X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Tak funkcjonuje chińska machina". Tomasz Sajewicz o działaniach Pekinu w czasie epidemii

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2021 06:00
- Dziennikarze obywatelscy, którzy starali się przekazywać niezależne informacje o sytuacji w Chinach, zapłacili za to najwyższą cenę - cenę wolności. Wielu z nich przebywa po dziś dzień w miejscach odosobnienia. Tak działa chińska machina. To, że skala epidemii koronawirusa musiała być na początku większa od tej oficjalnie deklarowanej przez władze, to powszechne odczucie osób profesjonalnie zajmujących się tym tematem - powiedział Tomasz Sajewicz (korespondent Polskiego Radia z Chin) w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
Jak Chiny radzą sobie obecnie z koronawirusem?
Jak Chiny radzą sobie obecnie z koronawirusem?Foto: PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
shutterstock wuhan free 1200.jpg
Amerykański dziennik: USA powinny szybko ujawnić informacje wywiadu o laboratorium w Wuhanie

Paweł Bączek (portal PolskieRadio24.pl): Pod koniec 2019 r. w mieście Wuhan w środkowych Chinach rozpoczęła się epidemia COVID-19. 11 marca 2020 r. została ona uznana przez WHO za pandemię. Jak obecnie wygląda sytuacja z koronawirusem w Państwie Środka?

Tomasz Sajewicz (korespondent Polskiego Radia z Chin): Można ją uznać za całkowicie opanowaną, kwestią dyskusyjną pozostaje, jakim kosztem Chinom w tak krótkim czasie udało się opanować pandemię. W ostatnich dniach Chiny odnotowują zazwyczaj po kilkanaście zakażeń dziennie i są to zakażenia stwierdzane u podróżnych przybywających do Chin z zagranicy. Na początku tego roku duże ognisko koronawirusa wykryto w okalającej Pekin prowincji Hebei. W sumie było to kilkaset przypadków zakażeń, ale w chińskich warunkach oznaczało, że 11-milionową metropolię, miasto Shijiazhuang natychmiast objęto całkowitą kwarantanną i zakazem wyjazdu. Trwało to miesiąc - aż do całkowitego wygaszenia ogniska. Opanowaniu pandemii w Chinach niezwykle pomogła aplikacja na smartfony generująca tzw. kody zdrowia. Oczywiście ma ona dostęp do naszych danych poufnych, do lokalizacji, w których się znajdujemy.

Czytaj także:

W Europie taka aplikacja zapewne wywołałaby spore kontrowersje.

Z punktu widzenia zachodniego podejścia do takich danych i dobrowolności instalacji podobnych aplikacji np. w Polsce - sytuacja dla wielu obywateli państw europejskich byłaby - jak Pan zauważył - nie do przyjęcia. Chińczycy, ale także i obcokrajowcy mieszkający w Chinach nie mieli wyjścia. To dzięki tej aplikacji można było sprawdzić, czy przebywaliśmy w miejscu, w którym były wcześniej także osoby zakażone koronawirusem. Obecnie w Pekinie, choć nie ma żadnego zagrożenia zakażeniem - bez smartfonu z kodem zdrowia praktycznie nie można wyjść z domu. Trzeba go okazać w taksówce, w restauracji, przy wejściu do centrum handlowego. To oczywiście wielki kompromis wobec prywatności, ale w obecnych realiach Chin nikt nie odważy się nawet zapytać, czy konieczny. Chiny po dziś dzień mają bezwzględną kwarantannę osób przyjeżdżających z zagranicy. Zazwyczaj to dwa tygodnie pobytu w specjalnych hotelach lub szpitalach, a w Pekinie nawet 21 dni.

chiny pandemia wirus koronawirus free shut 1200 .jpg
Chińczycy byli "bardzo gościnni" dla koronawirusa. Uczestnik misji WHO w Wuhanie o źródłach pandemii

To bardzo radykalne rozwiązanie, ale skuteczne. W Chinach praktycznie nie istniał też problem sprzeciwu wobec noszenia maseczek ochronnych, bo po pierwsze ten zwyczaj był powszechny w Azji jeszcze przed pandemią, a Chińczycy mieli w dość świeżej pamięci paraliż kraju z czasów epidemii SARS w 2003 r. Oczywiście wciąż otwarte pozostaje pytanie, skąd wziął się koronawirus, ale po roku od początku pandemii nie mam wrażenia, że jesteśmy bliżej odpowiedzi na to pytanie. Nie należy też zapominać, że jednak sam początek pandemii - pierwsze przypadki w Wuhanie pod koniec 2019 r. - były ukrywane przez lokalne władze, a lekarze, którzy bili na alarm - najpierw zostali uciszeni przez policję, a dopiero po jakimś czasie przyznano im rację.

Misja pod egidą Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Wuhanie nadal nie przyniosła odpowiedzi na pytanie o genezę koronawirusa. Amerykańskie media zarzucają Chinom ukrywanie danych. Zespół naukowców przełożył publikację raportu. Jeden z członków zespołu - Dominic Dwyer - mówił o napiętej atmosferze i presji politycznej związanej z poszukiwaniem genezy pandemii. Czy raport WHO odpowie na nurtujące nas pytania?

Bardzo chciałbym, żeby tak było, bo to kluczowa kwestia. Nie tylko odpowiedzialności za pandemię, ale przede wszystkim mająca uchronić nas wszystkich przed podobnymi sytuacjami w przyszłości. Misja WHO w mojej ocenie była dość kontrowersyjna. Po pierwsze przygotowania do niej trwały zbyt długo. Do tego stopnia za długo, że nawet uznawany za człowieka sprzyjającego współpracy z Chinami szef WHO na początku tego roku stwierdził, że jest "rozczarowany" postawą Chin. Potem okazało się, że w kwestii ważnych niuansów pracy w Chinach członkowie misji nie mówili jednym głosem. Pandemia powinna być rozpatrywana wyłącznie na poziomie medycznym i naukowym. Tak się jednak nie stało, bo została ona upolityczniona i zdecydowanie ma to wpływ także na śledztwo WHO.

Przypomnę, że np. Australia, która od początku opowiadała się za niezależnym, międzynarodowym śledztwem w sprawie przyczyn pandemii zapłaciła za to wysoką cenę praktycznego zamrożenia relacji z Chinami, które uznały działania Australii za atak na siebie i odpowiedziały, np. znacznie ograniczając import australijskich towarów. Oczywiście władze w Pekinie twierdzą, że obydwie kwestie - nakładania ograniczeń importowych i apele Australii o rozpoczęcie śledztwa nie są ze sobą związane. To jest chińska narracja. Trzeba też pamiętać o jednym - zespołowi ekspertów WHO w Wuhanie pokazano to, co chińskie władze chciały im pokazać. W chińskich realiach absolutnie nie ma innej możliwości.

Jaka jest rola chińskich władz w ukrywaniu skali epidemii, zwłaszcza na początku? Francuski politolog François Heisbourg stwierdził, że "koronawirus to chiński Czarnobyl do dziesiątej potęgi".

Myślę, że tego prawdopodobnie już nigdy się nie dowiemy, bo przypomnę, że przez ponad dwa miesiące od 23 stycznia ubiegłego roku Wuhan pozostawał w całkowitym lockdownie. Dziennikarze obywatelscy, którzy starali się przekazywać niezależne informacje o sytuacji, zapłacili za to najwyższą cenę, cenę swojej wolności. Wielu z nich przebywa po dziś dzień w miejscach odosobnienia. Tak działa chińska machina. To, że skala epidemii musiała być na początku większa od tej oficjalnie deklarowanej przez władze - to powszechne odczucie osób profesjonalnie zajmujących się tym tematem. Nawet chińskie władze nie zaprzeczają przecież, że początkowo lekarze w Wuhanie, którzy alarmowali już pod koniec 2019 r. o wykryciu nowego patogenu, najpierw zostali zastraszeni i uciszeni. Dopiero znacznie później uznano ich za "bohaterów narodowych", ale to także wpisuje się w chińską narrację odwracania uwagi od sedna problemu.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Paweł Bączek (portal PolskieRadio24.pl)

***

Koronawirus z Chin (opr. Maciej Zieliński/PAP) Koronawirus z Chin (opr. Maciej Zieliński/PAP)

Czytaj także

Dominika Ćosić: Chiny największym "zwycięzcą" pandemii koronawirusa

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2021 19:36
- Z Chin wyszła pandemia i Chiny po pierwszym okresie wstrząsu mają gospodarkę, która ucierpiała najmniej  - powiedziała w Polskim Radiu 24 Dominika Ćosić, korespondentka TVP w Brukseli.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Doradca prezydenta Francji: Chiny chcą ukryć prawdę o pochodzeniu koronawirusa

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2021 16:38
- To chiński Czarnobyl do potęgi dziesiątej (...). Chińskie władze próbują ukryć prawdę o pochodzeniu wirusa SARS-CoV-2 - tak twierdzi francuski dyplomata François Heisbourg, doradca prezydenta Francji i członek niezależnego międzynarodowego komitetu ekspertów badających przyczyny i skutki pandemii. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Chiny wprowadzają "paszporty szczepień" dla podróży zagranicznych. Pomysł rozważa też UE

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2021 12:34
Chińskie władze ogłosiły wprowadzenie elektronicznych certyfikatów zdrowia z informacjami o szczepieniach i wynikach badań na COVID-19 dla obywateli planujących podróże zagraniczne – podały we wtorek miejscowe media. "Paszporty szczepień" rozważa też m.in. UE.
rozwiń zwiń