X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Eksperci: wyższe odszkodowania za opóźnienia pociągów konieczne

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2018 16:01
Wypadki na przejeździe, usterki taboru, a nawet niepunktualne przybycie na miejsce pracy drużyn konduktorskich. To tylko niektóre z przyczyn opóźnień pociągów, które sprawiają, że pasażerowie nie docierają na miejsce na czas. Parlament Europejski chce, by kolejowe opóźnienia były traktowane podobnie jak w lotnictwie. – To konieczne – uważają eksperci.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

We wrześniu zeszłego roku kraj obiegła niecodzienna wiadomość o maszyniście pociągu „Podlasiak” relacji Szczecin-Suwałki, który zatrzymał skład na stacji w Tłuszczu i wysiadł z lokomotywy udając się do domu, bo skończył mu się czas pracy. Zaskoczeni i mocno zdenerwowani pasażerowie musieli czekać na sprowadzenie jego zastępcy, w efekcie do celu podróży, m.in. w Białymstoku, dotarli z kilkugodzinnym opóźnieniem.

Zwrot pieniędzy za bilet

Nawet jeśli wystąpili o zwrot pieniędzy za bilet, to nie otrzymali równowartości jego kosztu. Obecnie, gdy pociąg opóźniony jest o co najmniej godzinę, pasażer ma prawo do zwrotu 25 proc. ceny biletu, zaś jeśli opóźnienie sięga więcej niż 120 minut, wysokość rekompensaty rośnie do 50 proc. ceny biletu.

W dodatku przepisy pozwalają przewoźnikom odmawiać rekompensaty, jeśli jest ona mniejsza niż równowartość 4 euro. Próg podany jest w tej walucie, ponieważ to unijny przepis wprowadził obowiązkowe wypłaty odszkodowań za opóźnienia.

Teraz kwestia rekompensaty ma się zmienić. Posłowie Parlamentu Europejskiego chcą, by pasażer kolei miał podobne prawa, jak pasażer w transporcie lotniczym. Propozycja zakłada zwiększenie odszkodowań: jeśli pociąg na terenie Unii Europejskiej spóźni się od godziny do półtorej, podróżny otrzyma zwrot połowy kosztów biletu. Przy opóźnieniu od półtorej do dwóch godzin otrzyma zwrot w wysokości 75 proc., a jeżeli pociąg dojedzie na miejsce opóźniony o więcej niż dwie godziny, pasażer ma dostać całkowity zwrot pieniędzy za bilet.

PKP Intercity z najniższym wskaźnikiem

Zamierzeniem jest pomoc pasażerom opóźnionych pociągów międzynarodowych i dalekobieżnych w ubieganiu się o zwrot kosztu biletu. W Polsce z punktualnością pociągów bywa różnie, a znane są przypadki, kiedy składy przyjeżdżały do celu nawet trzy godziny po czasie.

Jak pokazują dane dostępne na stronie Urzędu Transportu Kolejowego, PKP Intercity - największy krajowy przewoźnik, obsługujący ponad 50 proc. połączeń – w 2017 r. zanotował punktualność na poziomie 72,95 procent (dane nie obejmują opóźnień poniżej 5 minut). Na 13 ujętych w zestawieniu przewoźników stawia go to na ostatnim miejscu. Inna sprawa, że konkurenci, to przewoźnicy realizujący połączenia regionalne, na stosunkowo krótkich dystansach.

Źródło: Urząd Transportu Kolejowego

W pierwszym kwartale tego roku wskaźnik punktualności pociągów PKP Intercity wyniósł 74,52 proc., a w drugim – 68,20 proc. Na opóźnienia w znacznej mierze wpłynęły przyczyny niezależne od PKP, czyli m.in. wypadki na przejeździe, potrącenia ludzi i zwierząt czy złe warunki atmosferyczne.

- W pierwszym kwartale odnotowano 3684 tego typu przypadki, a w drugim kwartale było ich 6215. Stanowiły one odpowiednio 21 i 30 proc. wszystkich przyczyn, które w tych okresach czasu spowodowały opóźnienia naszych pociągów. Na pozostały udział procentowy złożyły się usterki taboru czy urządzeń sterowania ruchem, jak również kwestie związane z obsługa pasażerską czy prace modernizacyjne na liniach kolejowych – wyjaśnia Agnieszka Serbeńska, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Źródło: Urząd Transportu Kolejowego

115 minut czekania na konduktorów

Eksperci oceniają zmiany pozytywnie. Uważają, że w dalszej perspektywie wpłyną nawet na zwiększenie chętnych do podróży koleją.

- Nowe przepisy w zakresie odszkodowań za opóźnienia są konieczne. Dlatego, że w Polsce pasażerowie zbyt rzadko otrzymują rekompensatę. Ze względu na próg 4 euro bilet musi kosztować dziś co najmniej 34 zł, aby mieć pewność, że przewoźnik nam jej nie odmówi. To sprawia, że niektórzy podróżni odżegnują się od kolei, bo uważają, że w razie opóźnienia nie są w stanie od niej nic wyegzekwować. Proponowane zmiany po wejściu w życie mogą więc zwiększyć liczbę pasażerów pociągów – uważa Michał Szymajda z redakcji portalu Rynek-Kolejowy.pl.

Jak dodaje, głównym celem zwiększenia odszkodowań jest poprawa jakości połączeń kolejowych. – Chodzi o zmniejszenie liczby opóźnień pociągów międzynarodowych oraz dalekobieżnych w obrębie danego kraju. W Polsce jest z tym czasami kłopot, czego doświadczyłem dwa tygodnie temu na własnej skórze. Wracałem z Budapesztu i do granicy polsko-czeskiej pociąg miał pięciominutowe opóźnienie. Tam zwiększył je do 115 minut tylko dlatego, że tyle czasu oczekiwaliśmy na przyjazd polskiej drużyny konduktorskiej, by skład mógł dalej ruszyć – mówi Michał Szymajda.

- Nowe przepisy niewątpliwie zmuszą dominującego przewoźnika, jakim jest PKP Intercity, do rewizji pewnych założeń w konstrukcji rozkładu jazdy czy lepszego przygotowania się do prac na torach – dodaje ekspert z branży kolejowej.

Niekomfortowa sytuacja regionalnych przewoźników

W mniejszym stopniu, jak uważa Michał Szymajda, zmiany wpłyną na podróżujących pociągami regionalnymi. – Bo Komisja Europejska kładzie nacisk na połączenia międzynarodowe. Natomiast na poziomie regionalnym są, po pierwsze, krótsze odległości połączeń, a po drugie dużo łatwiej tam zorganizować komunikację zastępczą – podkreśla.

Dystanse w przypadku pociągów regionalnych są tutaj istotne, bo wpływają rzecz jasna na koszt biletów. Przykładem choćby połączenie Warszawa Wschodnia – Skarżysko-Kamienna, które jest najdłuższym realizowanym przez Koleje Mazowieckie. Liczy 148 km, a bilet normalny na całej trasie kosztuje 28,20 zł. Obecnie przewoźnik może tu odmówić rekompensaty.

Regionalni realizatorzy połączeń kolejowych starają się jednak w tej kwestii iść na rękę pasażerom. Zapewnia o tym Robert Zaborski, dyrektor świętokrzyskiego oddziału spółki Polregio, czyli Przewozów Regionalnych. - Jeśli okazuje się, że z naszej strony doszło do opóźnienia pociągu, to zwracamy podróżnym część kosztów biletu – zaznacza.

Regionalni przewoźnicy, dotowani głównie pieniędzmi z budżetów województw, są jednak w niekomfortowej sytuacji. Może się zdarzyć, że opóźnienia ich pociągów nie wynikną bezpośrednio z ich winy, a np. z powodu zerwania trakcji przez pociąg krajowego przewoźnika. Za infrastrukturę kolejową odpowiada bowiem spółka PKP PLK.

- W takich przypadkach zbiera się komisja i ocenia wartość szkód. Ocenia także, jaką kwotę powinien otrzymać regionalny przewoźnik, by pokryła straty związane niemożliwością realizowania swoich połączeń i wypłatą odszkodowań za opóźnienie czy brak usługi – wyjaśnia Robert Zaborski.

Bartłomiej Bitner

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Prawa pasażerów kolei. Będą wyższe odszkodowania za opóźnienia pociągów?

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2018 09:11
Pasażer kolei ma mieć podobne prawa, jak pasażer w transporcie lotniczym - nad takim rozwiązaniem będzie dziś debatować Parlament Europejski. Mają być wyższe odszkodowania za opóźnienia i większe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami.
rozwiń zwiń