X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Boris Johnson: posłowie chcący blokować bezumowny brexit kolaborują z UE

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2019 19:37
Niektórzy brytyjscy posłowie, próbujący zablokować brexit, dopuszczają się "okropnej" kolaboracji z Unią Europejską, osłabiając pozycję negocjacyjną Londynu i zwiększając szanse na bezumowny brexit - oświadczył w środę premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. 
Boris Johnson
Boris JohnsonFoto: shutterstock/Alexandros Michailidis

- Jest to okropny rodzaj pewnej kolaboracji między tymi, którym wydaje się, że mogą zablokować brexit w parlamencie, i naszymi europejskimi przyjaciółmi - ocenił szef rządu w sesji pytań i odpowiedzi na Facebooku. 

Czytaj więcej
morawiecki johnson 1200 shutt.jpg
Premier rozmawiał z Borisem Johnsonem. Szef brytyjskiego rządu zapewnił, że prawa polskich emigrantów będą chronione

"Wyborcy oczekują od nas przeprowadzenia brexitu 31 października"

Nasi europejscy przyjaciele muszą pójść na ustępstwa, a im bardziej im się wydaje, że brexit da się zablokować w parlamencie, tym bardziej zdecydowanie obstają przy swoim stanowisku - dodał. 
Zapytany, czy rozpisze wybory powszechne po 31 października (na ten dzień wyznaczony jest ostateczny termin brexitu), aby uniemożliwić obecnemu parlamentowi zablokowanie wyjścia kraju z UE, Johnson odparł, że "Brytyjczycy mają dosyć wyborów i wyborczych wydarzeń". 

- Wyborcy oczekują od nas przeprowadzenia brexitu 31 października i (...) to właśnie zamierzamy zrobić - oświadczył. 

Zaledwie kilka godzin wcześniej były minister finansów w poprzednim rządzie Philip Hammond zapowiedział, że parlament zablokuje bezumowny brexit, jeśli współpracownicy Johnsona, niewybrani na swoje stanowiska przez wyborców, spróbują wyprowadzić Wielką Brytanię z UE 31 października. 
W opinii Hammonda osoby te kierują Londyn ku brexitowi bez umowy z UE, domagając się, by z wynegocjowanej przez poprzedni gabinet umowy "rozwodowej" wyrzucono tzw. backstop, czyli awaryjny mechanizm mający nie dopuścić do przywrócenia twardej granicy między Irlandią i Irlandią Północną. 

- Stojący za tym ludzie zdają sobie sprawę, że to oznacza, że umowy nie będzie. Parlament jednoznacznie sprzeciwia się bezumownemu wyjściu z UE i premier musi to uszanować - podkreślił Hammond. 

Jak zauważa Reuters, wypowiedź byłego ministra świadczy o determinacji wpływowej grupy posłów, by przeszkodzić Johnsonowi, jeśli będzie parł do bezumownego brexitu. 
Hammond wyraził przekonanie, że parlament, w większości przeciwny opuszczeniu UE bez porozumienia z Brukselą, znajdzie sposób na zablokowanie takiej ewentualności. 

Przeciwnicy bezumownego brexitu przekonują, że takie rozwiązanie miałoby katastrofalne skutki dla brytyjskiej demokracji, światowego wzrostu gospodarczego, rynków finansowych oraz dotychczasowej pozycji Londynu jako światowego ośrodka finansowego. 

Kryzys konstytucyjny

Zwolennicy wyjścia bez umowy dopuszczają, że bezpośrednio po brexicie mogą pojawić się krótkoterminowe zakłócenia, ale - twierdzą - w dłuższej perspektywie gospodarka będzie się świetnie rozwijać po uwolnieniu ze zobowiązań wobec UE. 

W efekcie w Wielkiej Brytanii rysuje się jeden z najpoważniejszych od ponad wieku kryzysów konstytucyjnych, a polityczne elity w kraju spierają się o to, jak, kiedy, a nawet czy decyzja podjęta przez Brytyjczyków w referendum w sprawie brexitu z 2016 roku zostanie wprowadzona w życie. 
Spiker Izby Gmin John Bercow powiedział w wystąpieniu w Szkocji, że posłowie są w stanie zablokować bezumowny brexit i że on sam będzie "ze wszystkich sił" zwalczał wszelkie próby zawieszenia parlamentu, by mu to uniemożliwić. 

Johnson nie wykluczył dotąd takiego manewru, a jego doradca Dominic Cummings według mediów mówił, że premier może opóźnić rozpisanie wyborów parlamentarnych do czasu po 31 października, nawet gdyby nie uzyskał wotum zaufania. 

dcz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Boris Johnson zapowiada gospodarcze ożywienie. "Brexit to wielka okazja"

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2019 14:40
- Głosując za brexitem Brytyjczycy głosowali nie tylko przeciw UE, ale też przeciw Londynowi - powiedział podczas wystąpienia w Manchestrze nowy premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Stwierdził też, że kraj jest przygotowany do brexitu bez umowy "lepiej niż wielu osobom się wydaje". 
rozwiń zwiń

Czytaj także

B. Johnson musi doprowadzić do brexitu "wszelkimi środkami". Tak uważa większość Brytyjczyków

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2019 16:30
Większość Brytyjczyków uważa, że nowy premier Boris Johnson musi doprowadzić do wyjścia ich kraju z Unii Europejskiej "wszelkimi środkami", nawet gdyby oznaczało to zawieszenie parlamentu - wynika z sondażu ComRes dla dziennika "Daily Telegraph".
rozwiń zwiń