Stan alarmowy w Płocku. Wody Polskie: obecnie nie ma warunków do prowadzenia lodołamania

2021-02-09, 11:50

Stan alarmowy w Płocku. Wody Polskie: obecnie nie ma warunków do prowadzenia lodołamania
Wysoki poziom wody na Wiśle w Płocku. Foto: PAP/Szymon Łabiński

Obecnie nie ma warunków do prowadzenia lodołamania na Wiśle w rejonie Płocka - podały we wtorek Wody Polskie. Według prezydenta Płocka, lodołamanie jest tam konieczne ze względu na zator lodowy, który utworzył się na rzece poniżej miasta i powoduje przybór wody.

- Dzisiaj w Płocku mamy 322 cm, przy stanie alarmowym 237 cm. Obserwujemy niewielkie wzrosty stanu wód. Obecnie nie ma warunków do prowadzenia akcji lodołamania - przekazała Urszula Tomoń, rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Powiązany Artykuł

21208290-12.jpg
Płock: przez zator lodowy rośnie poziom wody w Wiśle. Sytuacja pogarsza się

Od poniedziałku na terenie Płocka obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Z danych płockiego Urzędu Miasta wynika, że we wtorek rano Wisła przekraczała tam stan alarmu na wszystkich czterech wodowskazach o 57 do 127 cm i nadal wzrastał - w ciągu dwóch godzin poziom wody wzrósł tam o 14 do 34 cm.

Czytaj także:

Jak podały Wody Polskie, zgodnie z instrukcją akcja lodołamania może zostać wstrzymana, gdy ze względu na niekorzystne warunki hydrologiczne lub meteorologiczne jej dalsze prowadzenie może być nieefektywne, kiedy może zagrażać bezpieczeństwu urządzeń stopnia wodnego we Włocławku, obsłudze lodołamaczy lub prowadzić do pogorszenia warunków odpływu kry ze zbiornika.

"Nie bez znaczenia są ujemnie temperatury, które powodują ponowne zamarzanie rynny spływowej, wiatr utrudniający spływ kry w kierunku zapory, stany wód, przepływy przez stopnia wodnego czy opady" - wyjaśniono we wtorkowej informacji Wód Polskich.

Według prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego, przybór Wisły spowodowany jest tam zatorem lodowym, który utworzył się na rzece w okolicach Popłacina, czyli poniżej Płocka. Woda wlała się już na część bulwarów, a we wtorek rano zbliżała się do ul. Gmury, gdzie znajdują się m.in. domy jednorodzinne – to ulica położona jest najniżej na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły, której poziom kilka lat temu, właśnie na wypadek wezbrań rzeki, został podniesiony.

- Jedynym wyjściem, w naszej ocenie, które może poprawić obecną sytuację jest uruchomienie lodołamaczy, które krusząc lód stworzą rynnę umożliwiającą swobodny przepływ wody. Niestety ta decyzja nie została dotąd podjęta przez Wody Polskie, które tłumaczą, że jest zbyt niska temperatura i woda będzie zamarzała za płynącymi rzeką lodołamaczami - powiedział we wtorek rano prezydent Płocka.

"Sytuacja jest poważna"

Nowakowski dodał, że o sytuacji na Wiśle w rejonie Płocka i o konieczności użycia lodołamaczy rozmawiał m.in. z wojewodą mazowieckim.

- Sytuacja jest poważna i pogarsza się - ocenił prezydent Płocka. Zapewnił jednocześnie, że na wypadek konieczności ewakuacji mieszkańców ul. Gmury od poniedziałku przygotowane są dla nich miejsca noclegowe w jednym z internatów, w Bursie Płockiej.


Posłuchaj

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski o sytuacji powodziowej (IAR) 0:18
+
Dodaj do playlisty

W poniedziałkowym zarządzeniu prezydenta Płocka o wprowadzeniu alarmu przeciwpowodziowego zobowiązano mieszkańców i pracodawców na terenie miasta "do zabezpieczenia przed zatopieniem lub usunięcia ze stref bezpośredniego zagrożenia powodzią substancji zagrażających środowisku". 

Wszystkie służby mundurowe zostały postawione w stan podwyższonej gotowości – np. Państwowa Straż Pożarna zwiększyła obsady jednostek ratowniczo-gaśniczych odpowiedzialnych za zabezpieczenie przeciwpowodziowe oraz specjalistyczny sprzęt.

Według danych płockiego Urzędu Miasta, poziom Wisły we wtorek o godz. 10. wynosił tam na poszczególnych wodowskazach: Borowiczki – 402 cm przy stanie alarmowym 345 cm, Grabówka – 406 cm przy stanie alarmowym 340 cm, brama przeciwpowodziowa w porcie Radziwie, w lewobrzeżnej części miasta – 364 cm przy stanie alarmowym 237 cm oraz na nabrzeżu PKN Orlen – 770 cm przy stanie alarmowym 700 cm.


mr

Polecane

Wróć do strony głównej