X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Niech poczują troskę Komitetu Centralnego". Reuters donosi o masowych transferach tybetańskich rolników

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2020 14:41
"Chińskie władze kierują tybetańskich rolników do prowadzonych w wojskowym stylu centrów szkolenia, gdzie przyucza się ich do pracy w fabrykach" - podała agencja Reutera, porównując to do krytykowanej przez obrońców praw człowieka kampanii w Sinciangu.
Tybetański rolnik
Tybetański rolnikFoto: Mark De Fraeye/EAST NEWS

"Pekin określił kontyngenty masowego transferu pracowników rolnych wewnątrz Tybetu i do innych części Chin" - ustalił Reuters na podstawie setek artykułów w państwowych mediach, dokumentów urzędowych z Tybetu i ofert zakupu wydanych w latach 2016-2020.

jennifer zeng 1200.jpg
Ocalała z chińskiego obozu pracy. Teraz daje wyjątkowe świadectwo

"Lojalni pracownicy"

Kontyngenty wskazują na szybki rozwój inicjatywy opracowanej z myślą o zapewnieniu chińskiemu przemysłowi lojalnych pracowników, eliminacji "ubóstwa psychicznego" oraz "pokierowaniu mas, by stworzyły szczęśliwe życie własnymi, ciężko pracującymi rękoma" i "poczuły troskę Komitetu Centralnego" Komunistycznej Partii Chin - ocenił Reuters, przytaczając slogany używane w dokumentach i artykułach.


Władze Tybetu ogłosiły, że w pierwszych siedmiu miesiącach roku przeszkolono w ramach projektu ponad pół miliona osób, czyli około 15 proc. ludności regionu. Prawie 50 tys. z nich przeniesiono do pracy w Tybecie, a kilka tysięcy trafiło do innych części kraju. "Wielu wykonuje nisko płatne prace w przemyśle tekstylnym, budownictwie czy rolnictwie" - zaznacza Reuters.

Odpowiedź MSZ

Chińskie MSZ stanowczo zaprzeczyło, jakoby w ramach kampanii wykorzystywano pracę przymusową. "To, co według ludzi z ukrytymi motywami jest pracą przymusową, po prostu nie istnieje. Mamy nadzieję, że społeczność międzynarodowa odróżni dobro od zła, uszanuje fakty i nie da się nabrać na kłamstwa" - napisał resort w oświadczeniu.

Przemieszczanie nadmiaru pracowników rolnych do sektora przemysłowego jest kluczowym elementem kampanii stymulacji gospodarki i eliminacji ubóstwa. Jednak według obrońców praw człowieka w regionach z dużym udziałem mniejszości etnicznych, takich jak Sinciang czy Tybet, programy te kładą silny nacisk na szkolenia ideologiczne. Zarządzanie w stylu wojskowym sugeruje ich zdaniem, że nie zawsze transfery odbywają się całkowicie dobrowolnie.


W ostatnich latach narasta międzynarodowa krytyka podobnych projektów prowadzonych przez władze w regionie Sinciang, gdzie niektóre z nich łączone są z obozami internowania i masowymi zatrzymaniami. Eksperci ONZ zwracali uwagę na wiarygodne doniesienia o nawet ponad milionie osób, głównie Ujgurów, przetrzymywanych tam w obozach internowania i poddawanych indoktrynacji ideologicznej.

Czytaj także:


Władze ChRL początkowo zaprzeczały istnieniu sieci obozów, a obecnie określają je jako "ośrodki szkoleń zawodowych" i twierdzą, że wszyscy ich "uczniowie" zakończyli już "naukę". Pekin utrzymuje również, że stanowcza kampania w Sinciangu służy "utrzymaniu stabilności" i ochronie regionu przed terroryzmem, separatyzmem i islamskim ekstremizmem.

Przywódca ChRL Xi Jinping zapowiedział w sierpniu, że Chiny nasilą działania przeciw separatyzmowi w Tybecie, regionie zamieszkanym w 90 proc. przez etnicznych Tybetańczyków. Krytycy, w tym duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV, oskarżają chińskie władze o "kulturowe ludobójstwo" w regionie. Dalajlama przebywa w Indiach od 1959 roku, gdy zbiegł z Chin po nieudanym powstaniu przeciwko władzom.

kb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Chiny: amerykański ambasador odwiedzi Tybet. Pierwsza wizyta od lat

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2019 06:33
Amerykański ambasador w Chinach Terry Branstad odwiedzi w tym tygodniu Tybet. Będzie to pierwsza wizyta przedstawiciela Stanów Zjednoczonych w tym regionie od czterech lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Chińskie kłopoty "Mulan"

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 10:51
- To jest amerykański film o chińskiej rzeczywistości. Na starcie jest to duża komplikacja, która narażona jest na różne polityczne zawirowania - wyjaśniał kontrowersje wokół filmu "Mulan" Rafał Tomański, dziennikarz, autor książek o Azji. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konflikt USA-Chiny. Amerykanie zadali mocny cios firmie Huawei

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 20:10
- Cała masa dostawców z Tajwanu, Korei Południowej i Europy wczoraj przestała dostarczać firmie Huawei wyświetlacze, procesory czy karty pamięci, co tak naprawdę stawia pod znakiem zapytania stabilność produkcji tego chińskiego przedsiębiorstwa - powiedział w Polskim Radiu 24 Jakub Jakóbowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. 
rozwiń zwiń