X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Pod dziećmi załamał się lód. Zmarł mężczyzna, który próbował im pomóc

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2021 10:07
– Lód był kruchy, mężczyzna miał problem samodzielnie wydostać się ze stawu - mówił portalowi tvp.info kapitan Kamil Golon z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Kętrzynie. Dzieci udało się uratować. 
Zdj ilustracyjne
Zdj ilustracyjneFoto: Straż Pożarna Kętrzyn

Tragedia wydarzyła się w sobotę około godzin 16 w Robawach. Dwie dziewczynki, 9- i 10-latka bawiły się na zamarzniętym przydomowym stawie. Nagle lód zarwał się i obie znalazły się w wodzie - powiedziała oficer prasowa policji w Kętrzynie Ewelina Piaścik. Dodała, że 10-latka o własnych siłach dopłynęła do brzegu i wyszła ze stawu, ale 9-latka zaczęła znikać pod wodą.

Czytaj także:
policja_twitter_663_free.jpg
O krok od tragedii. Pod kobietą załamał się lód, stała zanurzona po szyję w wodzie

Krzyki dziewczynek usłyszeli sąsiedzi. Jeden z nich, 40-letni, rzucił się do wody na ratunek 9-latce, niestety sam także zaczął tonąć.

- Na miejsce przybiegli inni sąsiedzi i dziadkowie jednej z dziewczynek. Wspólnymi siłami wydobyli z wody zarówno 9-latkę jak i 40-latka. Mężczyzna nie oddychał, więc rozpoczęto reanimację - powiedziała Piaścik.

Czytaj także:

Tragiczna śmierć

Dzieci udało się uratować i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, jednak ratujący je mężczyzna nie przeżył zdarzenia. – Lód był kruchy, mężczyzna miał problem samodzielnie wydostać się ze stawu - mówił portalowi tvp.info kapitan Kamil Golon z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Kętrzynie.

Jak poinformował Golon, mężczyzna podtopił się. Sąsiedzi reanimowali 40-latka do przyjazdu karetki, potem przejęli tę akcję ratownicy. Niestety czynności życiowych mężczyzny nie udało się przywrócić. Prokuratura zdecydowała o przeprowadzeniu sekcji zwłok zmarłego.  

tvp.info/jbt/PAP


Czytaj także

Pracowity rok Państwowej Straży Pożarnej. Interweniowała ponad pół miliona razy

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2021 14:38
W 2020 roku strażacy Państwowej Straży Pożarnej wyjeżdżali do 583 228 zdarzeń. Większość, bo ponad 413 tysięcy to były miejscowe zagrożenia. Odnotowano 128 738 pożarów i 40 636 alarmów fałszywych. W pożarach zginęło 489 osób, a 2 tysiące 836 odniosło obrażenia ciała.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Katastrofa helikoptera pod Pszczyną. Dwie ofiary śmiertelne, są ranni

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2021 09:30
Życiu kobiety i mężczyzny, rannych w nocnej katastrofie prywatnego helikoptera w Pszczynie (Śląskie) nie zagraża niebezpieczeństwo - ustaliła PAP w szpitalach, do których przewieziono ich po wypadku. Oboje doznali złamań i potłuczeń.
rozwiń zwiń