Starcia z policją w Iraku. Tysiące studentów wyszły na ulice

2020-01-26, 23:27

Starcia z policją w Iraku. Tysiące studentów wyszły na ulice
Protesty w Iraku. Foto: PAP/EPA/AHMED JALIL

Studenci w Iraku protestują przeciwko skorumpowaniu rządzących elit i blokowaniu reform. Doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego i ostrej amunicji. Według AFP zginęła jedna osoba.

Obrońcy praw człowieka szacują, że w trakcie trwających w Iraku od początku października masowych demonstracji antyrządowych śmierć poniosło nie mniej niż 500 osób. Jak podały źródła medyczne, w stolicy zostało w niedzielę rannych co najmniej 14 demonstrantów, a w położonym bardziej na południe mieście Nasirija co najmniej 17.

Mający znaczne wpływy wśród irackiej szyickiej większości duchowny i polityk Muktada as-Sadr wzywał początkowo do zorganizowania w niedzielę demonstracji przed ambasadą USA w Bagdadzie i protestów w innych miastach, ale potem odwołał ten apel.

Jak poinformowało jego biuro, uczynił tak ze względu na konieczność "uniknięcia wewnętrznych podziałów". Jednym z głównych postulatów stawianych przez demonstrantów jest ukrócenie obcej ingerencji w wewnętrzne sprawy Iraku, szczególnie ze strony Iranu.

Okrzyki przeciwko Stanom Zjednoczonym i Iranowi

Sadr zadeklarował w sobotę, że kończy swój udział w społecznej kampanii antyrządowej. - Protestujemy, ponieważ mamy powód. Nie sądzę, by Muktada as-Sadr lub jakikolwiek inny polityk był w stanie zmienić nasze nastawienie - powiedział Reuterowi w Bagdadzie zachowujący anonimowość uczestnik demonstracji. Na stołecznym placu Tahrir studenci wznosili okrzyki przeciwko Stanom Zjednoczonym i Iranowi.

Irackie siły bezpieczeństwa podały, że w niedzielę zaatakowano pięcioma rakietami pilnie strzeżoną bagdadzką Zieloną Strefę, gdzie mieszczą się siedziby najwyższych władz Iraku i placówki dyplomatyczne. Według dwóch przedstawicieli sił bezpieczeństwa, na których powołuje się Reuters, rakiety te spadły w pobliżu ambasady USA. Według oświadczenia amerykańskich władz wojskowych w ostrzale nikt nie ucierpiał ani nie doszło do poważnych zniszczeń.

Po kilkutygodniowym okresie względnego spokoju społeczne protesty w Iraku ponownie się nasiliły, co było efektem zabicia 3 stycznia w Bagdadzie w amerykańskim ataku rakietowym szefa operacji zagranicznych irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generała Kasema Sulejmaniego. Atak ten ożywił polityczne tarcia w Iraku, opóźniając sformowanie nowego rządu. 

kad

Polecane

Wróć do strony głównej