X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Całkowita kontrola mediów społecznościowych w Turcji? Uchwalono nowe prawo

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2020 22:27
Turcja zwiększa kontrolę nad mediami społecznościowymi. Miejscowy parlament przyjął kontrowersyjne przepisy, według których władze będą mogły w znacznie większym stopniu kontrolować treści umieszczane w internecie przez Turków.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com

Media społecznościowe są w Turcji jednym z ostatnich miejsc, gdzie możliwa jest swobodna wymiana poglądów. Nowe przepisy zmuszają internetowych gigantów do utworzenia biur w Turcji. Jeśli Facebook, Twitter czy YouTube odmówią, to władze mogą zmniejszyć przepustowość łącz do tego stopnia, że portale staną się niedostępne.

Posłuchaj
00:48 Turcja SM Cegła IAR.mp3 Turcja wprowadza przepisy służące całkowitej kontroli internetu. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)
shutterstock turcja żołnierz armia turecka wojsko tureckie 1200.jpg
El Ghamari o działaniach Turcji: koniec względnej stabilizacji na Morzu Śródziemnym

Groźba przejęcia kontroli nad internetem

Tureckie władze będą mogły też zażądać od internetowych gigantów usunięcia treści, które - zdaniem rządu - są obraźliwe. Za niespełnienie takich żądań grozi grzywna o równowartości 700 tysięcy dolarów. Media społecznościowe mają też przechowywać dane tureckich użytkowników w Turcji.

Czytaj również:

Wszystko to budzi obawy o nieograniczoną kontrolę portali przez tureckie władze, a także o nowe możliwości uderzania w przeciwników. W ostatnich latach władze w Ankarze i sprzymierzeni z rządem biznesmeni przejęli 90 procent mediów w kraju. Rząd zablokował też dostęp do niektórych stron internetowych, w tym do Wikipedii.

Nowe prawo ma wejść w życie 1 października.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbombardowanie irackiego Kurdystanu. Ekspert: bezprecedensowa współpraca Turcji z Iranem

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2020 17:30
- To, co odróżnia tę operację od poprzednich, to - przynajmniej na razie - znacznie większa skala, a po drugie były tutaj doniesienia o koordynacji działań tureckich z Iranem. To jest bezprecedensowe
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ekspert o puczu w Turcji: Erdogan uznał, że nie trzeba głębiej kopać w tej sprawie

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2020 17:41
- Pozostajemy na poziomie bardzo ogólnej wiedzy, że stał za tym ruch Fethullaha Gülena, islamistycznego kaznodziei, który od 1999 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. To starszy, leciwy człowiek, więc sam za sznurki nie mógł pociągać, ale tureckie władze twierdzą, że to jego ruch i jego podwładni doprowadzili do puczu - mówił w Polskim Radiu 24 Konrad Zasztowt z Wydziału Orientalistycznego UW.
rozwiń zwiń