X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Wulgaryzmy i agresja na proaborcyjnym marszu. Liczne mandaty i wnioski do sądu

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2020 10:47
W związku z piątkowym protestem przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji policja wylegitymowała blisko 200 osób i skierowała tyle samo notatek do Sanepidu. Nałożono też ponad 70 mandatów, a do sądu trafią ponad 120 wnioski - poinformował rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: PAP/Leszek Szymański

Nadkomisarz zaznaczył, że dane te mogą się zmienić, ponieważ policja cały czas analizuje materiały. Marczak ocenił, że w piątek policja miała do czynienia z dużymi emocjami - szczególnie na początku protestu, gdy poleciały kamienie, petardy i farba.

Protest Warszawa PAP-1200.jpg
Agresywni demonstranci pod domem prezesa PiS. Skandowali wulgaryzmy i atakowali policję

"Należy jednak powiedzieć, że sytuacja szybko się uspokoiła. Nie zabrakło komunikatów i wezwań do zachowania zgodnego z prawem. Ważną rolę odegrał także zespół antykonfliktowy policji, który ma ogromny udział w studzeniu emocji uczestników różnych zgromadzeń" - powiedział rzecznik.

Nadkom. Marczak: naszym głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa

"Przemarsz był spokojny, choć nie zabrakło incydentów i nagannego zachowania wobec policjantów - mówię szczególnie o wulgaryzmach" - stwierdził.

"Przypominam, że każdy z policjantów ma różne poglądy, ale w służbie jesteśmy profesjonalistami. Nie interesuje nas cel protestów - mamy swój cel główny: jest nim bezpieczeństwo" - zapewnił Marczak.

protest warszawa aborcja pap 1200.jpg
Protesty proaborcjonistów. Demonstranci dotarli pod rządową willę przy ul. Parkowej w Warszwie

Zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami zgromadzenie było nielegalne

Rzecznik powiedział, że w piątek momentami odnosił wrażenie, że protest jest skierowany przeciw policjantom. "A przecież ci sami policjanci będą chronić i pomagać - choćby dzisiaj, gdy osoby protestujące wczoraj znajdą się w trudnej sytuacji i poproszą nas o pomoc dzwoniąc na numer alarmowy" - tłumaczył.

Według niego szokujące jest to, że dużo agresji było wobec policjantów ruchu drogowego, którzy zadbali o to, by tłum mógł bezpiecznie przejść ulicami.

Powiedział, że całe zgromadzenie "oczywiście było nielegalne, co wynika z obowiązujących obostrzeń dotyczących Covid".

"Przyjęta przez nas taktyka była słuszna"

Trybunał Konstytucyjny PAP-1200.jpg
Aborcja eugeniczna niezgodna z konstytucją. Politycy podzieleni po wyroku TK

"Ważne w naszych działaniach jest jednak uwzględnienie emocji towarzyszącym uczestnikom - nie możemy pozwolić, by znalazły one upust np. w zniszczeniach. Dlatego taktyka przyjęta przez nas była jak najbardziej słuszna, o czym świadczą liczby - blisko 200 osób wylegitymowanych i tyle samo notatek do Sanepidu" - mówił Marczak.

Wielotysięczny protest przeciwko czwartkowemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji przeszedł w piątek wieczorem z Żoliborza, gdzie przy ul. Mickiewicza znajduje się dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, do Śródmieścia - w okolice willi premiera Mateusza Morawieckiego przy ul. Parkowej. Protestujący przeszli dalej na m.in. plac Zbawiciela i pl. Unii Lubelskiej skąd grupkami rozeszli się.

db

Czytaj także

Warszawa: koniec protestu przeciwko wyrokowi TK ws. aborcji

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 02:50
Policjanci wezwali uczestników protestu przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej do rozejścia się. Doszło do przepychanek demonstrujących z funkcjonariuszami. Policja użyła gazu łzawiącego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agresywni demonstranci pod domem prezesa PiS. Skandowali wulgaryzmy i atakowali policję

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 23:05
To już drugi dzień protestów związanych w czwartkowym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. aborcji eugenicznej. Podobnie jak dzień wcześniej, w piątek agresywny tłum znów zebrał się pod domem wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Demonstranci skandowali wypier***ać i rzucali kamieniami oraz petardami w policjantów.
rozwiń zwiń