X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"To jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski". Prezes IPN o Grudniu '70

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 17:05
- Grudzień '70 to jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski - ocenił w czwartek w Gdyni prezes IPN Jarosław Szarek. - Komuniści czynili jednak wszystko, aby pamięć o tej zbrodni została pogrzebana wraz z jej ofiarami - dodał.
Zamieszki i rozruchy na jednej z gdańskich ulic. Grudzień, 1970
Zamieszki i rozruchy na jednej z gdańskich ulic. Grudzień, 1970Foto: IPN

Prezes IPN wziął udział w promocji książki "Zbrodnia bez kary. Grudzień 1970 w Gdyni. Przebieg wydarzeń, represje, walka o prawdę, najdłuższy proces III RP", podczas której przypomniał, że pamięć o Grudniu '70 wpisywała się w misję IPN od samego początku jego działalności.

- To jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski, a komuniści czynili wszystko, aby pamięć o tej zbrodni pogrzebać wraz z jej ofiarami, czyniono bowiem wszystko, żeby ukryć prawdę. Świadczą o tym nocne pogrzeby ofiar, a także represje wobec tych, którzy o ofiarach chcieli pamiętać - podkreślił Szarek. Cichymi bohaterami pamięci o Grudniu '70 są Wiesława Kwiatkowska oraz Adam Gotner.

Gdynia tablica PAP-1200.jpg
50. rocznica "czarnego czwartku". W Gdyni odsłonięto tablicę upamiętniającą pierwsze ofiary

"Zbrodnia bez kary"

- To, co wydarzyło się w Grudniu '70 to zbrodnia bez kary wymierzonej przez sąd. Jednak w pewien sposób kara została wymierzona, ponieważ książka zawiera setki faktów, każdy wie, kto jest katem, a kto ofiarą. Autorom udało się wymierzyć sprawiedliwość. Jest to jeden wielki akt oskarżenia. To może więcej niż wyrok sądowy - stwierdził prezes IPN.

Na spotkaniu obecny był również Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, który podkreślił, że jako gdynianin, ale też jako prawnik i sędzia, nie może pogodzić się z tym, że ta zbrodnia nie została osądzona. - Zbrodnia nieosądzona nie zamyka pewnego oswajania śmierci, budzi poczucie niesprawiedliwości, a ta niesprawiedliwość będzie nam już zawsze towarzyszyła - ocenił.

W spotkaniu uczestniczyła także Małgorzata Sokołowska - córka Wiesławy Kwiatkowskiej, a jednocześnie osoba odpowiedzialna za wydanie publikacji. - Moja mama była w Gdyni pierwszą osobą, która zajmowała się tym, co działo się w grudniu 1970. Za to dążenie do prawdy w stanie wojennym została aresztowana i skazana na pięć lat więzienia - powiedziała Sokołowska.

Czytaj także:

Piotr Brzeziński, współautor publikacji przypomniał, że w okresie PRL prokuratorzy dostali odgórne polecenie, aby nie zajmować się sprawą ofiar Grudnia '70 poszkodowanych w starciu ze służbami mundurowymi. Jednocześnie prokuratorzy mogli zajmować się ofiarami sprawców cywilnych, a także poszkodowanymi funkcjonariuszami. - To był początek zmowy milczenia. Miało to również służyć zamazaniu obrazu o wydarzeniach grudniowych - ocenił historyk.

Badacz wskazał również na "Dzienniki polityczne" Mieczysława Rakowskiego jako źródło zmanipulowane. Jak bowiem Brzeziński wyjaśnił, "Rakowski ocenzurował własne wspomnienia. Dotyczy to fragmentu poświęconego spotkaniu u Gomułki w dniu 15 grudnia, kiedy to I sekretarz KC PZPR dał zielone światło dla masakry. Kazimierz Świtała i Wojciech Jaruzelski przekształcili tę decyzję polityczną w zbrodnicze rozkazy. Rakowski jednak usunął, w porównaniu do rękopisu, obserwację, że Jaruzelski zaskoczył zebranych merytorycznym przygotowaniem. To pokazuje, że kiedy Gomułka podjął decyzję na podstawie fałszywych informacji, Jaruzelski był już gotowy".

"Propaganda kłamstwa"

Do ciekawych wniosków doszedł również Robert Chrzanowski, który podczas pracy nad drugim wydaniem książki dotarł do najwcześniejszej wersji "Ballady o Janku Wiśniewskim". - Kilka lat temu trafiłem na trop "nawróconego" funkcjonariusza SB, opracowując jego akta osobowe. W grudniu 1970 roku był funkcjonariuszem o krótkim stażu. Idąc do pracy, został zablokowany razem ze stoczniowcami, ale wylegitymował się i został puszczony wolno. Był jednak świadkiem tego, co się działo - zobaczył pochód z ciałem, a także brutalny atak milicji. Kiedy dotarł do pracy, opowiedział swoim kolegom o tym, co widział. Jego zwierzchnicy zareagowali szybko i zwolnili go z pracy, wyjaśniając to rzekomo niejasnymi powiązaniami kryminalnymi - powiedział Chrzanowski. Tekst "Ballady" znalazł się w aktach procesowych, ponieważ ten funkcjonariusz miał wytoczony proces przed sądem Marynarki Wojennej. Podczas rewizji w jego domu znaleziono bibułę z poezją grudniową, w tym tekst "Ballady o Janku Wiśniewskim". Jest to wersja wczesna, powstała w początkach 1971 r.

gomułka 1200 F.jpg
Historyk: Gomułka nie spodziewał się, że wprowadzenie podwyżek wywoła taką reakcję społeczeństwa

W nowej wersji publikacji znalazły się również wojskowe plany dotyczące zablokowania przystanku Gdynia-Stocznia. Jak ocenia historyk, te mapy pokazują, że wojskowi nie przejmowali się, jakie będą skutki ich działań, a zależało im tylko na powstrzymaniu "dywersantów".

- Należy pamiętać o propagandzie kłamstwa mówiącej o tym, że strajkujący to w rzeczywistości uaktywniona V kolumna niemiecka, która chce oderwania Gdańska od Polski. W przypadku polskiego miasta, jakim jest Gdynia, trudno było mówić o tej V kolumnie, więc odwołano się do kolejnego kłamstwa, mówiącego o tym, że zamieszki wywołali Kaszubi, czyli dawni niemieccy kolaboranci - wskazał Chrzanowski.

Czytaj także:

To, co również uderza w wojskowych mapach, to bezduszne rysowanie działań. Historyk wyjaśnił, że "dowódcy, którzy składali raporty, ruchy cywilów rozrysowywali tak, jakby i oni prowadzili działania wojskowe. To pokazuje, że wojsko do strajkujących podchodziło tak jak do kolejnej operacji z równorzędnym przeciwnikiem, a nie bezbronną ludnością cywilną".

Książkę "Zbrodnia bez kary. Grudzień 1970 w Gdyni. Przebieg wydarzeń, represje, walka o prawdę, najdłuższy proces III RP" Piotra Brzezińskiego, Roberta Chrzanowskiego i Anny Nadarzyńskiej-Pieszczewiat wydał Instytut Pamięci Narodowej oraz Oficyna Verbi Causa. Publikacja jest próbą najnowszego spojrzenia na grudniową tragedię w Gdyni. Autorzy opisują również problem systematycznego zakłamywania pamięci Grudnia przez komunistów, walkę gdynian o godne uczczenie ofiar masakry oraz przebieg śledztwa i procesu osób odpowiedzialnych za tę zbrodnię.

pkr

Czytaj także

"Czarny czwartek" - 17 grudnia 1970. Najkrwawszy dzień robotniczego powstania na Wybrzeżu

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 06:00
- Najpierw poszła seria z pocisków świetlnych, potem był wystrzał z czołgu, ale wtedy już żeśmy ruszyli. Milicja strzelała pod nogi, co dawało rykoszety od kocich łbów. Wtedy powstają najgorsze rany. Obok mnie jeden dostał w krtań, drugi w nogę - wspominał Stanisław Kodzik.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ponad 40 zamordowanych, ponad 1000 rannych". Kancelaria Prezydenta: pamiętajmy o Bohaterach Grudnia '70

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 06:41
Ponad 40 osób zamordowanych, ponad 1000 osób rannych; masowe aresztowania. Pamiętajmy o Bohaterach Grudnia 1970 – głosi czwartkowy, poranny wpis Kancelarii Prezydenta na Twitterze. W czwartek głowa państwa w Gdyni i Gdańsku oddaje hołd bohaterom tamtych dni.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prezydent: jesteśmy im winni wdzięczność za to, że żyjemy w wolnym kraju. Obchody 50. rocznicy Grudnia '70

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 06:50
- Z tej krwi przelanej w kolejnych grudniach - 1970 roku, później 1981 roku powstała w 1989 roku wolna Polska, którą mamy do dzisiaj; wszystkim tym, którzy zginęli i ucierpieli winni jesteśmy wdzięczność - powiedział Andrzej Duda. Z udziałem prezydenta w czwartek rano rozpoczęły się w Gdyni obchody 50. rocznicy tragicznych wydarzeń Grudnia 1970 r. 
rozwiń zwiń