X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Koszt wyborów to cena naszej wolności. Felieton Miłosza Manasterskiego

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2021 18:51
Tragicznie zmarły pod Smoleńskiem prezydent Lech Kaczyński 29 lat temu został prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Doprowadził do odbudowy wiarygodności tej instytucji i odzyskania zaufania społecznego do niej. Obecny szef Izby wydaje się postępować tą drogą, ale w odwrotnym kierunku.
Prezes NIK Marian Banaś
Prezes NIK Marian BanaśFoto: PAP/Paweł Supernak

Śp. prezydent Lech Kaczyński w czasie kierowania pracami Izby doprowadził do powstania nowej ustawy o NIK, dzięki której Izba stała się nowoczesnym organem kontroli państwowej. Lech Kaczyński wielokrotnie akcentował konieczność naprawy Rzeczypospolitej. Wśród głównych zadań stojących przed klasą polityczną widział "usunięcie z naszego życia zjawisk patologicznych, a przede wszystkim wielkiej dziś przestępczości, w szczególności przestępczości korupcyjnej".

Obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli pamięta o swoim wielkim poprzedniku. 9 kwietnia 2021 r. w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej prezes Marian Banaś złożył kwiaty na grobie prezydenta i jego małżonki w katedrze na Wawelu. Czy jednak nadal jest wierny spuściźnie jaką zostawił po sobie Lech Kaczyński?

Henryk Domański 1200.jpg
Odbiór społeczny raportu NIK. Prof. Domański: pada pytanie, czy mamy do czynienia z intencją osobistą

Po prezentacji raportu dotyczącego organizacji wyborów prezydenckich w maju 2020 r. można mieć poważne wątpliwości. Już sam tytuł relacji z konferencji prezesa NIK na stronie nik.gov.pl bardziej pasuje do tabloidu niż do tak poważnej instytucji. Tytuł "Wyniki kontroli »wyborów kopertowych«" to czysta publicystyka, gotowa podpowiedź dla mediów jak o przedmiocie kontroli pisać w tonie pogardliwym. "Wybory kopertowe" to przecież koncept z agresywnej kampanii PO, której celem było doprowadzenie do wywołania chaosu i opóźnienia wyborów prezydenckich.

Jeśli Najwyższa Izba Kontroli naprawdę chciała coś kontrolować, to powinna zbadać cały proces polityczny i wyborczy, który miał miejsce w ubiegłym roku z jego zmiennym, dramatycznym przebiegiem w czasie pandemii, woltami opozycji i akcją Jarosława Gowina. Dostrzec diaboliczne działania Senatu i determinację rządzących, by zdążyć na 10 maja z nową formułą wyborów powszechnych, trudniejszych w organizacji niż te tradycyjne. A przede wszystkim zapisać na koncie zysków dobre zorganizowanie wyborów w czerwcowym i lipcowym terminie, wciąż zgodnym z konstytucją. Oceniać wybory jako całość, jako proces, którego przebieg i wynik nie pozostawiał na koniec żadnych wątpliwości. Polacy oddali swoje głosy na kandydatów bezpiecznie, licznie i bez utrudnień. Już samo skupienie się na fragmencie większej całości było ze strony Najwyższej Izby Kontroli błędem. Zapisanie po stronie strat kosztów przygotowań do wyborów korespondencyjnych jest zabiegiem tyleż nieuczciwym, co krzywdzącym.

marian banaś 1200.jpg
Cywiński o raporcie NIK ws. wyborów korespondencyjnych: Banaś przywdział szaty opozycji

Wybory kosztują, demokracja kosztuje, partie polityczne kosztują, instytucje państwa kosztują. Dążenie do redukcji kosztów z tego tytułu doprowadziłoby nas do despocji. Można, a nawet trzeba dyskutować nad tym, czy nasza demokracja nie powinna być tańsza i bardziej efektywna. Raport NIK skupił uwagę wszystkich na tym, co kosztować musi i będzie – wyborach prezydenckich. Nawet pozornie neutralne stwierdzenie "że lepiej byłoby wykorzystać te środki w innym celu" zawiera w sobie nieprawdę. 70 milionów złotych to oczywiście duża suma, za którą można zrobić wiele dobrych rzeczy dla obywateli. Jednak najlepsze co można zrobić dla obywateli, to dać im prawo wyboru.

A przecież wydatków, które naprawdę można kwestionować jest sporo i tu Najwyższa Izba Kontroli mogłaby pomóc rozwiać powszechne wątpliwości. Wątpliwie działający urząd Rzecznika Praw Obywatelskich kosztuje nas rocznie ponad 50 milionów złotych. Kancelaria Senatu, instytucji, która odwleka procedowanie nawet tak fundamentalnych ustaw jak te dotyczące wyborów czy funduszu odbudowy, wydaje rocznie ponad 100 milionów. Subwencje dla partii też nie są małe. Sama Platforma Obywatelska otrzyma niemal 60 milionów złotych w ciągu czteroletniej kadencji. Wiele osób uważa, że nie są to najlepiej wykorzystane nasze wspólne pieniądze.

lichocka 1200 pap.jpg
"Banaś jest bardziej politykiem niż prezesem NIK". Lichocka o raporcie ws. wyborów korespondencyjnych

Można długo debatować jak efektywniej wykorzystywać publiczne środki. Jest tylko jeden koszt – koszt w demokracji "święty", koszt, którego nie możemy kwestionować. To cena wyborów. Bez powtarzalnych, regularnych wyborów nie ma wolności. Na wyborach nie da się "zaoszczędzić", nie można dać głosować tylko części obywateli albo organizować co drugą kadencję. Wybory to koszt nieusuwalny. Koszt, który trzeba i warto ponieść czasem podwójnie, a jeśli potrzeba potrójnie (bywa, że te parlamentarne nie pozwalają na stworzenie większości). Byle za te pieniądze uzyskać uczciwy wynik. To nasza cena wolności wyboru i naszej wolności osobistej, bo kto nie może wybierać swojej władzy, ten nie może być naprawdę wolny.

Dlatego z punktu interesu państwa cała kontrola ubiegłorocznych majowych wyborów prezydenckich jest chybiona. Nikt tu się nie wzbogacił, nikt nikogo nie oszukał, wydający publiczne środki działali w dobrej wierze i z dobrymi intencjami. To było jasne od początku i nie wymagało działania NIK ani angażowania prokuratury. A przecież mamy w Polsce jeszcze sporo problemów, mamy wiele instytucji, w których rękach publiczne środki nie są zawsze są dobrze spożytkowane. Mamy – jak w każdym narodzie – takich, którzy okażą się słabi wobec pokusy korupcji. Są niestety wśród nas i tacy, którzy polują tylko na okazję, żeby nasze państwo okraść i oszukać. Najwyższa Izba Kontroli nie może jechać na wakacje. Naprawdę wciąż jest co robić. Prócz spraw bieżących, są też afery z przeszłości, o których opinia publiczna powinna poznać prawdę. Skupianie uwagi na wyborach korespondencyjnych szkodzi tylko wizerunkowi NIK jako akcja czysto polityczna, z prywatnymi pobudkami w tle.

Czytaj także

Rafał Woś o wyborach korespondencyjnych: to była próba utrzymania konstytucyjnego porządku

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2021 09:20
- Uważam, że w przypadku wyborów majowych nie mieliśmy do czynienia z szałem Jarosława Kaczyńskiego, który wymyślił sobie ich przeprowadzenie, ale to była próba utrzymania konstytucyjnego porządku, o które opozycja tak mocno się starała - powiedział Rafał Woś z "Krytyki Politycznej". Gośćmi "Debaty poranka" byli także Wojciech Wybranowski i Jacek Gądek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Zapędził się w deklaracjach". Marcin Horała o działaniach szefa NIK

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2021 09:54
- Widać, że szef NIK Marian Banaś zatrzymał się, sam dostrzegł słabość swojej pozycji, nie sformułował żadnych zarzutów wobec rządu, wiedząc, że chyba się trochę zapędził we wcześniejszych deklaracjach medialnych - powiedział w piątek wiceminister infrastruktury Marcin Horała, odnosząc się do raportu NIK.
rozwiń zwiń