X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Wiceszef BBN: Józef Unrug zasłużył na uroczyste pożegnanie

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2018 13:00
Powrót adm. Józefa Unruga do Polski stał się możliwy po godnym pochówku jego podwładnych, skazanych i straconych w sfingowanym procesie - podkreślali przedstawiciele BBN, IPN i wojska, którzy wzięli udział w ceremonii pożegnania trumien obrońcy wybrzeża z 1939 r. i jego żony. 
Ceremonia odprowadzenia na pokład fregaty ORP Gen. T. Kościuszko szczątków zmarłego w 1973 r. dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r. wiceadmirała Józefa Unruga i jego żony Zofii
Ceremonia odprowadzenia na pokład fregaty ORP Gen. T. Kościuszko szczątków zmarłego w 1973 r. dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r. wiceadmirała Józefa Unruga i jego żony ZofiiFoto: PAP/Marcin Obara

Szczątki zostały we wtorek w porcie wojennym w Breście wniesione na pokład fregaty ORP Kościuszko, skąd ruszą go Gdyni, gdzie 2 października odbędzie się uroczysty pogrzeb. "Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy, na wniosek szefa MON Mariusza Błaszczaka, Józef Unrug został mianowany na stopień admirała floty" - poinformowało we wtorek Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Przedstawiciele IPN, BBN i wojska podkreślali podczas uroczystości, że powrót admirała stał się możliwy po odnalezieniu i godnym pochówku jego podwładnych – oficerów marynarki, skazanych i straconych w sfingowanym tzw. procesie komandorów.

Dariusz Gwizdała - wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które przed dwoma laty podjęło starania o sprowadzenie prochów admirała, podkreślił, że dokonuje się to w roku stulecia polskiej niepodległości. - Żegnamy go tak, jak na to zasłużył - jak bohatera. Kończy się wypełnianie testamentu admirała. Nie było to możliwe w czasach komunistycznego zniewolenia. Admirał był przecież nieprzejednanym wrogiem bolszewizmu, nigdy się nie pogodził z sowiecką dominacją nad naszym krajem - mówił Gwizdała.

- Także wolna Polska nie od razu pospieszyła złożyć mu należny hołd. Dzisiaj jednak nasze na powrót suwerenne państwo przyjmuje admirała wraz z małżonką na swoje łono - dodał. Przypomniał, że na mocy testamentu Unruga na cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu powstała marynarska kwatera pamięci. Podkreślił, że Józef i Zofia Unrugowie „zostaną pochowani w kwaterze swoich towarzyszy broni”.

Dowódca okręgu i strefy Atlantyku, prefekt morski Atlantyku-Brest wiceadm. Jean-Louis Lozier podkreślił, że adm. Unrug „miał świadomość wielkiego znaczenia swojego kraju, który nie był na sprzedaż”. 

"Stał się więźniem Niemców razem ze swoimi ludźmi” – mówił Lozier, przypominając, że w niewoli Unrug z niemieckimi oficerami porozumiewał się przez tłumacza, odrzucał też propozycje wstąpienia do Kriegsmarine. - Nie powrócił za życia do swojej ukochanej suwerennej i wolnej Polski. Dzisiejsza uroczystość jest okazją do przypomnienia silnych historycznych więzi, które - z dala od powierzchownych agitacji - łączą nasze marynarki i nasze kraje - powiedział Lozier. 

"Nie uniknął dramatycznego losu wygnańca"

Wiceprezes IPN Mateusz Szpytma odczytał list prezesa IPN Jarosława Szarka, w którym określił on powrót Unruga jako "o ponad 45 lat spóźniony". - Temu wspaniałemu polskiemu żołnierzowi, patriocie, wybitnemu dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r. uroczysty państwowy pogrzeb należał się już w lutym 1973 r. Było to jednak niemożliwe także dlatego, że - tylko pozornie bardziej liberalni - komuniści przedostatniej dekady PRL nadal ukrywali miejsca pochówku pomordowanych podkomendnych adm. Unruga - mówił Szpytma.

"Admirał Józef Unrug nie wrócił po wojnie do zniewolonej przez komunistów Polski. Uniknął w ten sposób represji, a najpewniej śmierci z rąk stalinowskich zbrodniarzy. Nie uniknął jednak dramatycznego losu wygnańca" - napisał prezes IPN. Podkreślił, że Unrug chciał tego powrotu, "gdy Polska będzie już naprawdę wolna i sprawiedliwa". - A taka dzisiaj naszym wspólnym wysiłkiem się staje - dodał Szarek.

- Odnajdywanie grobów naszych bohaterów, ich identyfikacja i uroczyste pożegnanie jest zadaniem najbardziej zaszczytnym. To ta część naszej służby jest dla nas najważniejsza i zarazem najpiękniejsza. Przyczyniamy się bowiem do przywracania naszej ojczyźnie bohaterów, którzy dla nas współczesnych są największym skarbem - podkreślił w liście prezes IPN.

Inspektor Marynarki Wojennej kadm. Jarosław Ziemiański przypomniał historię Unruga, syna generała gwardii pruskiej i jego służbę w cesarskiej marynarce, za którą w I wojnie światowej został odznaczony Krzyżem Żelaznym. Jak dodał, silne przywiązanie do polskiej tradycji sprawiło, że po wojnie wystąpił z niemieckiego wojska; krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Unrug zgłosił się do powstającej Marynarki Wojennej RP, a w 1939 organizował obronę Helu i Gdyni.

- Był gorącym orędownikiem ćwiczeń na morzu, zarówno na okrętach, jak i jednostkach żaglowych. Podkreślał, że "marynarz nie wyrabia się przy ławce szkolnej, tylko na pokładzie okrętu" - zaznaczył Ziemiański. Podkreślił, że jego nieugięta postawa wobec Trzeciej Rzeszy spowodowała, że całą wojnę spędził w obozach jenieckich.

- Admirał Unrug zawsze chciał spocząć w Polsce, ale w swoim testamencie zastrzegł, że jego prochy mogą wrócić do Polski tylko wtedy, gdy godny pogrzeb znajdą szczątki trzech zamordowanych przez bezpiekę komandorów. Nazywał ich swoimi najlepszymi oficerami - dodał inspektor MW. 

Dowodził obroną wybrzeża

W grudniu ub. r. w Gdyni odbył się pogrzeb trzech oficerów Marynarki Wojennej - Stanisława Mieszkowskiego, Jerzego Staniewicza i Zbigniewa Przybyszewskiego, skazanych i straconych w 1952 r. na podstawie fałszywych dowodów na śmierć za szpiegostwo i dywersję. W 1956 r. wszystkich oficerów skazanych na śmierć lub dożywocie w procesie nazywanym "procesem komandorów" zrehabilitowano. Ich miejsce pochówku długo pozostawało nieznane. Zlokalizowali je badacze IPN.

Józef Unrug urodził się w 1884 r. w Brandenburg an der Havel niedaleko Berlina jako Joseph von Unruh, syn pruskiego oficera. Jego ojciec po odejściu z wojska zainteresował się polskimi przodkami, zaczął uczyć synów polskiego. Józef, wzorem ojca, wstąpił do wojska i w 1907 roku został oficerem Cesarskiej Marynarki Wojennej. W I wojnie światowej dowodził okrętami podwodnymi, był dowódcą flotylli okrętów szkolnych. Został odznaczony Krzyżem Żelaznym. Po wojnie odszedł do cywila.

W 1919 r. wstąpił do Wojska Polskiego w stopniu kapitana marynarki, nominację na stopień kontradmirała otrzymał w 1933 r. W 1939 r. dowodził obroną wybrzeża, które poddało się jako jedno z ostatnich miejsc. Był jeńcem kilku oflagów. Po uwolnieniu w 1945 r. uczestniczył w rozwiązywaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, żył na emigracji w Wielkiej Brytanii i Francji. 

Żona admirała Zofia, urodzona w 1895 r. w Berlinie, podzielała jego pasję do Polski. Od 1958 r. obydwoje przebywali w domu spokojnej starości dla byłych kombatantów i polskich uchodźców politycznych w Lailly-en-Val koło Orleanu we Francji.

dcz

Zobacz więcej na temat: POLSKA Józef Unrug BBN