more_horiz
Wiadomości

Hubert Hurkacz to przeciwieństwo Jerzego Janowicza. "Dżentelmenem już jest. Obserwujemy narodziny gwiazdy, która szybko nie zgaśnie"

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2019 20:25
- Hubert Hurkacz to przy Janowiczu oaza spokoju, to człowiek, który jest dżentelmenem, który dba o etykietę, jest bardzo wyważony i spokojny. Jest osobą, która szanuje innych ludzi, przeciwników z kortu i publiczność - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Wojciech Fibak, legendarny polski tenisista. 
Audio
  • Filip Kańczuła, który z Hurkaczem pracował w latach 2010-2016 podkreśla, że u Polaka od początku było widać tenisowy talent i chęć do pracy (IAR)
  • Pierwszy trener Polaka Piotr Jamroz opowiada o początkach przygody wrocławianina z tenisem (IAR)
Hubert Hurkacz
Hubert Hurkacz Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Hubert Hurkacz w prestiżowym turnieju w Indian Wells kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. We wtorek awansował do ćwierćfinału, pokonując rozstawionego z numerem 24 Kanadyjczyka Denisa Shapovalova. Wcześniej Polak wyeliminował Japończyka Kei Nishikoriego (nr 6), wygrywając z tym rywalem po raz drugi w ciągu dwóch tygodni. Zwycięską serię w USA rozpoczął od meczu z reprezentantem gospodarzy Donaldem Youngiem, kolejnym rywalem był Francuz Lucas Pouille (28). W walce o półfinał rywalem Polaka będzie Szwajcar Roger Federer (nr 4).

Wojciech Fibak Hubert Hurkacz ma naturalną wytrzymałość do gry w tenisa. Imponuje i zachwyca regularnością mimo, że gra ryzykownie, posyłając - i z bekhendu i z forhendu - niskie piłki nad siatką

Aneta Hołówek: Hubert Hurkacz wyruszył na zwycięską ścieżkę i na razie nie zamierza z niej zejść. Jak scharakteryzowałby pan jego tenis?    

Wojciech Fibak: Hubert to młody człowiek, którym ja zachwycałem się już dwa lata temu, kiedy wygrał turniej w Poznaniu. Już wtedy wróżyłem mu wspaniałą przyszłość. Teraz Hubert potwierdza moje oczekiwania. Hubert ma na koncie kilka bardzo ważnych zwycięstw, dwa razy wygrał z Kei Nishikorim (szósta rakieta ATP - przyp. red.), do tego dorzucił zwycięstwo nad Francuzem Lucasem Pouille'em (28. rakieta świata - przyp. red.), który w tym roku osiągnął półfinał w Australian Open i wczoraj pokonał w trzech setach Kanadyjczyka Denisa Shapovalova, jednego z tych, których w świecie tenisa uważa się za wschodzące gwiazdy, które już wkrótce mogą być w czołówce.

Wszystkich tych zawodników Hubert pokonał w trzech setach i wcale nie wygląda na zmęczonego. Ma naturalną wytrzymałość do gry w tenisa. Imponuje i zachwyca regularnością, mimo że gra ryzykownie, posyłając - i z bekhendu, i z forhendu - niskie piłki nad siatką. Mogę powiedzieć, że Hubert ma jeden z najlepszych bekhendów na świecie. Dużo się mówi o jego serwisie, o forhendzie mniej, ale strona bekhendowa jest u niego rewelacyjna. Hubert jak na swój wzrost jest też piekielnie szybki i bardzo zwrotny. Świetnie się porusza. Wielokrotnie już pokazywał wślizgi w stylu Gaela Monfilsa czy Novaka Djokovicia.

AH: Czasami młodych tenisistów porównuje się z wielkimi gwiazdami. O Grigorze Dimitrowie mówiono drugi Federer.  

Wojciech Fibak: Hurkacz przypomina trochę stylem gry Andy’ego Murraya. Ma też podobny sposób chodzenia po korcie, tak trochę człapie, stawia podobnie stopy i ma podobny wyraz twarzy. Jak się obserwuje ruchy Huberta i jego spojrzenie spod czapki, można dostrzec Andy’ego.

AH: W piątek przed Hurkaczem wielki mecz, którego stawką będzie półfinał turnieju w Indian Wells.

Wojciech Fibak: Mecz z Rogerem Federerem, największą legendą tenisa, będzie nagrodą za świetną postawę Huberta Hurkacza. Takie starcie to marzenie każdego tenisisty. Każdy młody zawodnik chce wystąpić na korcie centralnym wielkiej imprezy w USA i zmierzyć się z Rogerem. I to Polak wywalczył sobie ten mecz i spełni marzenie - na jednym z największych kortów świata zagra z mistrzem. A przypomnę, że nieczęsto mamy okazję podziwiać rodaka w takich meczach. Po raz ostatni reprezentant Polski - była to Agnieszka Radwańska - w finale imprezy w USA zagrał podczas turnieju w Miami. Polka zmierzyła się wówczas z Marią Szarapową. Hubert powinien do tego meczu podejść spokojnie, bo nie ma nic do stracenia. Cokolwiek pokaże - pięknego, stylowego, walecznego - będzie docenione. Więcej do stracenia ma za to mistrz. Na Federerze będzie presja, tym bardziej że Szwajcar ma chrapkę na triumf w Indian Wells. Odpadł Djoković, więc Federer widzi się w finale, ale najpierw w ćwierćfinale musi pokonać nieznanego Polaka.

AH: Hurkacz już błyszczał w wielu meczach. Na przykład w ubiegłym roku rozegrał świetnie spotkanie na korach Roland Garros, w którym zmierzył się z Marinem Ciliciem. Nie jest więc tak, że dobre wyniki przyszły nagle.

Wojciech Fibak: Byłem wtedy w Paryżu na korcie Philippe'a Chatriera i podziwiałem Polaka w czterosetowym pojedynku z utytułowanym Chorwatem. Więc rzeczywiście te sygnały były. Potem bywało lepiej i gorzej, ale być może ta przeprowadzka do USA, jeszcze nie ostateczna, ale pomysł na spędzanie tam więcej czasu szczególnie w okresie zimowym, na pewno pomogła. Ja zresztą zawsze radziłem polskim tenisistkom i tenisistom, żeby trenowali w USA, tam są warunki, tam jest pełen profesjonalizm do uprawiania tej pięknej dyscypliny.

Agnieszka Radwańska collage 1200.jpg
Agnieszka Radwańska kończy karierę. Największe sukcesy i porażki polskiej tenisistki

AH: Po odejściu Agnieszki Radwańskiej wydawało się, że kibice nie będą mieli zbyt wielu okazji do radości z sukcesów Polaków...

Wojciech Fibak: Rzeczywiście mozna było oczekiwać, że będziemy mieli pustkę. A wyrosła nam gwiazda. Hubert Hurkacz świetnie Agę zastępuje w singlu. Kroczy za nim też Kamil Majchrzak. Łukasz Kubot wciąż jest świetny wśród deblistów, zresztą w Indian Wells też gra świetnie, zagra w półfinale. Co ciekawe, Polak w parze z Marcelo Melo zmierzy się z deblem złożonym z dwóch singlistów – Novaka Djokovicia i Fabio Fogniniego.  

AH: Tenisiści mają swoich idoli. Kogo Hubert podgląda na korcie?

Wojciech Fibak: Wzorem dla Hurkacza jest Łukasz Kubot. Jego dobre rady na pewno Hubertowi pomagają. Kubot jest profesjonalistą, przykładem zawodnika, który osiągnął wszystko dzięki ciężkiej pracy, bardzo poważnie podchodzi do tego, co robi. Hubert ma więc bardzo dobry wzór do naśladowania. Być może ten wzór, pobyt w USA, praca z właściwymi ludźmi i pewna dojrzałość to elementy, dzięki którym w Dubaju i Indian Wells nastąpiła eksplozja talentu Huberta. Świat go zatem powoli poznaje, ale w Polsce też jego nazwisko nie jest jeszcze tak głośne jak Janowicz, Radwańska czy nawet Linette.

AH: Wspomniał pan Jerzego Janowicza, o którym kilka lat temu też zrobiło się głośno - w 2012 roku w turnieju w paryskiej hali Bercy Jerzy pokonał trzecią rakietę świata, Szkota Andy'ego Murraya, w Paryżu dotarł zresztą do finału. Potem w 2013 Polak zagrał w półfinale Wimbledonu. Ekspresyjny Janowicz to chyba przeciwieństwo Huberta Hurkacza?

Wojciech Fibak: Hubert to przy Janowiczu oaza spokoju, to człowiek, który jest dżentelmenem, który dba o etykietę, jest bardzo wyważony i spokojny. Jest osobą, która szanuje innych ludzi, przeciwników z kortu i publiczność. Janowicz to z kolei bardzo wybuchowy tenisista, o trudnym charakterze, zupełnie inna postać. Jeżeli ktoś się zastanawia, czy ostatnie sukcesy i popularność nie uderzą Hubertowi do głowy, to chcę uspokoić. W przypadku Hurkacza o to się nie obawiam, bo to młody, spokojny, wręcz grzeczny chłopak. Absolutne przeciwieństwo Jerzego Janowicza. Oczywiście być może Jerzemu tupet pomógł w zdobyciu Paryża czy Wimbledonu, ale u Huberta widzę to inaczej. To nie będzie tylko wybuch i narodziny gwiazdy, która szybko zgaśnie.

Rozmawiała Aneta Hołówek, PolskieRadio24.pl

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

ATP Indian Wells: Hubert Hurkacz nie zwalnia ręki. Polak odprawił kolejną gwiazdę. Federer na drodze do półfinału

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2019 07:35
Hubert Hurkacz awansował do ćwierćfinału tenisowego turnieju ATP rangi Masters 1000 w Indian Wells. Polak pokonał w środę rozstawionego z numerem 24 Kanadyjczyka Denisa Shapovalova 7:6 (7-3), 2:6, 6:3.
rozwiń zwiń