X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Seksualny skandal w Hollywood. Harvey Weinstein stanął przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2020 02:30
Przed Sądem Najwyższym stanu Nowy Jork stanął w poniedziałek hollywoodzki producent Harvey Weinstein m.in. pod zarzutem gwałtu oraz wymuszenia aktu seksualnego. Tymczasem prokuratura w Los Angeles powiadomiła, że także tam czeka go podobna sprawa.
Harvey Weinstein w nowojorskim sądzie
Harvey Weinstein w nowojorskim sądzieFoto: PAP/EPA/JUSTIN LANE

Chociaż ponad 80 kobiet, w tym Polka, publicznie obciążyło byłego potentata z Hollywood winą o różne nadużycia na tle seksualnym, rozprawa na Manhattanie ma objąć zeznania sześciu kobiet. Jedną z nich jest znana z serialu "Rodzina Soprano" aktorka Annabella Sciorra.

Sprawa będzie się głównie koncentrować na oskarżeniach dwóch kobiet. Pierwsze dotyczy gwałtu w hotelu na Manhattanie w 2013 roku, ale domniemana ofiara pragnie zachować anonimowość. Drugim zarzutem jest wymuszenie w 2006 roku aktu seksualnego na asystentce producenta Mimi Haleyi w jego apartamencie.

Weinsteinowi grozi też kara za popełnienie „drapieżnej napaści seksualnej” (predatory sexual assault) wobec więcej niż jednej osoby. W przypadku udowodnienie winy może on dostać maksymalny wyrok dożywotniego więzienia.

Rozgłos wokół sprawy Weinstein doprowadził w 2017 roku do intensyfikacji ruchu #MeToo. Skierowany jest przeciw nadużyciom seksualnym w miejscu pracy ze strony wpływowych mężczyzn. Doprowadziło to do złamania wielu z nim kariery.

metoo 1200 shutterstock.jpg
Oskarżyła dziennikarza o gwałt. Bohaterka ruchu #Metoo skazana za pomówienie

- Weinstein jest seryjnym drapieżcą i przez dekady wykorzystywał seksualnie kobiety, wykorzystując swoją władzę i powiązania, aby móc systematycznie uciszać te, które mogłyby ujawnić jego zbrodnie – twierdzi grupa 25 kobiet tzw. Silence Breakers, w tym aktorki Rose McGowan i Rosanna Arquette. Wyraziły nadzieję, że Weinstein spotka się z "publiczną i profesjonalną odpowiedzią za swoje czyny".

Z cywilnym pozwem do sądu na Manhattanie o molestowanie seksualne w roku 2002 wystąpiła w grudniu ubiegłego roku była modelka - Kaja Sokoła, pochodząca z Wrocławia. Twierdzi, że zdarzenie spowodowało jej rezygnację z kariery aktorskiej.

67-letni Weinstein utrzymuje, że nigdy nie uprawiał z nikim seksu bez zgody. Jego obrońcy podkreślali, że chcą, aby proces skupiał się na zarzutach, a nie na publicznych oświadczeniach ok. 80 kobiet. Sąd odrzucił wniosek obrońców o przeniesienia procesu z Manhattanu, ze względu na nadawany mu przez media rozgłos, przez co potencjalni przysięgli mogli sobie już wyrobić zdanie w sprawie producenta.

Prawniczka Donna Rotunno zapowiedziała agresywnie przesłuchać oskarżycieli. Mówiła o próbach uciszenia obrońców i nazywaniu producenta „drapieżcą”.

- Pan Weinstein ma prawo do uczciwego procesu. Jak sądzę, uważa on, że już jest skazany. (…) Przypominamy wszystkim, że w tym wielkim kraju jesteś niewinny, dopóki nie zostanie ci dowiedziona wina. Dotychczas sędziom przysięgłym nie przedstawiono żadnych dowodów – argumentowała w poniedziałek Rotunno, zwracając się przed sądem do dziennikarzy.

"Pochłonęło mnie dążenie do sukcesu"

Producent, który w zeszłym miesiącu poddał się operacji pleców, w drodze do sądu poruszał się, korzystając ze specjalnego wózka. Indagowany przed rozprawą przez CNN wysłał e-mail, że przez ostatnie dwa lata nauczył się autorefleksji.

- Zdaję sobie teraz sprawę, że pochłonęła mnie moja praca, moja firma i dążenie do sukcesu. To spowodowało, że zaniedbałem rodzinę, relacje i walczyłem z ludźmi wokół mnie. Odbyłem rehabilitację od października 2017 roku i brałem udział w 12-etapowym programie oraz medytacji – pisał.

W kilka godzin po tym, kiedy Weinstein znalazł się w nowojorskim sądzie, prokuratorzy w Los Angeles oskarżyli go o zgwałcenie w tym mieście w lutym 2013 jednej kobiety w hotelu oraz napaść seksualną na drugą także w hotelu w Beverly Hills. Miało to miejsce w ciągu kilku dni.

- Naszym zdaniem dowody pokażą, że oskarżony wykorzystał swoją siłę i wpływy, aby uzyskać dostęp do swoich ofiar, a następnie popełnić wobec nich brutalne przestępstwa - wskazał prokurator okręgowy LA Jackie Lacey.

fc/dn

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Harvey Weinstein przed sądem. Nie przyznaje się do gwałtów

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2018 19:33
Były potentat amerykańskiej branży filmowej Harvey Weinstein oświadczył we wtorek w trakcie rozprawy przed sądem wyższej instancji na nowojorskim Manhattanie, że nie jest winny stawianych mu zarzutów gwałtów i agresji seksualnej - podały nowojorskie media.
rozwiń zwiń