X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Napięta sytuacja w Wenezueli. Mike Pompeo do Wenezuelczyków: USA stanowczo są z wami

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2019 23:46
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w sobotnim nagraniu wideo adresowanym do Wenezuelczyków, że "chwila nadeszła", a na Twitterze oświadczył, że "Stany Zjednoczone stanowczo towarzyszą wam w dążeniu do wolności i demokracji".
Mike Pompeo w nagraniu skierowanym do Wenezuelczyków
Mike Pompeo w nagraniu skierowanym do WenezuelczykówFoto: TWITTER.COM/SECRETARY POMPEO

"Wasza odwaga i wasze głosy doprowadzą Wenezuelę na drogę wolności i pomyślności, a my będziemy z wami na każdym kroku tej drogi" - oznajmił szef amerykańskiej dyplomacji w komunikacie opublikowanym na Twitterze.

"Możecie mieć najwyższe wymagania wobec swoich instytucji, swojej armii i przywódców oraz żądać powrotu demokracji" - powiedział, zwracając się do narodu Wenezueli, a przemawiając, dodał po hiszpańsku: "Jesteśmy z wami" (estamos con ustedes).

Przewodniczący parlamentu Wenezueli, a zarazem przywódca wenezuelskiej opozycji Juan Guaido w sobotę ponownie zaapelował do swoich zwolenników, by wezwali armię do przeciwstawienia się reżimowi Nicolasa Maduro, który ze swojej strony prosił żołnierzy o "gotowość" w przypadku działań militarnych ze strony USA.

W wcześniejszym komunikacie na Twitterze Pompeo potępił represje "bez ograniczeń" wenezuelskiego reżimu, wspominając o interwencji sił bezpieczeństwa w kościele, do którego wjechano na motocyklach. Potwierdził, że popiera "pokojowe przekazanie" władzy w ręce Guaido.

Armia gwarantem władzy

1 maja wojskowi mieli wtargnąć do kościoła Matki Bożej Fatimskiej w Barrio Sucre w diecezji San Cristobal; najpierw dwóch gwardzistów z Boliwariańskiej Gwardii Narodowej (GNB) wjechało pod koniec mszy św. na motorach do kościoła, a potem pojawiło się pod kościołem kilkudziesięciu kolejnych i wrzucili do środka pojemnik z gazem łzawiącym. 

USA były jednym z pierwszych krajów, które uznały Guaido za prawowitego przywódcę Wenezueli, gdy w styczniu ogłosił się on tymczasowym prezydentem kraju. 

W ostatnich dniach Guaido wezwał wojsko, by wsparło go w odsunięciu Maduro od władzy, jednak na razie nie ma sygnałów, by tak się działo. Armia jest w Wenezueli uważana za realnego gwaranta władzy. 

W Wenezueli od ponad trzech miesięcy trwa stan faktycznej dwuwładzy. Maduro w zeszłym roku wygrał wybory prezydenckie, zapewniając sobie drugą kadencję, ale ponieważ nie dopuścił do startu głównych rywali, wybory nie zostały uznane przez większość krajów zachodnich i latynoamerykańskich.  

dcz