X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Protesty na politechnice w Hongkongu. Demonstranci uciekali kanałami

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2019 15:00
Protestujący w kampusie uniwersytetu w Hong Kongu uciekają z terenu kanałami ściekowymi. Wybrali ten sposób ucieczki po tym, jak teren kampusu został otoczony przez policję. 
Politechnika w Hongkongu po 3 dniach okupacji
Politechnika w Hongkongu po 3 dniach okupacjiFoto: PAP/EPA/BING GUAN

Demonstranci zdjęli pokrywy studzienek i wejścia do kanałów oznaczyli pochodniami. Te działania to efekt pogłosek o tym, że niektórym demonstrantom udało się opuścić teren kampusu. Owijają dłonie i kolana bandażami, aby przygotować się na długotrwałe czołganie się w niskich tunelach. Protestujący mówią, ze są zdesperowani dwudniową okupacją kampusu przez policję.

Antyrządowe protesty zostały wywołane przez plany wprowadzenia prawa, umożliwiającego ekstradycję z Hongkongu do kontynentalnych Chin. Projekt ustawy został pod naciskiem protestów wycofany z parlamentu. Demonstranci żądają teraz jednak dymisji władz i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych.

Walki w kampusie

Na Uniwersytecie Politechnicznym od niedzieli toczyły się brutalne starcia pomiędzy żądającymi demokracji demonstrantami a oddziałami policji. Protestujący strzelali z łuków i miotali w stronę funkcjonariuszy koktajle Mołotowa, a ci używali gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych.

Policja otoczyła kampus PolyU, by uniemożliwić demonstrantom ucieczkę. Część z nich opuściła jednak w poniedziałek wieczorem teren uniwersytetu, schodząc po linach z pomostu dla pieszych około ośmiu metrów w dół na estakadę, skąd zabierały ich motocykle. Według źródeł dziennika "South China Morning Post" z kampusu uciekło w ten sposób kilkudziesięciu protestujących.

Później policjanci odkryli tę lukę i wystrzelili w tamtym kierunku granaty z gazem łzawiącym; część demonstrantów odpowiedziała strzałami z łuków – podała RTHK.

Apele władz miasta

Szefowa władz Hongkongu Carrie Lam wyraziła nadzieję na zakończenie blokady tamtejszej politechniki. W kampusie uczelni od trzech dni przebywa około stu demonstrantów, studentów i uczniów szkół średnich, otoczonych przez policję. Wcześniej protestujących było ponad 600.

W jej odczuciu starcia między policją i protestującymi studentami, którzy od trzech dni są odcięci od świata w okrążonym przez służby porządku miasteczku akademickim, można załagodzić i rozwiązać na drodze pokojowej.

hongkong pap 1200.jpg
Hongkong: dziesiątki rannych po bitwie o politechnikę. Użyto granatów i łuków

Lam, która rozmawiała z dziennikarzami bezpośrednio po mianowaniu przez Pekin nowego szefa policji Hongkongu, zapewniła, że zwróciła się do niego o humanitarne potraktowanie uczestników protestu. Nominację Chrisa Tanga przyjęła z zadowoleniem.

W jej ocenie trwające od pięciu miesięcy protesty obywatelskie, których uczestnicy domagali się demokracji i rządów prawa, dawno już wymknęły się spod kontroli. Protestujący stali się wrogami ludu, naruszającymi porządek publiczny - jak podkreśliła.

Świeżo mianowany przez Pekin nowy szef policji w Hongkongu, Chris Tang za główny przyczynę eskalacji uznał fake news. Nieprawdziwe informacje na temat działań funkcjonariuszy wykrzywiają obraz rzeczy i powodują narastającą niechęć do stróży porządku - ocenił.

O nominacji Tanga na stanowisko szefa policji w Hongkongu zadecydowała we wtorek Rada Państwa Chińskiej Republiki Ludowej, która jednocześnie odwołała poprzedniego komendanta policji w tej b. brytyjskiej kolonii, Stephena Lo.

Bezpośrednim powodem dymisji Lo była nieumiejętne radzenie sobie z trwającymi od 5 miesięcy protestami.

Hongkong-protesty-1200.jpg
Hongkong: policja podsumowała ostatnie starcia z demonstrantami. 142 osoby zatrzymane

Tysiące osób na ulicach

Starcia z policją trwały w kilku miejscach półwyspu Koulun, gdzie tysiące osób wyszły na ulice, by wyrazić wsparcie dla demonstrantów uwięzionych na kampusie. Ubrani na czarno protestujący blokowali ulice i rzucali koktajle Mołotowa na Nathan Road w dzielnicy Jordan, a policja rozganiała ich przy użyciu gazu łzawiącego.

Służby medyczne poinformowały, że od północy do godz. 22 w poniedziałek (godz. 15 w Polsce) pomocy lekarskiej potrzebowało 116 osób, z których jedna jest w stanie ciężkim.

Uczestnicy trwających od czerwca masowych protestów w Hongkongu domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły. Władze Hongkongu, popierane przez rząd centralny ChRL w Pekinie, wykluczyły jednak ustępstwa.

pkur/st

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak