X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Znalazł się niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie". Polak od trzech lat więziony w Indonezji

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2021 12:31
W listopadzie miną trzy lata odkąd Jakub Skrzypski został osadzony w areszcie w trudno dostępnym górskim miasteczku na wschodzie Indonezji. Pochodzący z Olsztyna podróżnik odsiaduje wyrok 7 lat więzienia za to, że spotykał się z separatystami.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay.com

- Jakub Skrzypski znalazł się niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie - uważa ekspert z Centrum Badań nad Społeczeństwami Wieloetnicznymi Polskiej Akademii Nauk (PAN), Michał Sęk.

forum manifestacja kanada 1200.jpg
Marsz 7000 kroków. Kanadyjczycy solidaryzują się z więzionymi w Chinach dyplomatami

Skazany za rzekomą zdradę stanu

Polski podróżnik był pierwszym cudzoziemcem skazanym na podstawie Artykułu 106 indonezyjskiego kodeksu karnego, mówiącego o zdradzie stanu - zarzut ten zwykle stawia się osobom dążącym do oderwania części terytorium państwa.

Latem 2018 roku 39-letni wówczas Jakub Skrzypski, który wcześniej wiele razy odwiedzał Indonezję, trafił do Papui Zachodniej - najdalej na wschód wysuniętego regionu kraju, w którym od kilkudziesięciu lat tli się zbrojne powstanie. Tam, w ramach wyprawy kulturoznawczej - jak później utrzymywał - odbył spotkania z miejscowymi działaczami niepodległościowymi. Po jednym z takich spotkań w miasteczku Wamena zatrzymali go indonezyjscy mundurowi. Według policji przy jednym z trzech członków Ruchu Wyzwolenia Papui (Organisasi Papua Merdeka, OPM), z którymi widziano Polaka, znaleziono amunicję.

"Ciekawski turysta"

Mężczyźnie zarzucono, że współpracował z członkami papuaskich organizacji separatystycznych i dokumentował ich działania, zamierzając - jak podkreślała prokuratura - popularyzować ich postulaty w Europie. Oskarżono go także o rzekome planowanie pomocy w dostarczeniu partyzantom broni. Jakub Skrzypski przekonywał, że był jedynie ciekawskim turystą, który rozmawiał z aktywistami legalnie działających grup, ponieważ był szeroko zainteresowany społeczeństwem i kulturą regionu.

Jeszcze przed formalnym postawieniem zarzutów prowincjonalna policja zorganizowała konferencję prasową, na której przedstawiła cudzoziemca jako handlarza bronią, insynuując, że mógł dołączyć do jednej z papuaskich organizacji zbrojnych albo być obcym agentem.

Czytaj także:

Miały to potwierdzać publicznie zaprezentowane zdjęcia z Facebooka zrobione na sportowej strzelnicy w Szwajcarii, gdzie Polak mieszkał. Później przedstawione dowody obejmowały nośniki elektroniczne i rozmowy prowadzone w mediach społecznościowych. W telefonie Skrzypskiego znaleziono szkic proklamacji niepodległości Papui Zachodniej i wykonane przez niego nagrania wideo z oświadczeniem ważnego członka Komitetu Narodowego Papui Zachodniej (KNPB).

Choć w niedokończonej internetowej wymianie wiadomości z poznanym w sieci miejscowym studentem Simonem Magalem, który pomagał Skrzypskiemu w dotarciu do wielu osób na miejscu, Polak enigmatycznie obiecał pomoc przy pozyskiwaniu broni, to ostatecznie zarzuty posiadania czy handlu bronią nie znalazły się w akcie oskarżenia.

bundestag F 1200
Rosyjski szpieg w Bundestagu. Przekazywał plany pięter budynku

Wyrok zapadł w maju 2019 roku

Adwokatka podróżnika, Latifah Anum Siregar, podkreślała, że materiał dowodowy jest bardzo słaby. Mimo to wystarczył on, by oskarżonego skazać w maju 2019 roku na 5 lat więzienia, a Simona Magala wysłać za kratki na 4 lata. Podróżnik i jego prawnicy złożyli kolejno apelację i wniosek o kasację, ale Sąd Najwyższy odmówił jej i ostatecznie podwyższył wyrok do 7 lat (prokuratorzy domagali się dziesięciu).

Zarówno obrona, jak i organizacje broniące praw człowieka uznały proces za polityczny. Na uchybienia proceduralne podczas postępowania sądowego zwracało uwagę także polskie ministerstwo spraw zagranicznych. Oskarżonemu turyście m.in. próbowano wyznaczyć adwokata z urzędu i utrudniano kontakty z konsulem. Skrzypski i jego obrońcy wskazali też, że obecna na sali sądowej tłumaczka źle wywiązywała się ze swoich zadań, a w protokole przesłuchań pojawiły się nieścisłości. Problemem dla zespołu adwokatów i polskich konsulów była także niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region Papui jest położony ok. 4 tys. kilometrów od Dżakarty.

forum-0558064207 (1).jpg
Ponad 600 więźniów politycznych na Białorusi, 5000 spraw karnych po protestach

Wezwanie do uwolnienia podróżnika

Międzynarodowe organizacje pozarządowe Tapol, Human Rights Watch i Amnesty International wezwały do uwolnienia podróżnika. Zarówno one, jak i Parlament Europejski uznały polskiego obywatela za więźnia politycznego. Europarlamentarzyści w przyjętej w październiku 2019 roku rezolucji wyrazili obawę o życie Polaka z powodu protestów i krwawych zamieszek, które wybuchły w regionie rok po jego aresztowaniu, wezwali do uwolnienia Skrzypskiego i odesłania go do Polski.

Polscy dyplomaci w Dżakarcie wielokrotnie spotykali się w jego sprawie z ministrem prawa i praw człowieka Yasonną Laoly. Poprzedni szef MSZ Jacek Czaputowicz kilka razy podnosił sprawę polskiego turysty w rozmowach ze swoją indonezyjską odpowiedniczką Retno Marsudi, a konsul w Dżakarcie wysyłał noty do szeregu instytucji. Wiele z nich pozostało bez odpowiedzi.

Konflikt w Papui Zachodniej 

Sytuację częściowo wyjaśnia historia konfliktu w Papui Zachodniej, trwającego od lat sześćdziesiątych XX wieku. Rząd w Dżakarcie, po kontrowersyjnym referendum w 1969 roku przejął kontrolę nad dawną holenderską kolonią. Odtąd jej mieszkańcy oskarżają siły bezpieczeństwa o rutynowe łamanie praw człowieka, a pochodzące z Jawy elity - o odbieranie im ziemi i rabowanie bogactw naturalnych. Jakub Skrzypski przyleciał do regionu w czasie, gdy trwała tam kolejna fala walk między rządowymi siłami bezpieczeństwa i miejscowymi bojownikami.

1200 chiny free.jpg
11 lat więzienia za szpiegostwo. Chiński sąd wymierzył karę Kanadyjczykowi

"Przykładne ukaranie"

Jak zaznacza Michał Sęk z Centrum Badań nad Społeczeństwami Wieloetnicznymi Polskiej Akademii Nauk (PAN), olsztynianin wmieszał się w głęboko polityczny spór i niewykluczone, że jego przykładne ukaranie miało posłużyć do zniechęcenia innych osób, które chciałyby bronić praw walczących o niepodległość Papuasów.

- Elity (władzy) w Dżakarcie, zwłaszcza po ogłoszeniu niepodległości Timoru Wschodniego, obawiają się efektu domina i oddzielenia się kolejnych prowincji. Dlatego każdy separatyzm widzą jako zagrożenie - wyjaśnia badacz. - Jakub Skrzypski popełnił błąd, spotykając się z członkami papuaskich organizacji w chwili, gdy w regionie trwała eskalacja - dodaje Michał Sęk.

"Uważamy Jakuba Skrzypskiego za więźnia sumienia"

Andreas Harsono z indonezyjskiego biura Human Rights Watch zwraca uwagę, że rząd od dziesięcioleci ogranicza dostęp do Papui pracownikom pozarządowych organizacji pomocowych i dziennikarzom. - Samo przybycie cudzoziemca, który nie byłby pracownikiem firmy górniczej czy plantacji oleju palmowego do Papui Zachodniej jest aktem politycznym - podkreśla Harsono. Jak wyjaśnia "dlatego uważamy Jakuba Skrzypskiego za więźnia sumienia".

białoruś protesty free flaga białorusi free shutt 1200 .jpg
9 lat łagrów za powyborczą demonstrację. Represje na Białorusi przybierają na sile

Mimo takiego stanowiska międzynarodowych instytucji władze twierdzą, że trzymają się miejscowego prawa. Po podwyższeniu Polakowi wyroku rzecznik indonezyjskiego MSZ Teuku Faizasyah zapewnił, że jest on traktowany zgodnie z indonezyjskimi przepisami, jego prawa zostały zagwarantowane, zaś zarzuty ze strony Parlamentu Europejskiego i polskiej dyplomacji są nieuzasadnione.

Wniosek o ułaskawienie 

Pod koniec kwietnia obrońcy Skrzypskiego złożyli do prezydenta Joko Widodo wniosek o jego ułaskawienie. Adwokatka skazanego, Latifah Anum Siregar, przekazała jednak, że podjęcie decyzji tej w sprawie może zająć nawet dwa lata i nie ma pewności, że będzie pozytywna. Na odpowiedź czeka także list polskiej ambasador do indonezyjskiego przywódcy, w którym wskazano na pogarszający się stan zdrowia i bezpieczeństwo polskiego więźnia.

Jak ocenia Michał Sęk z PAN, konflikt w Papui Zachodniej jest permanentny i od czasu do czasu zaognia się erupcjami przemocy po obu stronach. Jego zdaniem, nawet jeśli uwięziony Polak jest w tej chwili relatywnie bezpieczny, to sytuacja pozostaje niestabilna, a kolejny wybuch nowych walk w regionie jest tylko kwestią czasu.

nt

Czytaj także

11 lat więzienia za szpiegostwo. Chiński sąd wymierzył karę Kanadyjczykowi

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2021 06:56
Na 11 lat więzienia skazał chiński sąd obywatela Kanady, któremu zarzucono szpiegostwo. Na wyrok w Chinach czeka również oskarżony o szpiegostwo były kanadyjski dyplomata. Według władz Kanady, zarzuty wobec obydwu mężczyzn, to odwet chińskich władz za zatrzymanie w Kanadzie wiceszefowej koncernu Huawei.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Chińskie media: Kanadyjczyk skazany za szpiegostwo fotografował sprzęt wojskowy

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2021 14:14
- Kanadyjczyk Michael Spavor, zatrzymany w Chinach tuż po aresztowaniu w Kanadzie wiceprezes Huawei i skazany na 11 lat więzienia za szpiegostwo, robił zdjęcia chińskiego sprzętu wojskowego i przekazywał je za granicę - twierdzi w czwartek chiński dziennik "Global Times".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szwed szpiegował na rzecz Rosji. Służby: dyplomata był w rzeczywistości oficerem wywiadu

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2021 13:55
Mieszkaniec Göteborga w zachodniej Szwecji został skazany przez tamtejszy sąd okręgowy na trzy lata więzienia za szpiegostwo przemysłowe na rzecz Rosji. 47-letni mężczyzna ujawnił pracownikowi rosyjskiej ambasady tajemnice handlowe producenta ciężarówek marki Scania. Był też oskarżony o podobne przestępstwo dotyczące strzeżonych informacji firmy Volvo Cars, jednak od tego zarzutu został uniewinniony.
rozwiń zwiń