X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Józef Iwulski: wszyscy mi mówią, że dopóki jestem, to wszystko jest normalnie

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2018 21:14
- Nie myślałem, że jako przejściowy prezes SN będę tak prześwietlany - powiedział sędzia Józef Iwulski, wyznaczony do pełnienia obowiązków I prezesa SN. "Wszyscy mi mówią, że dopóki ja jestem, to wszystko jest normalnie. A jak mnie zabraknie, to będzie się działo w Sądzie Najwyższym tak jak w Trybunale Konstytucyjnym - dodał.
Józef Iwulski
Józef IwulskiFoto: Rafał Guz/PAP

"Sędzia Józef Iwulski był członkiem PZPR do 1989 r. oraz wydawał wyroki w sprawach z okresu stanu wojennego, w których skazywano opozycjonistów" -podała w zeszłym tygodniu "Gazeta Polska Codzienna". Według gazety Iwulski w stanie wojennym był w składach sądów skazujących opozycjonistów, a w tym samym czasie jego żona Anna była oficerem SB i zajmowała się inwigilowaniem działaczy antykomunistycznych.

Iwulski podczas rozmowy w TVN24 odniósł się do zarzutów dotyczących jego uczestnictwa w procesach, gdzie skazywano ludzi zaangażowanych w walkę z władzą komunistyczną. - Jedną sprawę pamiętam. Pozostałych nie pamiętam, ale redaktor z „DGP” udostępnił mi dokumenty do których miał dostęp w IPN. To są sprawy w których ja uczestniczyłem w składzie orzekającym. Tam są moje podpisy, ale ja tych spraw nie pamiętam - powiedział.

Iwulski przypomniał także, że w sądzie wojskowym nie znalazł się dobrowolnie. - Zostałem wcielony do wojska przymusowo. Dzisiaj trudno o tym mówić, bo młodzi ludzie nie rozumieją, co to znaczy - stwierdził. - Skończyłem studia i poszedłem na rok do wojska. Za moich czasów to się nazywało Szkoła Oficerów Rezerwy. Prawnicy szli przeważnie do WSW - od razu to powiem - ponieważ stawia mi się zarzut, że byłem w jakimś kontrwywiadzie czy wywiadzie. Praktycznie wszyscy prawnicy szli do WSW. Po tym pobycie dostałem stopień podporucznika, a potem byłem normlanym sędzią, sądziłem w wydziale cywilnym - wyjaśnił.

Praca sędziego w stanie wojennym

Iwulski odniósł się także do swojej pracy w stanie wojennym. - Kiedy stan wojenny się zaczął, to w pierwszym półroczu nie zostałem powołany, ale w drugim półroczu – myślę, że od lipca, sierpnia 1982 roku – zostałem wcielony do wojska i skierowany do sądu wojskowego w Krakowie - mówił. Dopytany, czy po tym jak został wcielony do wojska i wyznaczono mu rolę sędziego, mógł jej odmówić stwierdził, że wiązało się to z takim samym zagrożeniem, jak gdyby odmówił służby wojskowej. - Miałem taki wybór jaki przedstawiłem, ale nie stać mnie było na takie bohaterstwo - wyjaśnił.

Iwulski przypomniał również, że w czasie stanu wojennego odmówił wypisania się z „Solidarności”, mówiąc jednocześnie, że sytuacja w takich przypadkach zależała od tego, kto był prezesem sądu wojewódzkiego. - Byli prezesi krwiożerczy i dążyli do usunięcia takiego sędziego – to się nazywało że prezes nie daje rękojmi orzekania – ale byli też prezesi, którzy byli porządni. W Krakowie był właśnie taki sędzia. Tam tylko jeden sędzia został usunięty - powiedział.

Na uwagę dziennikarza, że był jednocześnie członkiem „S” i jednocześnie sądził innych członków „Solidarności” jako sędzia sądu wojskowego stwierdził, że „można tak powiedzieć". Pytany, czy żałuje tamtej decyzji, odparł, że w każdej z tych siedmiu spraw próbował coś zrobić według wówczas obowiązującego prawa. - Takie było wtedy prawo. W jednej sprawie udało mi się napisać zdanie odrębne, w innej udało się uniewinnić z braku dowodów w trzech czy czterech sprawach udało się tak zrobić, żeby wyrok był w zawieszeniu. Była taka sprawa w której jednak nie udało się nic zrobić - podkreśił.

"Nie miałem nic wspólnego z kontrwywiadem i wywiadem WSW"

Na pytanie, czy był współpracownikiem WSW powiedział, że zwykle "prawnicy szli do WSW". - WSW miało trzy piony: był kontrwywiad, wywiad, pion dochodzeniowy i pion prewencji. Z kontrwywiadem i wywiadem oczywiście nie miałem nic wspólnego. To były wojskowe przeszkolenia i prawnicze z punktu widzenia wojskowości. To były normalne koszary dla studentów - stwierdził podczas rozmowy. - Nie czuję się jako osoba podlegająca oczyszczaniu. Robiłem wszystko, to co trzeba - dodał.

Iwulski w rozmowie został też zapytany o jego obecną rolę w SN. "Zdecydowałem się na to, bo myślę, że jest to potrzebne dla funkcjonowania SN" - mówił. Dopytany, czy jego przeszłość nie stoi na przeszkodzie pełnionej funkcji powiedział: "Nie myślałem, że jako przejściowy prezes SN będę tak prześwietlany. Pełnię funkcję publiczną, nie polityczną. Gdybym zrezygnował teraz, to z punktu widzenia SN, byłaby to sytuacja niekorzystna". 

- Wszyscy mi mówią, że dopóki ja jestem, to wszystko jest normalnie. A jak mnie zabraknie, kiedy zostanie wyznaczony prawdziwy p.o. prezesa SN, to będzie się działo w SN tak jak w TK - podsumował Iwulski. 

kad

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbigniew Ziobro o sędzim Józefie Iwulskim: musimy skończyć z postkomunizmem

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2018 15:18
- Życiorys Józefa Iwulskiego, człowieka, który został wyznaczony przez Małgorzatę Gersdorf do pełnienia obowiązków Pierwszego Prezesa SN, jest symbolem, który pokazuje jeden z motywów, które legły u podstaw naszej reformy wymiaru sprawiedliwości - powiedział w poniedziałek szef MS Zbigniew Ziobro.
rozwiń zwiń