadion Ruchu Chorzów
Stadion Ruchu ChorzówFoto: Wiki Commons/CC BY-SA 3.0/Gino Paoli
  • Długi Ruchu Chorzów sięgają 30 milionów złotych
  • W sezonie 2011/2012 "Niebiescy" zostali wicemistrzami Polski, z kolei w sezonie 2013/2014 na koniec rozrywek Ekstraklasy zajęli trzecie miejsce
  • W 2019 roku Ruch po raz pierwszy w historii miał przystąpić do gry na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce

Kilka dni temu pracownicy klubu na oficjalnej stronie ruchchorzow.com.pl wystosowali apel do udziałowców o uratowanie jednej z najbardziej utytułowanych drużyn na piłkarskiej mapie Polski. O problemach 14-krotnego mistrza Polski wiadomo już od lat - problemy nawarstwiały się stopniowo i osiągnęły skalę, która przerosła potencjalnych ratowników. 

Na początku lipca z funkcji prezesa zarządu zrezygnował Jan Chrapek. Także mający go zastąpić Szymon Michałek nie podjął się wyzwania - było to spowodowane brakiem zapewnienia finansowania przez udziałowców. Pozostali we władzach klubu działacze przerzucają się oskarżeniami.

Zadłużenie Ruchu wynosi blisko 30 milionów złotych. Wielu zawodników nie było zgłoszonych do rozgrywek 3. ligi, w pewnym momencie piłkarze po prostu przestali trenować (nie mają nawet strojów, w których mogliby grać), pracownicy nie dostawali pensji od miesięcy. Już podczas strajku zgodnie deklarowali, że nie widzą u właścicieli jakichkolwiek chęci do tego, by ratować klub.

Przy Ruchu zostali właściwie tylko ci, którzy odczuwali z nim więź wykraczającą poza pieniądze. Ale nie mieli oni możliwości, by wydostać go z opresji. Wielu kibiców, którzy bojkotują klub, mówi wprost o tym, by przestać reanimować Ruch - ma być to misja niemożliwa, a wszelkie pieniądze, mające pomóc w tym celu, po prostu przepadną. Wiele osób czeka na nowy start, który nastąpi od niższych lig, z czystą kartą. Nie zmieni to jednak sytuacji pracowników, którzy będą musieli walczyć o odzyskanie należnych im pieniędzy.

W środę Tomasz Ferens, rzecznik prasowy Ruchu, opublikował na Twitterze wymowny post.

Na 3 sierpnia zaplanowany jest pierwszy mecz Ruchu w 3. lidze. Zdaniem Ferenca nie ma szans, by się odbył. "Nie ma pieniędzy, które by ten klub uratowały" - dodał później Ferens.

Od momentu spadku z Ekstraklasy nie udało zrobić się właściwie nic, by uratować sytuację.Lata 2017-2018 były w klubie z ulicy Cichej burzliwe, Zmieniali się prezesi, trenerzy, dochodziło też do przetasowań wśród udziałowców. W tym wszystkim dominował jednak chaos, nie było żadnego planu, który dawałby szansę wyjścia na prostą.

Poprzednio Ruch spadł z Ekstraklasy w 2003 roku. Wtedy wrócili do elity po czterech latach. Tutaj nie było na to szans. Pozornie wszystko mogło wyglądać na to, że klub stanął na nogi - w grudniu 2008 zadebiutował na giełdzie, w 2012 wywalczył wicemistrzostwo Polski, dwa razy kończył ligę na najniższym stopniu podium, był bliski przedarcia się do fazy grupowej Ligi Europy. Problemy dotyczyły przede wszystkim wiekowego stadionu, oddanego do użytku w 1935 roku. Długi nawarstwiały się stopniowo, struktura właścicielska była wyjątkowo skomplikowana. Dodatkowo mówimy przecież o klubie, którego poziom sportowy znacznie odbiega od tego, który prezentowała "Biała Gwiazda" w momencie mobilizacji, która dała jej drugą szansę.

To, co mogło udać się w przypadku Wisły Kraków, zdaniem znających sytuację w Chorzowie po prostu nie może się wydarzyć. Przesądzone jest, że założony w 1920 roku klub nie doczeka swoich setnich urodzin w obecnej formie. Trzeba zadać sobie pytanie, czy szansa na nowy start nie będzie jednak najlepszym rozwiązaniem. Ostatnie lata i kolejne miliony, które stracono przy próbach ratunku, wydają się to potwierdzać.

ps, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekstraklasa: Piast Gliwice straci czołowego gracza? Joel Valencia bliski przenosin do Anglii

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2019 10:20
Joel Valencia jest o krok od przenosin do angielskiego Brentford. Najlepszy zawodnik ubiegłego sezonu Ekstraklasy ma przed sobą już tylko testy medyczne.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ekstraklasa: kto ma jokera, ten więcej strzela. Za nami druga kolejka ligowa [KOMENTARZ]

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2019 21:27
Pokaż mi swoją ławkę, a powiem ci jaką masz drużynę – taką piłkarską prawdę przyswoili sobie trenerzy ekstraklasowych drużyn. W drugiej serii spotkań aż sześć z siedemnastu bramek zdobyli rezerwowi, chociaż w pierwszej kolejce jedynym skutecznym zmiennikiem był Paweł Tomczyk.
rozwiń zwiń