X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

W beczce przez Atlantyk. Kilka miesięcy w zamknięciu na łasce i niełasce oceanu

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2018 18:23
71-letni Francuz wyruszył w podróż przez Ocean Atlantycki w kapsule zbliżonej kształtem do beczki. Według planu pokonanie trasy między Wyspami Kanaryjskimi a Karaibami zajmie mu trzy miesiące. Wyprawa ma pomóc w badaniach nad prądami morskimi. 
Jean-Jacques Savin w swojej oceanicznej beczce
Jean-Jacques Savin w swojej oceanicznej beczceFoto: youtube/ Traversée de l'Atlantique en Tonneau

Jean-Jacques Savin, były żołnierz wojsk powietrznodesantowych, który pracował także jako pilot i strażnik leśny, rozpoczął w środę swą podróż z wyspy El Hierro u zachodnich wybrzeży Afryki. 

- Pogoda jest wspaniała. Fale mają metr wysokości i poruszam się z prędkością 2-3 km na godzinę. Póki co kapsuła sprawuje się bardzo, bardzo dobrze i według prognoz aż do niedzieli będę miał sprzyjające wiatry - powiedział śmiałek w rozmowie telefonicznej z AFP.

"Nie wyruszył po to, żeby tam umrzeć na Atlantyku"

- To, że nie będzie miał żadnego wpływu na kierunek poruszania się, ani wolniej, ani szybciej to jest trochę deprymujące. Ale tak założył - komentował w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl podróżnik Aleksander Doba, który pokonał Atlantyk w obie strony kajakiem. Zauważył też, że Savin, jest wysportowany, wspinał się, jeździł na rowerze, pływał, startował w triatlonach. - Nie wyruszył po to, żeby tam umrzeć na Atlantyku, tylko coś innego w życiu zrobić - ocenił francuskiego śmiałka Doba.

Savin zakłada, że jego nietypowy statek, poruszany tylko siłą prądów morskich, w ciągu trzech miesięcy pokona 4,5 tys. kilometrów i dotrze do Karaibów. - To może być Barbados, chociaż bardzo bym chciał wylądować na francuskiej wyspie, np. na Martynice czy Gwadelupie. Bardzo ułatwiłoby to formalności i sprowadzenie beczki z powrotem - mówił. 

Jednak zdaniem polskiego podróżnika, to nie prądy morskie mogą mieć decydujące znaczenie w tej podróży. - Jest małe zanurzenie, a dużo wystaje, także będzie bardzo podatny na wiatry - tłumaczył Doba. Dodał przy tym, że wiatry pasatowe będą go pchały w dobrym kierunku.

Kapsuła o wzmocnionej konstrukcji wykonanej ze sklejki pokrytej żywicą ma 3 metry długości i 2,1 metra szerokości. Na sześciu metrach kwadratowych mieści się koja do spania, kambuz i składzik. W dnie kapsuły znajduje się iluminator, przez który żeglarz może podziwiać przepływające ryby i inne okazy morskiej fauny. 

"Ja ledwo mogłem usiąść i to skulony, a tu można nawet stać"

Ja ledwo mogłem usiąść i to skulony, a tu można nawet stać. Ma bardzo wygodne pomieszczenie - porównywał warunki Doba. Zastanawiał się jednak, czy beczka przy większych falach nie będzie się obracała do góry dnem. - W środku będzie miał mały galimatias chyba że sobie wszystko dobrze pochowa i powciska gdzieś. Mógłby się też zdrowo poobijać, bo tam jest dużo przestrzeni - prognozował skutki takiego obrotu Doba. 

Po drodze Savin będzie wyrzucał z kapsuły specjalne znaczniki, dzięki którym naukowcy mają uzyskać nowe informacje o atlantyckich prądach. Wśród zapasów Francuz ma blok foie gras i butelkę białego wina Sauternes, które mają uprzyjemnić mu obchody nocy sylwestrowej. Jest także butelka czerwonego wina przeznaczona na 14 stycznia, gdy Savin będzie obchodził 72. urodziny.

- Bardzo ważne, że ma na wyposażeniu transponder radarowy AIS, statki powinny go widzieć. Nawet we mgle na urządzeniach statków powinien być widoczny nawet na kilkadziesiąt mil - dodał Doba. 

Polski podróżnik zachęcił do trzymania kciuków za Francuza. Sam, jak podkreślił, kajakowe plany oceaniczne zrealizował i więcej wypraw nie ma w planie. Nie znaczy to jednak, że zamierza siedzieć w jednym miejscu. Już w maju planuje rozpocząć kolejną przygodę, tym razem prowadzącą lądem na odległy rosyjski wschód do Magadanu.

fc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski przepłynął samotnie Atlantyk!

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2012 20:40
- 24 dni i kilkanaście godzin mi to zajęło.Trochę długo, może gdybym popłynął trasą północną byłoby szybciej. Ale ja się z nikim nie ścigałem. Ścigałem się tylko z marzeniami - mówi dziennikarz Trójki, który przybił do Mariny Pointe a Pitre na Gwadelupie.
rozwiń zwiń