X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Polak, który cudem przeżył masakrę na wyspie Utoya

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2018 10:13
Widział śmierć swoich przyjaciół, sam przyżył cudem. Po latach załamania psychicznego Adrian Pracoń stara się powrócić do normalnego życia. 
Adrian Pracoń
Adrian PracońFoto: PAP/EPA/Steinar Schjetne

Adrian Pracoń, Norweg polskiego pochodzenia, był ostatnią osobą, do której strzelał Anders Breivik na wyspie Utoya. Kule nie zabiły 21-letniego wówczas Praconia, został postrzelony w ramię. Sam Breivik podczas procesu mówił, że nie dobił go ze względu na… wygląd.

- Musiałem pogodzić się z tym, że mnie jednak nie zabił, ale do tej pory nie pogodziłem się z tym, że nie wiem, dlaczego mnie oszczędził. Strasznie męczy mnie to, że tam zginęło tylu moich przyjaciół, a on darował mi życie niby z powodu wyglądu. To nie jest wystarczające wytłumaczenie. Zadaję sobie wciąż pytanie: dlaczego żyję? Doprowadziło mnie to do załamania. Potrzebowałem pomocy - mówił w 2013 roku w wywiadzie dla Newsweeka. W wyniku postrzału w jego ciele znalazło się 60 metalowych odłamków. - Na lotnisku dzwonię, kiedy przechodzę przez bramkę wykrywającą metale. Zatrzymują mnie i przeszukują. A do tego raz po raz odłamki wychodzą - mówił. 

Pracoń był członkiem młodzieżówki norweskiej Partii Pracy i współorganizatorem jej zjazdu na wyspie Utoya. 

22 lipca Breivik w stroju policjanta udał się na wyspę, mówiąc że jego obecność związana jest z zamachem w Oslo, za którym on sam stał - pod siedzibą premiera Norwegii wybuchła wówczas bomba w samochodzie-pułapce. Następnie przez półtorej godizny strzelał do obecnych tam ludzi z broni automatycznej. Po przybyciu policji oddał się dobrowolnie w jej ręce. Anders Breivi zabił 77 osób, z czego 69 było uczestnikami zjazdu, osiem poniosło śmierć w wyniku wybuchu bomby w centrum Oslo. W 2012 roku Breivik został skazany na 21 lat więzienia. 

W 2013 roku Pracoń napisał książkę poświęconą wydarzeniom z Utoi - "Hjartet mot Steinen" (dosł. "Serce o kamień"). Część rodzin zabitych była przeciwna jej publikacji. Ukazała się również po polsku pod tytułem "Masakra na wyspie Utoya - jedyna relacja".

W rozmowie z TVP Info Pracoń przyznał, że ta książka była dla niego formą terapii, gdyż jeszcze długo po zamachu miał problemy psychiczne. - Na początku nawet nie wiedziałem, że mi to pomoże i będzie mi tak zależało na tej książce. Ten proces tworzenia tej książki pomógł poradzić sobie z myślami i tłumaczeniem sobie, ja kto się w ogóle wydarzyło - stwierdził. - Nadal czuję jeszcze ten sam strach - dodał.

Po masakrze Adrian Pracoń zrezygnował z polityki, odszedł z partii i poszedł na studia dziennikarskie, które niedawno ukończył. Udziela się w LLH, najstarszej norweskiej organizacji LGBT. 

TVP Info/newsweek.pl/dcz 


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Anders Breivik zabił 77 osób. Najmłodsze ofiary miały 14 lat

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2018 10:23
14-letnia Sharidyn Svebakk-Bohn i jej rówieśnik Johannes Buo to najmłodsze ofiary norweskiego zamachowca Andersa Breivika. Oboje zginęli na wyspie Utoya. Najstarszą ofiarą była 61-letnia Hanna M. Orvik Endresen, która straciła życie w wybuchu w Oslo. Breivik zabił 41 dziewcząt i kobiet oraz 36 chłopców i mężczyzn. Pełną listę 77 zabitych opublikowała tuż po atakach norweska telewizja TV2.
rozwiń zwiń