X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Do przewiezienia zostało jeszcze ok. 60 byków". Dzikie krowy z Deszczna mają nowy dom

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2020 17:53
Stado zdziczałych krów z Deszczna w woj. lubuskim znalazło azyl. Przygarnął je rolnik z Lipek Wielkich w podgorzowskiej gminie Santok. Tam mają spędzić resztę życia. - Trwa ich przewożenie. U nowego właściciela mają zapewnione rozległe pastwiska i opiekę - powiedział Bartosz Krieger, pełnomocnik szefa Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze.
Stado dzikich krów w rezerwacie przyrody Santockie Zakole
Stado dzikich krów w rezerwacie przyrody Santockie ZakoleFoto: PAP/Lech Muszyński

Zwierzęta zostały przekazane rolnikowi w ramach realizacji przepadku stada orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Gorzowie Wlkp. Na realizatora tego postanowienia zostało wyznaczone organizacja ekologiczna Biuro Ochrony Zwierząt (BOZ).

desz12.jpg
Prof. A. Elżanowski ws. krów z Deszczna: szukamy nowego miejsca

- Przy przekazaniu zwierząt z nowym właścicielem (rolnikiem z Lipek Wielkich - red.) zawarto umowę, która gwarantuje utrzymanie tych zwierząt do ich naturalnej śmierci bez możliwości ich eksploatacji. Z tych zwierząt nie będzie więc pozyskiwane mięso i mleko, a samice nie będą zacielane w celu pozyskiwania cieląt. Zostało to obwarowane odpowiednią karą umowną i prawem do przeprowadzania przez BOZ kontroli w tym zakresie - podkreślił Bartosz Krieger.

Krowy i cielęta już na miejscu

Zaznaczył, że zwierzęta są pozbawione tzw. paszportów, co gwarantuje, że od strony formalnej nie będą mogły zostać przekazane do uboju. U nowego właściciela stado ma do dyspozycji duży otwarty teren. Krowy i cielaki będą tam oddzielone od byków. W stadzie są teraz 193 zwierzęta.

Od końca sierpnia zeszłego roku stado było przetrzymywane za opłatą na łąkach rezerwatu Zakole Santockie należących do jednego z rolników. W minioną środę rozpoczęła się operacja przewiezienia zwierząt do oddalonych o kilkanaście kilometrów okolic Lipek Wielkich. Na łące ustawiono tymczasową zagrodę, do której spędzono krowy. Następnie samochodem ciężarowym przystosowanym do przewozu zwierząt są transportowane do nowego miejsca.

>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ] Niepewny los krów z Deszczna. Zwierzęta znowu nie mają opiekuna

- Przewieziono tam już krowy i cielęta. Zostało jeszcze ok. 60 byków, które nadal znajdują się w Zakolu Santockim. Mamy nadzieję, że w ciągu 48 godzin zostaną przemieszczone w nowe miejsce - powiedział Bartosz Krieger.

Właściciel krów ignorował decyzje i nakazy

Przez lata żyjące samopas stado się powiększało. Zwierzęta bez pomocy człowieka zdobywały pokarm i przystosowały się do przetrwania zimy. Z roku na rok stawały się jednak coraz większym problemem dla mieszkańców gminy Deszczno. Żywiły się na okolicznych polach i wchodziły w szkodę rolnikom, właścicielom gruntów i posesji. Były też zagrożeniem na lokalnych drogach. W dodatku nie były oznakowane i objęte nadzorem weterynaryjnym.

O rozwiązanie problemu od lat zabiegały władze gminy Deszczno. Właściciel krów ignorował jednak decyzje i nakazy inspekcji weterynaryjnej. W końcu jesienią 2018 r. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim nakazał właścicielowi stada zabicie i utylizację krów. Podtrzymał tę decyzję sąd cywilny. Okazało się jednak, że właściciel krów nie ma na to pieniędzy.

jka12.jpg
Minister rolnictwa: zdrowe krowy z Deszczna nie będą ubite

Na początku maja 2019 r. wojewoda lubuski poinformował, że minister rolnictwa przeznaczył na ten cel 350 tys. zł. Lubuski Wojewódzki Lekarz Weterynarii wskazywał, że stado stanowi zagrożenie epizootyczne i epidemiologiczne, gdyż nie jest znany jego status zdrowotny i w tej sytuacji zgodnie z przepisami unijnymi i krajowymi powinno zostać zlikwidowane.

W obronę włączyli się politycy

Gdy informacja o nakazie wybicie stada trafiła do opinii publicznej, uaktywnili się obrońcy zwierząt, którzy apelowali o odstąpienie od tak radykalnego rozwiązania. Do gminy Deszczno przyjechała nawet grupa aktywistów, by pilnować krów. Po licznych protestach w sprawę ratowania zwierząt włączyli się również politycy.

>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ] Krzysztof Czabański ws. praw zwierząt: potrzebna specjalna służba w MSWiA

Ostatecznie z końcem maja 2019 r. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, ale zaznaczył, że nie mogą być wykorzystywane gospodarsko.

W kwietniu zeszłego roku stado został spędzone do zagrody w gminie Deszczno i przez pewien czas było utrzymywane przez gminę. Krowy zostały tam przebadane i zakolczykowane przez Biuro Ochrony Zwierząt. Po tym, jak sąd opiekę na nimi powierzył zielonogórskiemu Biuru Ochrony Zwierząt, rozpoczęły się poszukiwanie docelowego miejsca dla stada. Najpierw ich przyjęcie zaoferował rolnik z woj. zachodniopomorskiego, ale się wycofał.

Od lata zeszłego roku krowy były przetrzymywane na nadwarciańskich łąkach w pobliżu wsi Borek w rezerwacie przyrody Zakole Santockie. Po wielu miesiącach poszukiwań w końcu do BOZ zgłosił się rolnik z Lipek Wielkich, który stał się nowym właścicielem słynnego już w całym kraju stada "wolnych" krów.

bb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekspert: decyzja o zabiciu krów była skandaliczna moralnie

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2019 20:00
- Decyzja o zabiciu krów była skandaliczna z moralnego punktu widzenia – tym bardziej, że znaleziono dla nich potencjalne nowe miejsce pobytu i aktywiści gromadzili środki na opiekę weterynaryjną i badania – mówi portalowi dr Marcin Urbaniak z Polskiego Towarzystwa Etycznego. Jak dodał, pozytywnym aspektem tej sprawy jest reakcja społeczeństwa na przypadek z Deszczna.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Andrzej Elżanowski o stadzie krów z Deszczna: wreszcie nadzieja, ale to początek drogi

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2019 20:55
- Zakładam, że dzięki politycznej decyzji stado krów z Deszczna jest uratowane przed wybiciem. Teraz trwają dyskusje, w jaki sposób przenieść je na nowe miejsce. Jesteśmy jednak wciąż na początku drogi do rozwiązania tego problemu - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl prof. Andrzej Elżanowski, zoolog, etyk, członek Polskiego Towarzystwa Etycznego i naukowiec Uniwersytetu Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Andrzej Elżanowski: decyzja o wybiciu stada krów z Deszczna powinna być dawno uchylona

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2019 00:53
- Uchylenie decyzji o wybiciu stada krów z Deszczna oznacza, że problem został rozwiązany. Spotkanie ministra rolnictwa z przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Etycznego dało zielone światło do przetransportowania tych zwierząt do rezerwatu Czarnocin - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl prof. Andrzej Elżanowski, zoolog i bioetyk z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Zarządu Głównego PTE.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ubój krów z Deszczna zablokowany. Krzysztof Czabański: to pokazuje empatię wobec zwierząt

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2019 18:00
- Powinniśmy mieć więcej empatii dla zwierząt. Nie mogą być one traktowane tylko jako przedmioty produkcyjne - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, który mediował między organizacjami broniącymi stada krów z Deszczna a władzą państwową. 
rozwiń zwiń