X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Protest przeciwko skrajnej prawicy i rasizmowi w Berlinie. Wzięło udział co najmniej kilkadziesiąt tys. osób

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2018 21:24
Co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób uczestniczyło w sobotę w Berlinie w marszu sprzeciwu wobec rasizmu, ksenofobii i skrajnej prawicy. Agencje piszą o jednym z najliczniejszych tego typu protestów ostatnich lat.
Audio
  • W Berlinie wiele osób protestowało przeciwko prawicy i rasizmowi. Relacja Waldemara Maszewskiego (IAR)
Protest w Berlinie przeciwko prawicy i rasizmowi
Protest w Berlinie przeciwko prawicy i rasizmowiFoto: PAP/EPA/KAMIL ZIHNIOGLU

Organizator wydarzenia mówi o ponad 240 tys. demonstrantach, zaś policja, która odmówiła podania dokładniejszej liczby - o kilkudziesięciu tysiącach.

Jak pisze dpa, frekwencja na marszu znacząco przekroczyła oczekiwania organizatora, który we wniosku o pozwolenie na organizację protestu jako spodziewaną liczbę uczestników wpisał ok. 40 tys.

Organizatorem przemarszu był sojusz #Unteilbar (niem. niepodzielni), zrzeszający stowarzyszenia, związki zawodowe, partie polityczne i organizacje praw człowieka, np. Amnesty International. Poparcie dla marszu wyraziło wiele ugrupowań i organizacji, a także osobistości życia publicznego, m.in. prezenter telewizyjny Jan Boehmerman i zespół muzyczny Die Aerzte.

Byli też rodzice z dziećmi

Pod hasłem "Na rzecz otwartego społeczeństwa - solidarność zamiast wykluczenia" liczący około kilometra długości pochód przeszedł z Alexanderplatz w centrum miasta na Plac Poczdamski, a następnie pod Bramę Brandenburską i Kolumnę Zwycięstwa.

W tłumie widać było osoby w różnym wieku, w tym rodziców z dziećmi. Wielu demonstrantów niosło transparenty i plakaty z hasłami takimi, jak "Nie - dla podżegania przeciwko muzułmanom", "Rasizm to żadna alternatywa" czy "Solidarność z ofiarami prawicowej, rasistowskiej i antysemickiej przemocy". "Budujcie mosty, nie mury", "Jesteśmy niepodzielni - na rzecz otwartego i wolnego społeczeństwa" - można było przeczytać na innych.

Policja, która do pilnowania porządku podczas marszu skierowała ok. 900 funkcjonariuszy, poinformowała, że nie odnotowano poważniejszych incydentów.

CDU nie udzieliła poparcia

Socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas pozytywnie ocenił wysoką frekwencję na demonstracji. - Nie dajemy się podzielić, szczególnie prawicowym populistom - powiedział gazetom z grupy medialnej Funke.

Oficjalnego poparcia marszowi nie udzieliła za to berlińska CDU. Sekretarz generalny stołecznych struktur chadeckiej partii kanclerz Angeli Merkel, Stefan Evers, argumentował, że osoba, która zgłosiła demonstrację, jest związana z organizacją Rote Hilfe.

Wspiera ona lewicowych aktywistów, którzy z powodu swojej działalności politycznej popadli w konflikt z prawem. Niemieckie władze klasyfikują Rote Hilfe jako organizację skrajnie lewicową i zarzucają jej wspieranie przestępców.

Protestowali także w innych miastach

Także w innych niemieckich miastach odbyły się w sobotę protesty przeciwko prawicy i deportowaniu migrantów oraz na rzecz solidarności z uchodźcami. Pod hasłem "Nas jest więcej" we Frankfurcie, m.in. przeciwko prawicowo-populistycznej partii AfD, demonstrowało kilka tysięcy ludzi, a w Karlsruhe ok. 2 tys. osób protestowało przeciwko "nacjonalistycznej i rasistowskiej nagonce".

Latem na wschodzie Niemiec odbyło się kilka głośnych demonstracji przeciw imigracji. W sierpniu podczas jednej z nich przedstawiciele skrajnej prawicy starli się z policją i ścigali obcokrajowców w Chemnitz w Saksonii, gdzie wcześniej w bójce zginął Niemiec (o jego śmierć obwiniano dwóch imigrantów). Podobne protesty odbyły się także w Dreźnie, Koethen i innych miastach.

Merkel oskarżyła antyislamską i antyimigrancką AfD (Alternatywa dla Niemiec) o wykorzystywanie tych protestów do nasilania napięć społecznych. Jednocześnie - jak podkreśla Reuters - w pierwszej połowie roku mocno spadła liczba brutalnych ataków na uchodźców i osoby ubiegające się o azyl w Niemczech.

Bawarskie wybory

W niedzielę w Bawarii odbędą się wybory do regionalnego parlamentu (landtagu). W przedwyborczych sondaż poparcie dla AfD rosło, a spadało w przypadku CSU, która samodzielnie rządzi regionem od 2013 roku, i socjaldemokratycznej SPD.

bb