more_horiz
Wiadomości

Francja: kolejna odsłona protestów "żółtych kamizelek". Zamieszki i starcia z policją

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2019 18:00
84 tys. osób wzięło we Francji udział w dziewiątej sobocie protestów "żółtych kamizelek". W samym Paryżu protestowało około 8 tys. osób. W wielu miejscach dochodziło do aktów wandalizmu i starć z policją. Ruch powołał swoje własne siły porządkowe, których zadaniem było nie dopuścić do zamieszek.
Audio
  • Francja: dziewiąty weekend protestów "żółtych kamizelek". Relacja Marka Brzezińskiego (IAR)
Protesty żółtych kamizelek w Paryżu
Protesty "żółtych kamizelek" w Paryżu Foto: PAP/EPA/YOAN VALAT

Policja, którą protestujący zaatakowali petardami i kamieniami, użyła gazu łzawiącego, armatek wodnych i zamknęła ulice w pobliżu Pól Elizejskich dla ruchu kołowego. Przed demonstracją oraz podczas protestów zatrzymano w Paryżu 74 osoby, a w całej Francji 82 - poinformowała policja.

Późnym popołudniem, jak podaje AFP, tłum, który zebrał się na Polach Elizejskich, zaczął się powoli rozchodzić.

Wolontariusze zorganizowali służbę porządkową ruchu. Jej członkowie noszą na rękawach białe opaski. W Paryżu w pobliżu Galeries Lafayette na bulwarze Haussmanna "białe opaski" wzięły się pod ramiona i utworzyły kordon, by nie dopuścić do konfrontacji protestujących z rozmieszczonymi tam oddziałami policji oraz nie pozwolić na demolowanie sklepów - relacjonuje AFP.

Według rozmówców agencji pomysł na utworzenie własnej siły porządkowej został dobrze przyjęty przez "żółte kamizelki".

Protesty w innych miastach

W Paryżu w marszu udział wzięło 8 tys. "żółtych kamizelek". W całej Francji protestowało w sobotę około 84 tys. osób. Tydzień wcześniej demonstrowało około 26 tys. ludzi. Jak komentuje Reuters, w okolicach świąt ruch zdawał się zamierać, ale wszystko wskazuje na to, że teraz ponownie nabiera impetu.

Do starć między uczestnikami protestów i policją doszło też m.in. w Bourges, Rouen, Nantes i Nimes.

Sobotnie manifestacje to, jak pisze AFP, "dziewiąty akt" protestów "żółtych kamizelek", które powtarzają się co weekend od 17 listopada. W całym kraju w stan gotowości postawiono 80 tys. policjantów i żandarmów.

Sankcje wobec wandali

W poniedziałek premier Francji Edouard Philippe zapowiedział wprowadzenie sankcji wobec wandali biorących udział w ruchu "żółtych kamizelek". Poinformował też, że od początku tych protestów we Francji zatrzymano około 5,6 tys. osób.

W poniedziałek dziennikarze francuskiej telewizji BFMTV odmówili relacjonowania akcji ruchu "żółtych kamizelek", chcąc wyrazić sprzeciw wobec napaści, których ofiarą w czasie poprzedniego weekendu padło kilku dziennikarzy tej stacji.

Demonstrujący od półtora miesiąca oprócz rezygnacji z planowanej podwyżki podatków na paliwa, z której rząd już się wycofał, domagają się podniesienia płac, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych. Zgłaszają też żądania polityczne, chcą dymisji prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Prowadzą też wojnę z mediami, które oskarżają o "kolaborowanie z rządem".

jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Protesty "żółtych kamizelek" we Francji. Publicysta: u manifestujących widać determinację

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2019 23:22
– Protestom "żółtych kamizelek" towarzyszą przemoc, chuligaństwo i wandalizm. Uczestniczą w nich również imigranci z przedmieść, jaki i element przestępczy – powiedział Maciej Kożuszek, szef działu zagranicznego "Gazety Polskiej". We Francji znowu niespokojnie, W wielu miastach nie obyło się bez zamieszek i starć z policją. W odpowiedzi służby użyły gazu łzawiącego i gumowych kul.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

Francja: "żółte kamizelki" zniszczyły 60 procent radarów drogowych w całym kraju

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2019 06:41
Minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner poinformował, że od początku trwania protestów ruchu tak zwanych żółtych kamizelek zniszczeniu uległo 60 procent radarów drogowych w całym kraju.
rozwiń zwiń