X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Jakie były przyczyny wybuchu gazu w Puławach? Prokuratura wszczęła śledztwo

Ostatnia aktualizacja: 18.12.2020 12:31
Prokuratura Rejonowa w Puławach (Lubelskie) wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu - prawdopodobnie gazu - w jednym z tamtejszych domów. Budynek się zawalił. Strażacy pod gruzami znaleźli ciała starszego małżeństwa, ich kuzynka trafiła do szpitala.
Miejsce zdarzenia
Miejsce zdarzenia Foto: PAP/Wojtek Jargiło

- Prokurator jest na miejscu zdarzenia, trwają oględziny - powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka. Jak dodała, ciała zmarłych zostały przewiezione do zakładu medycyny sądowej celem przeprowadzania sekcji zwłok.

Puławy 1200.jpg
Wybuch gazu w domu jednorodzinnym w Puławach. Nie żyją dwie osoby

- Będą powołani także biegli z zakresu pożarnictwa i gazownictwa. Będziemy ustalać, jakie były przyczyny tego zdarzenia - dodała Kępka.

Nie żyją dwie osoby

Do wybuchu - najprawdopodobniej gazu - doszło w jednopiętrowym domu przy ul. Krótkiej w Puławach. Zginęły dwie osoby, a jedna z nich, kobieta, wydostała się na zewnątrz, była przytomna, została przewieziona do szpitala.

- Ofiary to małżeństwo - 69-letnia kobieta i 75-letni mężczyzna. Uratowała się 39-letnia kobieta, ich kuzynka, która trafiła do szpitala - powiedziała podkom. Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. - Psy ratownicze jeszcze są na miejscu, gruzowisko jeszcze jest przeszukiwane, ale z informacji, które mamy, wynika, że mieszkały tu trzy osoby - dodała.

Policjanci rozpoczęli oględziny

Jak podkreśliła, jest jeszcze za wcześnie mówić o przyczynach wybuchu. - Policjanci rozpoczęli oględziny, zabezpieczają ślady, w ramach prokuratorskiego śledztwa przesłuchują członków rodziny - zaznaczyła.

Dom, w którym doszło do wybuchu, zawalił się. Według ustaleń strażaków gaz był do niego dostarczany z sieci. - Teoretycznie nie powinno być tam butli - mówił st. bryg. Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie.

Co na to operator sieci gazowej?

O przyczynach wybuchu nie chce też jeszcze mówić operator sieci gazowej. - Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zdarzenia. Po zakończeniu akcji ratowniczej nasze służby jeszcze raz sprawdzą miejsce zdarzenia w celu wykluczenia nieszczelności na sieci gazowej i na przyłączu do budynku - poinformował rzecznik prasowy Polskiej Spółki Gazownictwa Radosław Jankiewicz.

Jak dodał, w ostatnim czasie z terenu zdarzenia nie było zgłoszeń o nieszczelnościach sieci i instalacji gazowych. - Sieć gazowa niedawno - w październiku - była kontrolowana. Kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości. PSG jest w stałym kontakcie i współpracuje ze służbami, których zadaniem będzie wyjaśnienie przyczyn tego zdarzenia - dodał Jankiewicz.

Czytaj również:

Wiceprezydent Puław Beata Kozik powiedziała, że dwa budynki sąsiadujące z domem, w którym doszło do wybuchu, zostały poważnie uszkodzone i według wstępnych ustaleń inspektorów nadzoru budowlanego budynki te nie nadają się do zamieszkania, ponieważ naruszona została ich konstrukcja. - Poszukujemy lokali zastępczych dla osób, które nie będą mogły wrócić do swoich domów, ponieważ zniszczenia są tak duże. (…) Będziemy musieli zapewnić lokum dla około 10 mieszkańców tych domostw - powiedziała Kozik.

Posłuchaj
00:24 Wybuch gazu puławy.mp3 - Dla okolicznych mieszkańców przygotowaliśmy pomieszczenia w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 - mówi wiceprezydent Puław Beata Kozik (Radio Lublin/IAR)

Na miejscu tragedii był wojewoda lubelski Lech Sprawka. Rzecznik wojewody Agnieszka Strzępka podała, że wojewoda uruchomi środki z rezerwy w wysokości 24 tys. zł na wsparcie osób bezpośrednio i pośrednio poszkodowanych na skutek wybuchu gazu w Puławach. - Cztery rodziny otrzymają po 6 tys. zł - poinformowała. Pieniądze zostaną przekazane na konto gminy, a następnie rodzinom.

Strzępka poinformowała też, że miasto i starostwo zapewniają pomoc mieszkańcom sąsiednich posesji - dając możliwość skorzystania z bursy szkolnej wraz z wyżywieniem. - Na miejscu katastrofy był również przedstawiciel Polskiego Czerwonego Krzyża, który zaoferował wsparcie dla poszkodowanych. Wszyscy są otoczeni opieką - zaznaczyła.

mr

Czytaj także

Kostrzyn nad Odrą: wybuch gazu i pożar. Z domu w ostatniej chwili uciekły matka z córką

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2020 20:59
W wyniku wybuchu gazu i pożaru w niedzielę zawaliła się duża część jednego z domów w Kostrzynie nad Odrą (Lubuskie). Dwie osoby zostały poszkodowane - to matka i córka, które uciekły z budynku. Obrażenia nie zagrażają ich życiu - poinformował oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Gorzowie Wlkp. Bartłomiej Mądry.
rozwiń zwiń