X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Pacyfikacja kopalni Wujek. Rozprawa apelacyjna byłego zomowca

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2020 06:45
Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpozna w piątek odwołania od wyroku w procesie b. członka plutonu specjalnego ZOMO Romana S., oskarżonego o strzelanie do górników z kopalni Wujek w grudniu 1981 r. Kilka miesięcy temu sąd I instancji skazał go na trzy i pół roku więzienia.
Krzyże przed kopalnią Wujek upamiętniające dziewięć ofiar śmiertelnych pacyfikacji z grudnia 1981 roku
Krzyże przed kopalnią Wujek upamiętniające dziewięć ofiar śmiertelnych pacyfikacji z grudnia 1981 rokuFoto: shutterstock.com/Paweł Szczepański

Pacyfikacja Wujka była największą tragedią stanu wojennego. Od milicyjnych kul zginęło wtedy dziewięciu protestujących górników, a 21 zostało rannych.


CZYTAJ TAKŻE
kopalnia Wujek f 1200.jpg
Na przejściu granicznym na terytorium Chorwacji zatrzymano byłego funkcjonariusza ZOMO

Nieprawomocny wyrok ws. S. zapadł w grudniu przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Od orzeczenia odwołał się prokurator IPN, nie zgadzając się z kwalifikacją prawną przyjętą przez sąd I instancji, który uznał, że czyn Romana S. nie stanowił zbrodni przeciwko ludzkości. Prokurator uważa też, że wymierzona oskarżonemu kara jest rażąco łagodna – przed sądem domagał się skazania go na 10 lat więzienia.

Po wyroku apelację zapowiedziała też obrona, według której kara wymierzona S. jest zbyt wysoka. Na początku procesu obrońca oskarżonego mec. Tomasz Piróg złożył wniosek o umorzenie postępowania – argumentując, że kwestia odpowiedzialności jego klienta była już badana przez prokuraturę w Niemczech, gdzie przez lata mieszkał S.

CZYTAJ TAKŻE: Prowokacja wobec ks. Popiełuszki. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał orzeczenie >>>

Wyrok sądu

Sąd się na to nie zgodził i w orzeczeniu z 13 grudnia wymierzył S. karę 7 lat więzienia i złagodził ją o połowę na mocy ustawy amnestyjnej z 1989 r. Sąd zakazał też S. zajmowania stanowisk związanych z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego na 10 lat. Na poczet kary zaliczył mu okres aresztowania.

Jak mówił w ustnym uzasadnieniu rozstrzygnięcia sędzia Maciej Dutkowski, nie ulega wątpliwości, że broni palnej podczas pacyfikacji Wujka użyli członkowie plutonu specjalnego. Podkreślił, że nawet na podstawie przepisów stanu wojennego nie było podstaw do jej użycia w tej konkretnej sytuacji, a udział w strajku był jedynie wykroczeniem. W chwili oddania strzałów nie było zagrożenia dla zdrowia i życia milicjantów - zaznaczył sędzia i podkreślił, że w kopalni strzelano po to, żeby zabić, "unicestwić", a rany postrzelonych górników wskazują, że strzały były mierzone – w okolice serca lub głowę.

Udział S. w tamtych wydarzeniach nie budzi wątpliwości, sam oskarżony tego nie kwestionuje. Oświadczył jednak, że sam nie strzelał, a jedynie zabezpieczał tyły. Sąd wskazał, że te wyjaśnienia są sprzeczne m.in. ze sporządzonym po pacyfikacji raportem z użycia broni, w którym S. wpisał liczbę zużytych nabojów. O tym, że oddał kilka strzałów w obronie własnej, mówił także prokuratorowi w Niemczech, gdzie przez lata mieszkał.

Sędzia przypomniał, że oskarżonym przypisano udział w pobiciu, a nie zabójstwo, bo nie można było ustalić, który z członków plutonu specjalnego strzelał i zabił konkretnych górników. Wydając wyrok, sąd nie podzielił stanowiska prokuratora, że czyn zarzucany b. zomowcowi stanowi nie tylko zbrodnię komunistyczną, ale też zbrodnię przeciwko ludzkości, która się nie przedawnia.

Jak uzasadniał sędzia, zomowcy nie strzelali do strajkujących dlatego, że byli górnikami czy członkami Solidarności, ale dlatego, że w ramach plutonu specjalnego zostali skierowani do pacyfikacji. Sędzia Dutkowski przypomniał, że sądy skazujące pozostałych członków plutonu także nie uznały, by była to zbrodnia przeciwko ludzkości. Odnosząc się do wymierzonej S. kary, sędzia podkreślił, że wydarzenia w Wujku to "okropna zbrodnia", ale sąd musiał wziąć pod uwagę upływ czasu od tamtych wydarzeń, fakt, że oskarżony nie był wcześniej karany, a także kary wymierzone pozostałym oskarżonym - są podobne do wyroku wobec S.

Roman S. został oskarżony o to, że "16 grudnia 1981 r. w Katowicach, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, (...) członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka". Chodzi o udział oskarżonego "w pobiciu strajkujących górników kopalni Wujek". Roman S. - jak napisano w akcie oskarżenia - "użył niebezpiecznego narzędzia w postaci broni palnej, oddając strzały w kierunku wyżej wymienionej grupy osób, narażając je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia".

Wcześniejsze wyroki

Większość członków plutonu specjalnego ZOMO, którzy odpowiadali za strzelanie do górników z Wujka, została już wcześniej osądzona. W czerwcu 2008 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach skazał prawomocnie b. dowódcę plutonu specjalnego Romualda C. na 6 lat więzienia, a 13 jego podwładnym wymierzył kary od 3,5 do 4 lat więzienia. To C. dał sygnał do otwarcia ognia, a zmowa milczenia uniemożliwiła wskazanie, kto konkretnie strzelał i zabił lub ranił górników - wynika z procesu. Wniesione kasacje oddalił w 2009 r. Sąd Najwyższy - wyrok stał się ostateczny blisko 28 lat po tragedii.

Roman S., który ma niemieckie obywatelstwo, od lat mieszkał w Niemczech; ma osobny proces, ponieważ przez lata był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja ub.r. w Chorwacji. Władze tego kraju wydały go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Jego proces rozpoczął się we wrześniu. Procesu uniknął jeden członek plutonu specjalnego – przebywający za granicą Jan P., którego sprawa została prawomocnie umorzona.

PAP/IAR/in./agkm


PAP PAP
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Pacyfikacja kopalni Wujek była wstrząsem dla społeczeństwa"

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2016 18:10
W Katowicach odbyły się obchody 35. rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek, najtragiczniejszych wydarzeń stanu wojennego. O wpływie pacyfikacji na polskie społeczeństwo mówił gość Polskiego Radia 24 Tadeusz Ruzikowski z Instytutu Pamięci Narodowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rocznica pacyfikacji kopalni "Wujek". "To była jatka”

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2017 17:10
Dziewięć ofiar śmiertelnych i dwudziestu rannych. Tak przedstawiał się tragiczny bilans brutalnej pacyfikacji katowickiej Kopalni Węgla Kamiennego "Wujek". 16 grudnia mija 36. rocznica tych dramatycznych wydarzeń. Na temat ich źródeł oraz przebiegu mówił na antenie Polskiego Radia 24 Maciej Rosalak z miesięcznika „Historia Do Rzeczy”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pacyfikacja kopalni "Wujek". Próby osądzenia odpowiedzialnych za śmierć górników

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2020 05:37
21 listopada 1997 roku Sąd Wojewódzki w Katowicach uniewinnił byłych milicjantów oskarżonych o spowodowanie śmierci górników z kopalni "Wujek" na początku stanu wojennego. Był to pierwszy proces w tej sprawie po upadku komunizmu. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Szczególnie bliska mi historia". Premier uczcił Grzegorza Przemyka

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2020 00:10
"Grzegorz Przemyk miał zaledwie 18 lat, gdy został pobity na śmierć przez funkcjonariuszy milicji" - przypomniał premier Mateusz Morawiecki, który w Warszawie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą zamordowanego przez MO maturzystę.
rozwiń zwiń