X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Zaginął b. szef szpitala, w którym leczono Nawalnego. "Przepadł na polowaniu w lesie"

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2021 18:30
Podczas polowania w lesie zaginął minister zdrowia regionu omskiego Aleksander Murachowski, który przed niedawnym awansem na to stanowisko, był lekarzem naczelnym szpitala, do którego w sierpniu ub. r. po próbie otrucia nowiczokiem trafił Aleksiej Nawalny. Trwają poszukiwania - informują rosyjskie media. Tożsamość zaginionego została wieczorem potwierdzona przez omski oddział MSW. 
Aleksander Murachowski podczas konferencji prasowej w Omsku 21 sierpnia
Aleksander Murachowski podczas konferencji prasowej w Omsku 21 sierpniaFoto: PAP/EPA/MAXIM KARMAYEV

mid-epa09137641 (2).jpg
Atak GRU w Czechach. "To może być wierzchołek góry lodowej. Reakcja na ten akt terroru to test dla NATO, UE"

Jak informowały wcześniej media lokalne, 7 maja urzędnik opuścił bazę myśliwską we wsi Pospiełowo, wyjechał na quadzie do lasu i do tej pory nie wrócił. Znajomi próbowali go odszukać na własną rękę, a 8 maja zgłosili się na policję.  

Departament Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w regionie omskim informował o zaginięciu myśliwego, ale początkowo ujawnił jego danych.  Stwierdzał, że w "poszukiwania zaginionej osoby zaangażowana była policja, Rosgwardia, inspektorzy łowiectwa, okoliczni mieszkańcy". - Poszukiwania są utrudnione ze względu na trudny, błotnisty teren. Dziś z Omska przybędą dodatkowe siły z policji, Rosgwardii, Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych i wolontariuszy, aby kontynuować poszukiwania – dodano.

W wieczornym komunikacie omskie MSW potwierdziło, że chodzi o Aleksandra Murachowskiego. Poinformowano, że w odległości 6,5 km od bazy myśliwskiej znaleziono jego quad, a w poszukiwania prowadzi się także m.in. z użyciem śmigłowca i dronów

Awans po sprawie Nawalnego

Aleksander Murachowski, szef omskiego szpitala nr 1, w czasie gdy w sierpniu 2020 roku trafił tam po próbie otrucia nowiczokiem opozycjonista Aleksiej Nawalny, dostał w listopadzie 2020 roku awans na stanowisko ministra zdrowia regionu od gubernatora obwodu Aleksandra Bukowa. Miał 49 lat. Jak przypomina agencja TASS, był wcześniej deputowanym rady miejskiej Omska i zasiadał we frakcji Jednej Rosji.

Jak przypominają rosyjskie media, Aleksiej Nawalny spędził dwa dni w szpitalu w Omsku, gdzie głównym lekarzem był Aleksander Murachowski. Jak przypomina portal lenta.ru twierdził on, że według badań w ciele Nawalnego nie znaleziono żadnych trucizn. Stwierdził, że "główną diagnozą roboczą" w przypadku Aleksieja Nawalnego było zaburzenie metaboliczne, które spowodowało gwałtowny spadek poziomu cukru we krwi. Wedle Radia Swoboda to on miał sprzeciwiać się transportowi polityka do Niemiec.

epa09152938 (1) (2).jpg
GRU i sześć eksplozji w składach broni i amunicji w Bułgarii. "Agenci Rosji byli wtedy obecni w tym kraju"

Dwóch medyków związanych ze szpitalem, w którym leczono Nawalnego umarło

Jak zauważa dziennikarz śledczy portalu Bellingcat Christo Grozew, komentując te doniesienia, jeśli te informacje się potwierdzą, a myśliwy się nie odnajdzie, to będzie trzecia osoba, która miała do czynienia z leczeniem Nawalnego, której przydarza się coś złego.

Wcześniej w lutym zmarł lekarz, który według współpracowników Nawalnego prawdopodobnie najwięcej wiedział o stanie Nawalnego. Jako przyczynę śmierci 55-letniego Siergieja Maksimyszyna, zastępcy lekarza naczelnego szpitala omskiego nr 1 i szefa oddziału anestezjologii i intensywnej terapii wskazywano atak serca. Według współpracowników Nawalnego wiedział on zapewne wiele o stanie jego zdrowia.

W marcu na zawał zmarł inny lekarz omskiego szpitala numer 1, 63-letni Rustam Agiszew, który kierował oddziałem traumatologii i ortopedii. Jako przyczynę śmierci podano zawał.

Z kolei w październiku ubiegłego roku z pracy w omskim szpitalu zrezygnował Anatolij Kaliniczenko, jeden z zastępców Murachowskiego. Także ta osoba była, według współpracowników Nawalnego, zaznajomiona ze szczegółami dotyczącymi jego stanu zdrowia.

Nawalny trafił do szpitala w syberyjskim Omsku 20 sierpnia, po tym gdy stracił przytomność na pokładzie samolotu z Tomska do Moskwy. Na lotnisku, gdzie miało miejsce międzylądowanie, Nawalnym zajął się zespół ratunkowy. 22 sierpnia zezwolono na transport Nawalnego do Berlina.

Zachodnie laboratoria ustaliły, że doszło do próby otrucia Nawalnego nowiczokiem. Dzięki śledztwu portalu Bellingcat i samego Nawalnego, współprowadzonemu przez opozycjonistę jeszcze gdy przebywał w Berlinie, udało się poznać szczegóły akcji, w którą zaangażowana była specjalna jednostka FSB, współpracująca z ośrodkiem zajmującym  się bronią chemiczną. Nawalny, podając się za asystenta Nikołaja Patruszewa, zdołał dodzwonić się do jednego z agentów szwadronu zabójców, który przyznał się do udziału w akcji i twierdził, że przyczyną niepowodzenia było międzylądowanie w Omsku.

***

17 stycznia 2021 Nawalny powrócił do Moskwy z Berlina i został aresztowany na lotnisku. Następnie pod koniec lutego trafił do kolonii karnej w Pokrowie. Organizacje międzynarodowe i obrońcy praw człowieka podkreślają, że jest więźniem sumienia i powinien zostać bezzwłocznie uwolniony.

W Rosji wszczynane są postępowania przeciwko współpracownikom Aleksieja Nawalnego. Sąd w Moskwie ograniczył działalność organizacji Nawalnego, w tym Fundacji Walki z Korupcją, do czasu zbadania, czy są one "ekstremistyczne". Jak ostrzegają działacze praw człowieka, jeśli taki wyrok zapadnie, wówczas do odpowiedzialności będzie można pociągnąć niemal każdą osobę, która w jakikolwiek sposób słowem czy czynem wspiera opozycjonistę i jego działalność.

Zebrała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl  / agkm

Czytaj także

GRU i sześć eksplozji w składach broni i amunicji w Bułgarii. "Agenci Rosji byli wtedy obecni w tym kraju"

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2021 06:00
W związku z ujawnieniem, że za eksplozjami w składzie amunicji w Czechach w 2014 roku stoi jednostka sił specjalnych Rosji GRU, w Bułgarii podniosły się głosy o potrzebie zbadania przyczyn sześciu wybuchów, do których doszło w tym kraju w latach 2014-2015 w różnych zakładach, gdzie produkowana jest broń i amunicja - pisze bułgarska redakcja Radia Wolna Europa. Dziennikarze ustalili, że w czasie bliskim do tych eksplozji w Bułgarii przebywali agenci GRU - w tym osoby z jednostki odpowiadającej za wybuchy w Czechach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tajne rozmowy na Kremlu. "Moskwa chce, by temat integracji Rosji i Białorusi zszedł z pierwszych stron gazet"

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2021 11:00
- Integracja z Rosją oznacza koniec niezależności kraju, który na to się godzi. Rosja będzie przedstawiać na Zachodzie proces integracji w ramach Państwa Związkowego jako wolę dwóch narodów, choćby po to, by uniknąć poważnych sankcji – przestrzega politolog dr Paweł Usow, komentując rozmowy Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki o integracji obu państw. Po czterogodzinnym spotkaniu na Kremlu nie wydano żadnego komunikatu o ustaleniach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Raport o NS2. "USA powinny pomóc, nałożyć sankcje na Schroedera i przyjaciół Putina, zablokować ten groźny gazociąg"

Ostatnia aktualizacja: 03.05.2021 20:30
- Nord Stream 2 to najbardziej zuchwała dotąd rosyjska próba rozbicia jedności UE. Projekt nie ma żadnych podstaw gospodarczych, jedynie geopolityczne, uderza w bezpieczeństwo Ukrainy, Europy - czytamy w raporcie amerykańskiego think tanku "Atlantic Council" na temat możliwych skutków ukończenia budowy gazociągu. Raport autorstwa Andersa Aslunda postuluje zablokowanie projektu poprzez sankcje, sugeruje też, by nałożyć je na reprezentantów interesów Kremla w państwach zachodnich, takich jak b. kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder.
rozwiń zwiń