X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

50. rocznica "czarnego czwartku". W Gdyni odsłonięto tablicę upamiętniającą pierwsze ofiary

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 15:03
W Gdyni w pobliżu stacji Szybkiej Kolei Miejskiej odsłonięto tablicę upamiętniającą osoby, które zginęły w tym miejscu w czasie protestów 17 grudnia 1970 roku. Tablica została odsłonięta w 50. rocznicę tzw. czarnego czwartku.
Odsłonięcie tablicy w Gdyni
Odsłonięcie tablicy w GdyniFoto: PAP/Adam Warżawa

Starcia z milicją i wojskiem rozpoczęły się po masakrze stoczniowców, do której doszło o świcie przed gdyńską stocznią. Po tym, jak wojsko otworzyło ogień do robotników, padli zabici i ranni, w mieście zawrzało. Tłum udał się w kierunku głównej ulicy miasta, gdzie doszło do starć z milicją i wojskiem. Władza użyła ciężkiego sprzętu. Świadkowie mówią o strzałach z helikopterów krążących nad miastem. W Gdyni w "czarny czwartek" zginęło 18 osób.

Janek Wiśniewski zbyszeg godlewski PAP Arch-1200.jpg
50. rocznica Grudnia '70. Prof. Wicenty: buntowała się młoda część społeczeństwa

Odsłonięcie tablicy

W czwartek przy stacji SKM Gdynia Wzgórze świętego Maksymiliana prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek oraz prezydent Gdyni Wojciech Szczurek odsłonili tablicę upamiętniającą szóstkę ofiar, które poległy w tym miejscu. Prezydent Gdyni wyraził przekonanie, że będzie ona każdego dnia przypominała tysiącom gdynian, spieszących tędy do swoich zajęć - pracy, nauki - o tych ważnych wydarzeniach, o tej trudnej historii. Jak mówił, chodzi o to, "byśmy żyjąc dniem dzisiejszym i przyszłością, zawsze pamiętali o historii, nawet tych najbardziej trudnych i dramatycznych wydarzeniach".

Posłuchaj
00:30 Szczurek gdynia IAR.mp3 Wojciech Szczurek o wydarzeniach Grudnia '70 (IAR)

Wojciech Szczurek zaznaczył też, że Grudzień 1970 bezpośrednio doprowadził do powstania Solidarności. Dodał, że z wydarzeń sprzed 50 lat płynie także "lekcja i przesłanie, że władza, która depcze godność człowieka, narusza prawa człowieka, używa przemocy wobec obywatela, zostanie sprawiedliwie przez historię osądzona".

O świcie ofiarom "czarnego czwartku" w Gdyni oddał także prezydent Andrzej Duda. Uroczystości związane z rocznicą protestów na wybrzeżu trwają od 14 grudnia w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu. Łącznie w grudniu 1970 roku na Wybrzeżu zginęło 45 osób, a ponad 1100 zostało rannych.

Czytaj również:

mid-20c17002 (1).jpg
"Ponad 40 zamordowanych, ponad 1000 rannych". Kancelaria Prezydenta: pamiętajmy o Bohaterach Grudnia '70

"Wypadki grudniowe"

Wydarzenia w Gdyni rozegrały się pod Stocznią im. Komuny Paryskiej i na pobliskiej stacji kolejowej. 17 grudnia rano robotnicy stawili się do pracy, odpowiadając na telewizyjny apel wicepremiera Stanisława Kociołka, który wezwał strajkujących na Wybrzeżu, by wrócili do swoich zakładów. Nie wiedzieli jednak, że stocznia została zablokowana przez wojsko, na rozkaz kierującego akcją pacyfikacji Wybrzeża Zenona Kliszki, członka Biura Politycznego KC PZPR. Zabronił on wpuszczania robotników, którzy przyszli na poranną zmianę do pracy.

Do rozpraszania przybyłych stoczniowców komunistyczne władze wysłały na ulice czołgi i transportery opancerzone, zastosowano gazy łzawiące i petardy. O możliwości użycia broni wobec strajkujących zdecydował I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka, a rozkaz wydał generał Wojciech Jaruzelski, ówczesny szef ministerstwa obrony narodowej. Rozwiązanie zaakceptował premier Józef Cyrankiewicz.

Symbolem "czarnego czwartku", jak i całego tragicznego Grudnia '70 stał się 18-letni robotnik ze stoczni Zbyszek Godlewski, zastrzelony w trakcie starć w okolicy stacji kolejki podmiejskiej. Jego ciało położone na drzwiach niesiono na czele pochodu ulicą Świętojańską w Gdyni. Odbitki zdjęcia dokumentującego tamte wydarzenia obiegły kraj i dotarły za granicę, dzięki temu Zachód poznał prawdę o Grudniu '70.

jmo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

50 lat od "czarnego czwartku" w Gdyni. Historyk: apogeum brutalności komunistycznej władzy

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 02:54
Historyk profesor Mirosław Golon tłumaczy, że masakra robotników w Gdyni w grudniu 1970 roku, była zemstą komunistycznych władz za protesty na Wybrzeżu. Dziś mija 50 lat od "czarnego czwartku" w Gdyni.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rocznica Grudnia '70. Dr Łysakowski: nikt nie poniósł odpowiedzialności za śmierć tych ludzi

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 12:15
- W 1989 r. zagubiliśmy znaczenie słów, nie powiedzieliśmy, że dobro jest dobrem, a zło jest złem. To z kolei służyło rozwadnianiu prawa - mówił w Polskim Radiu 24 dr Piotr Łysakowski, historyk.
rozwiń zwiń