X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Jakub Wiech o Nord Streamie 2: Berlin podpatrzył, jak Moskwa używa energetyki do politycznej gry

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2020 07:00
- Bardzo chcę wierzyć, że to nadchodzący rok będzie rokiem końca tej inwestycji - mówi o realizacji Nord Streamu 2 Jakub Wiech, zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.pl. - Projekt zalicza potężne opóźnienie - dodaje w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
Do budowy Nord Stream 2 używany jest m.in. rosyjski rurociągowiec Akademik Czerski
Do budowy Nord Stream 2 używany jest m.in. rosyjski rurociągowiec Akademik CzerskiFoto: Elena Krivorotova/ Shutterstock

Trwa polityczno-gospodarcza walka o przyszłość Nord Streamu 2. Niemiecka Federalna Agencja Morska i Hydrograficzna potwierdziła, że wznowiono prace nad projektem, prezydent Rosji Władimir Putin wyraził przekonanie, że Berlin wspiera przedsięwzięcie i ma nadzieję na szybkie ukończenie budowy gazociągu. Z kolei amerykański senator Ted Cruz, jeden z architektów amerykańskich sankcji na Nord Stream 2, jest zdania, że inwestycja "nigdy nie dostarczy gazu".

CZYTAJ RÓWNIEŻ
Nord stream 2 czarne chmury 1200
"Mur pomiędzy Europą Środkowo-Wschodnią i Zachodnią". Ekspert o zagrożeniach Nord Streamu 2

Działania Waszyngtonu przeważą szalę?

Zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.pl, Jakub Wiech, w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl zaznacza, że "w tym momencie Nord Stream 2 jest w bardzo trudnej sytuacji".

- Budowa została w ubiegłym roku zatrzymana ze względu na amerykańskie sankcje, które od tego czasu zaciskają się jak gigantyczne prawne kleszcze na tym połączeniu. W tym momencie jesteśmy tuż przed włączeniem do amerykańskiego porządku prawnego ograniczeń, które jeszcze bardziej utrudnią układanie rur w ramach inwestycji. Kolejne kroki Waszyngtonu mogą zaważyć na tym, że NS2 albo nie powstanie wcale, albo gazociągiem nie popłynie gaz sprzedawany na Zachód, bo europejskie spółki będą się bały dokonywać transakcji - podkreśla.

Nie oznacza to, że manewry ws. realizacji projektu nie trwają. Jakub Wiech zwraca uwagę, że wznowione prace "realizuje barka Fortuna, która dwukrotnie w ciągu ostatnich kilku tygodni zmieniała właściciela". - To dowód na to, że Moskwa stara się ominąć prawnie sankcje ze strony Waszyngtonu i tak kierować tą jednostką, by ustrzec ją przed ew. represjami ze strony USA - wskazuje.

Gróbarczyk 663.jpg
Marek Gróbarczyk: Rosja przygotowuje się do dokończenia budowy Nord Stream 2

Rosja, Niemcy, UE

Ekspert przypomina, że inwestycji sprzeciwia się Waszyngton, ale też m.in. Warszawa. - Amerykanie, podobnie jak Polacy, widzą, że Nord Stream 2 jest poważnym zagrożeniem dla stabilności regionu i dążą do tego, by nie powstał - mówi portalowi PolskieRadio24.pl.

Pewna nadzieja na zatrzymanie projektu pojawiła się po próbie ataku na rosyjskiego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego, za którą powszechnie obwinia się Kreml. Wówczas to wielu polityków niemieckich i europejskich krytycznie wypowiedziało się o współpracy Berlina z traktującą tak przeciwników politycznych Moskwą. 

Czytaj również:

- Jeżeli spojrzymy na reakcję Niemiec, czy w ogóle Unii Europejskiej jako międzynarodowej organizacji, dochodzimy do kuriozalnego wniosku, że zarówno Niemcy, jak i Unia wyznaczają Rosjanom czerwoną linię, która wydaje się nieprzekraczalna, a kiedy Moskwa ją przekracza, wyznacza się linię kolejną, też z reguły przekraczaną - zauważa Jakub Wiech. 

- Od momentu rozpoczęcia rozmów nt. budowy tego połączenia i układania rur miały miejsce takie sytuacje jak wojna na wschodzie Ukrainy, zajęcie Krymu, zestrzelenie samolotu MH17, próba zabójstwa Skripalów czy kryzys w Cieśninie Kerczeńskiej. Te wszystkie sprawy jednoznacznie wiążą się z Rosją, wskazują na to, że jest to mocarstwo agresywne - przypomina. 

"Parasol ochronny" Merkel

Dla Rosji projekt ma strategiczne znaczenie. A co sądzi się na jego temat w Niemczech? Zdaniem Jakuba Wiecha "niemiecka elita polityczna jest nierówno podzielona ws. Nord Streamu 2". - Zdecydowana większość ugrupowań jest za. Przeciwko wypowiadają się jedynie Zieloni, mają w tym zakresie nielicznych sojuszników w obrębie partii chadeckich - zaznacza rozmówca portalu PolskieRadio24.pl.

Kluczową rolę w przyzwoleniu na realizację NS2 ma kanclerz Niemiec, Angela Merkel, która według wicenaczelnego portalu Energetyka24.pl, "przez swoją pozycję polityczną zapewniła parasol ochronny nad Nord Streamem 2". - Sprawa Nawalnego jest tu najlepszym przykładem - wskazuje i ocenia, że polityk "przeczekała ten kryzys". 

- Mieliśmy do czynienia ze "strzałami w powietrzu" w postaci komunikatów szefa niemieckiej dyplomacji Heiko Maasa, które sygnalizowały, że wszystkie rozwiązania są na stole. Okazało się jednak, że na stole była jedynie zakamuflowana opcja realizacji tego projektu - mówi ekspert ds. energetyki. 

Według Jakuba Wiecha dla Niemiec NS2 "pełni istotną rolę gospodarczą w koncepcji budowy energetycznego hubu w Europie". - Chcą wykorzystać swoją centralną pozycję na kontynencie do utworzenia pewnego rezerwuaru gazu ziemnego, by surowiec ten później odsprzedawać - podkreśla. - Ma to też swoje konotacje polityczne. Berlin doskonale podpatrzył, jak Moskwa używa energetyki do politycznej gry. Wzmocnienie siły Niemiec jest jak najbardziej możliwe dzięki realizacji gazociągu - dodaje.

ZOBACZ TAKŻE
energetyka stock 1200.jpg
Jakub Wiech: najbliższe lata będą czasem nadrabiania zaległości w energetyce

Nord Stream 2 na kwarantannie

Rok 2020, naznaczony pandemią koronawirusa, wpędził w "lockdown" także rosyjską inwestycję. Zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.pl zaznacza, że od czasu jak w grudniu 2019 r. z realizacji w obawie przed sankcjami ze strony Waszyngtonu wycofała się szwajcarska spółka AllSeas. - Od tego czasu w zasadzie Nord Stream 2 stoi - mówi Jakub Wiech.

- Inwestycja zalicza potężne opóźnienie. Jeszcze w 2020 r. wszystko wskazywało na to, że projekt będzie bardzo szybko oddawany do użytku. Przyszłość Nord Streamu 2 jest niejasna. Sypie się obietnica Władimira Putina, który wskazywał na oddanie gazociągu do użytku najpóźniej na końcu roku 2021. W tym momencie wiemy, że przedsięwzięcie potrzebuje co najmniej kilku miesięcy, by je ukończyć - zaznacza.

Czytaj również:

Jak obecnie wygląda układ sił w sporze o Nord Stream 2? - Na razie zwycięzcą można ogłosić stronę antynordstreamową, która wygrała szereg bitew, ale wojna wciąż trwa i niestety atuty są tu rozłożone nierównomiernie. USA jasno dają do zrozumienia, że zupełnie nie życzą sobie tego przedsięwzięcia. W tym tonie wypowiada się też prezydent elekt Joe Biden, ale trzeba pamiętać, że Niemcy to kluczowy sojusznik Stanów Zjednoczonych w Europie i Waszyngton nie może zaryzykować zbyt dużo w grze z tym partnerem - mówi ekspert ds. energetyki.

- Niemniej, patrząc na dotychczasowy dorobek, jasne jest, że determinacja obu stron amerykańskiej sceny politycznej każe się spodziewać kontynuacji polityki sankcji, krytycznego spojrzenia na ten projekt. Trzymam kciuki za to, żeby Ameryka dopięła swego, a NS2 nigdy nie został sfinalizowany. Piłka jednak wciąż jest w grze, a historia gazociągu uczy nas, że wychodził on z głębokich kryzysów - przypomina Jakub Wiech.

Kluczowy 2021 rok?

Rozmówca portalu PolskieRadio24.pl zaznacza, że poszerzenie sankcji Stanów Zjednoczonych to czynnik, który "faktycznie może zaważyć na losach gazociągu". - Waszyngton to jedyna siła polityczna, która może doprowadzić do porażki tego projektu - zauważa.

- Bardzo chcę wierzyć, że to nadchodzący rok będzie rokiem końca tej inwestycji. Jeżeli Nord Stream 2 upadnie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że stanie się to w 2021 r. - ocenia zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.pl. - Wynika to nie tylko z tego, że w Białym Domu władzę obejmie człowiek, który jednoznacznie deklaruje, że będzie przeciwnikiem tego gazociągu, a cały Kongres jest w tej sprawie antyrosyjski. Również w Niemczech, według dotychczasowych sondaży, drugą siłą polityczną w wyborach w nadchodzącym roku będą Zieloni, partia przeciwna temu projektowi. Istnieje bardzo duża szansa na to, że powstanie koalicja chadeków z Zielonymi i nowy kurs dyplomacji będzie przeciwny ukończeniu Nord Streamu 2 - mówi Jakub Wiech w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.

Ekspert puentuje jednak, że "biorąc pod uwagę ambicję Rosji" nie należy się spodziewać, że fiasko NS2 może doprowadzić do porzucenia myśli o realizacji podobnych przedsięwzięć. - Ta koncepcja zostanie ponowiona w ten czy inny sposób. Zbyt dużo interesów Moskwy ogniskuje się w pomyśle przerzucenia tranzytu surowców z dotychczasowych krajów przesyłowych - zaznacza specjalista ds. energetyki.

ms

Czytaj także

Parlament Europejski chce zatrzymania Nord Streamu 2. UE odpowiada na otrucie Nawalnego

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2020 15:00
Parlament Europejski wezwał do zatrzymania budowy Nord Streamu 2. Apel o zablokowanie gazociągu znalazł się w rezolucji przyjętej przez europosłów w reakcji na próbę otrucia rosyjskiego opozycjonisty nowiczokiem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Gróbarczyk: Rosja przygotowuje się do dokończenia budowy Nord Stream 2

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2020 08:45
- Zarówno strona niemiecka, jak i rosyjska uzależniają budowę gazociągu od wyniku wyborów prezydenckich. Mam nadzieję, że dotychczasowa twarda polityka USA w tej kwestii będzie utrzymana - mówił w Polskim Radiu 24 Marek Gróbarczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Amerykański senator: Nord Stream 2 nigdy nie dostarczy gazu

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 01:01
Jak zapewnił w rozmowie z think tankiem Atlantic Council architekt amerykańskich sankcji na ten projekt republikański senator Ted Cruz, Nord Steam 2 nie zostanie ukończony i nigdy nie dostarczy gazu.
rozwiń zwiń