X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Liczy się konstytucja, nie polityka". Julia Przyłębska o orzeczeniu TK ws. aborcji

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2020 07:36
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący aborcji to była decyzja wynikająca z prawa, a nie polityki. Jedyne, co liczy się w gmachu Trybunału, niezawisłym od polityki, odpornym na wszelkie presje i naciski, to konstytucja, wiedza prawnicza i sumienia sędziów - powiedziała tygodniowi "Sieci" prezes TK Julia Przyłębska.
Julia Przyłębska
Julia PrzyłębskaFoto: JACEK DOMINSKI/REPORTER

Julia Przyłębska została spytana, czy znając siłę protestów, Trybunał Konstytucyjny podjąłby dziś taką samą decyzję w sprawie wyroku dotyczącego aborcji.

1200_Argentyna_shutterstock.png
"Ocal oba życia". Tysiące osób na marszu dla nienarodzonych w Argentynie

"Wyrok wydało 15 niezawisłych sędziów"

- Dziś obowiązują ta sama konstytucja i ten sam przepis dotyczący ochrony życia. Jeżeli treść wniosku byłaby taka sama, to mogę sądzić - bo zawsze decydują sędziowie, z których każdy ma równy głos - że tak. Była to decyzja wynikająca z prawa, a nie polityki. Podkreślam: jedyne, co liczy się w tym gmachu, niezawisłym od polityki, odpornym na wszelkie presje i naciski, jest Konstytucja RP, wiedza prawnicza i sumienia sędziów - wszystkich sędziów, bo nie jest to Trybunał Julii Przyłębskiej, ale niezależny Trybunał Konstytucyjny składający się z 15 niezawisłych sędziów. I to 15 sędziów wydało wyrok - odpowiedziała.

Na uwagę, że mogła zdecydować, że ten wniosek grupy posłów rozpozna skład pięcioosobowy, szefowa TK powiedziała, że "wyrok wydał pełny skład, w którym uczestniczyło 13 sędziów, a dwóch nie mogło brać udziału w sprawie z przyczyn obiektywnych, co dopuszcza prawo". - Zaskarżono ustawę, która już funkcjonuje w systemie prawnym i zgodnie z przepisami właściwy w sprawie był także skład pięcioosobowy. Prezes Trybunału ma jednak możliwość, by - oceniając charakter wniosku, dostrzegając szczególną wagę sprawy - skierować ją od razu do rozpatrzenia przez pełny skład. Tak właśnie uczyniłam - powiedziała.

Zobacz także:

Zaznaczyła, że kierowała nią świadomość, że chodzi o temat "bardzo wrażliwy dla wielu obywateli". - Ataki związane z wnioskiem grupy posłów w sprawie aborcyjnej nie zaczęły się przecież po wyroku. Trwają one od momentu, kiedy pierwszy wniosek w tej sprawie wpłynął do Trybunału. Jednak wtedy demonstrowali przede wszystkim obrońcy życia, którzy - wspominam to ze smutkiem - też nie przebierali w środkach. Porównywano mnie do Hitlera, uważano, że mam krew na rękach, bo w ich ocenie sprawa była rozpoznawana zbyt długo - powiedziała Julia Przyłębska.

1200_papież_PAP.png
"Czy słuszne jest niszczenie czyjegoś życia?". Papież Franciszek o aborcji

"Rozstrzygnięcie czysto prawnicze"

Według Prezes TK, nad wnioskiem "pochyliło się kilkunastu sędziów", którzy "czynili to z najlepszą wolą prawidłowego odczytania konstytucji".

- Już w uzasadnieniu ustnym sędzia sprawozdawca podkreślił, że to nie jest decyzja odnosząca się do światopoglądu, ale rozstrzygnięcie czysto prawnicze. Mamy konkretne przepisy konstytucji o ochronie godności człowieka, ochronie życia i sędziowie musieli odpowiedzieć na pytanie, czy ten konkretny przepis ustawy jest z nią zgodny. To było prawnicze rozstrzygnięcie, a nie działanie wynikające z analizy politologicznej czy politycznych kalkulacji - podkreśliła.

Według niej biorąc pod uwagę treść konstytucji, TK nie mógł wydać innego wyroku. Na uwagę, że "interpretacja konstytucji, to nie nauki ścisłe i zawsze jest pole do pewnego manewru", prezes TK oceniła, że w tym wypadku jest ono "niezwykle wąskie".

Czytaj również:

- Mamy jasne przepisy konstytucji, mamy też wieloletnią linię orzeczniczą, w którą wpisuje się ostatni wyrok. Przyznawali to nawet prezesi Andrzej Zoll i Andrzej Rzepliński, których trudno posądzać o sympatię do mnie i obecnego składu Trybunału - powiedziała Julia Przyłębska.

Jourowa vera pe pap 1200x660.jpg
Prof. Genowefa Grabowska: debata w PE o aborcji nie ma podstaw traktatowych

Termin wydania orzeczenia

Pytana o termin wyroku, który zapadł w środku pandemii, przy i tak dużym napięciu społecznym, prezes TK oceniła, że "to napięcie trwa od marca, kiedy w Polsce wprowadzono po raz pierwszy ograniczenia związane z epidemią". - Czy to oznacza, że w tym czasie Trybunał powinien zawiesić swoje prace? Nie. Mówienie o jakimkolwiek intencjonalnym wyznaczeniu terminu jest nieporozumieniem. Został on wyznaczony na dzień, w którym można było z czystym sumieniem, z najlepszą wiedzą prawniczą, wyjść na salę rozpraw, podjąć decyzję i ogłosić wyrok - powiedziała.

Podkreślała, że "dla obrońców życia decyzja zapadła skandalicznie późno, dla zwolenników aborcji - w tempie skandalicznie ekspresowym". - Ani jedna, ani druga strona nie ma racji - przekonywała.

Julia Przyłębska poinformowała, że decyzja dotycząca terminu ogłoszenia wyroku zapadła w połowie września i wynikała "z kalendarza prac i możliwości Trybunału w czasie stanu pandemicznego". - Nie miał nic wspólnego z kalkulacjami politycznymi. W chwili ustalania terminu nikt nie mógł przewidywać ani ograniczeń epidemicznych w dniu ogłaszania wyroku, ani poziomu napięcia społecznego, ani sytuacji politycznej. A gdyby nawet je znał - nie powinien ich brać pod uwagę. Trybunał Konstytucyjny nie jest ciałem politycznym, jest sądem, który pracuje swoim rytmem. Ze zdumieniem słuchałam wypowiedzi socjologów, którzy dowodzili, iż Trybunał rzekomo "przestrzelił" w ocenie zachowań społecznych po wyroku. Nie mógł "przestrzelić", bo w ogóle takiej analizy nie dokonywał - podkreślała prezes TK.

Zobacz także:

Na pytanie o związek terminu wyroku z "datą związaną z Janem Pawłem II" Przyłębska przekonywała, że to również przypadek.

Piotr Duda 663.jpg
Piotr Duda o Strajku Kobiet: część uczestników protestów chce zniszczyć wszelkie wartości, zachowują się jak bandyterka

"TK nie analizuje nastrojów społecznych"

Na uwagę, że uzasadnienie pisemne powstaje już ponad miesiąc, prezes TK powiedziała, że "to jest czas doprecyzowania argumentacji prawniczej" i "nie jest to ani wolniej, ani szybciej niż zwykle".

Na pytanie, czy nie mogła, znając społeczną drażliwość tematu, uznać, że lepiej teraz nie wydawać wyroku w sprawie aborcji, prezes TK odpowiedziała, że "nie było takiej możliwości, bo takie analizy w ogóle nie wchodzą w rachubę w czasie naszych prac". - Na żadnym etapie nie dostosowujemy naszego orzekania do nastrojów społecznych ani do sytuacji politycznej. Takich rozważań i decyzji w ich wyniku nie ma - dodała. - Tak jak wszystkie sądy, wydajemy wyroki, gdy odpowiednie procedury są wypełnione i jesteśmy gotowi orzekać. Ani wcześniej, ani później - oświadczyła prezes TK.

Zaprzeczyła, jakoby decyzja dotycząca wyroku została podjęta w obozie Zjednoczonej Prawicy jako element równoważący "Piątkę dla zwierząt", stwierdziła, że "to są bzdury". - Przede wszystkim nie była to decyzja polityczna, lecz prawnicza, nie podjęli jej politycy, ale sędziowie, a termin wynikał z kalendarza prac orzeczniczych. W Trybunale każdy sędzia ma jeden głos. Głos prezesa nie ma żadnej szczególnej wagi, jest równorzędny z głosami pozostałych 14 sędziów. Decydujemy wspólnie, w oddaleniu od życia politycznego, bez oglądania się na naciski, ataki i demonstracje - powiedziała Julia Przyłębska.

Odniosła się także do formy, jaką miały protesty. - Nie chcę wchodzić w analizy socjologiczne ani politologiczne, bo nie jest to moją rolą. Ale mogę powiedzieć, że było to faktycznie chwilami przerażające. Ujawniło się potężne napięcie społeczne, nastąpił wybuch, którego nikt się nie spodziewał. Można też stwierdzić, że odsłoniła się przykra prawda o części świata kultury, mediów i nauki - powiedziała Przyłębska.

jmo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Strajk Kobiet nie budzi już emocji. Zainteresowanie w sieci spadło niemal do zera

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2020 14:48
Po tygodniach spadków notowań dla PiS i wielkim zainteresowaniu Strajkiem Kobiet nadeszło duże odbicie. Partia rządząca odrabia straty, a statystyki pokazują, że temat protestów proaborcyjnych "praktycznie przestał istnieć w social media".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Postulaty Strajku Kobiet. Prof. Jabłoński: nie wytrzymują krytyki i siły zdroworozsądkowego argumentu

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2020 10:30
- Tezy głoszone przez Strajk Kobiet to zbiór niezbornych haseł, które mają podtrzymywać napięcie emocjonalne wśród społeczeństwa. Poddają się bardzo łatwo krytyce z punktu widzenia przemyślanej wizji budowania państwa demokratycznego, państwa prawa - powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
rozwiń zwiń