X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Śmierć Pawła Adamowicza: Biegły sądowy ma wątpliwości co do akcji reanimacyjnej

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2019 11:14
Zespół biegłych zbada przebieg działań ratunkowych podjętych wobec prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza tuż po tym, jak został on kilkakrotnie ugodzony nożem. Na możliwe nieprawidłowości w akcji ratunkowej wskazał w liście przesłanym prokuraturze biegły lekarz sądowy. Doświadczony patomorfolog i biegły sądowy ma wątpliwości, czy akcja ratunkowa prezydenta Gdańska przebiegała prawidłowo. Jego zdaniem, gdyby Paweł Adamowicz od razu po przyjeździe karetki został zabrany do szpitala, miałby szanse na przeżycie "niemal graniczące z pewnością".
Biegli zbadają prawidłowość działań ratunkowych po ataku na Pawła Adamowicza
Biegli zbadają prawidłowość działań ratunkowych po ataku na Pawła AdamowiczaFoto: PAP/Adam Warżawa

O zamiarze powołania zespołu biegłych poinformowała prok. Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prowadzącej śledztwo w sprawie zabójstwa Adamowicza.

Rzecznik wyjaśniła, że list zawierający ocenę działań ratowniczych podejmowanych wobec Pawła Adamowicza przez ratowników medycznych tuż po ataku na niego (jeszcze na scenie, na której odbywał się gdański finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy) dotarł do prokuratury w lutym.

Wawryniuk podała, że autor listu - lekarz biegły sądowy - przygotował go z własnej inicjatywy, "w oparciu o doniesienia medialne". Rzecznik wyjaśniła, że medyk zakwestionował "prawidłowość czynności podejmowanych przez ratowników".

- Wskazał on, że - w jego ocenie - akcja prowadzona była nieprawidłowo. Jego zdaniem ratownicy nie powinni prowadzić czynności reanimacyjnych na scenie, a powinni byli natychmiast przywieźć poszkodowanego do szpitala, gdzie były - według jego oceny - większe szanse na uratowanie życia - powiedziała Wawryniuk.

Zaznaczyła, że w związku z uwagami zawartymi w liście w ramach postępowania dotyczącego zabójstwa Adamowicza zostanie powołany zespół biegłych, który oceni działania ratowników. Rzecznik poinformowała, że w zespole tym znajdą się prawdopodobnie medyk sądowy, kardiolog i specjalista z zakresu ratownictwa medycznego.

Wawryniuk dodała, że przed powołaniem zespołu prokuratura zabezpieczy dokumentację dotyczącą przebiegu czynności ratowniczych podejmowanych wobec Adamowicza. Wyjaśniła, że wcześniej nie było potrzeby zabezpieczania tych dokumentów.

Radio Gdańsk, które jako pierwsze poinformowało o przesłanym prokuraturze liście, podało, że – zdaniem jego autora, patomorfologa z 30-letnim stażem - "długotrwała reanimacja prezydenta Gdańska w miejscu zdarzenia była błędem medycznym". Radio podało, że zdaniem lekarza "pacjenta należało natychmiast przewieźć do najbliższego szpitala, wówczas Adamowicz miałby dużo większe szanse na przeżycie, niemal graniczące z pewnością".

"Reanimacja na scenie, która w ocenie biegłego trwała aż 40 minut, spowodowała nieodwracalne skutki, m.in. wstrząs hipowolemiczny, którego następstwem jest śmierć mózgu. Jego zdaniem masowanie serca z raną kłutą po prostu spowodowało wypompowanie krwi z ciała pacjenta" - poinformowała rozgłośnia, dodając, że - w opinii lekarza - "serce z krwotokiem nie przestaje pracować i należało w pierwszej kolejności pozszywać rany".

***

13 stycznia wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Jeszcze w nocy ugodzony kilkukrotnie nożem Adamowicz przeszedł pięciogodzinną operację. Następnego dnia zmarł. Sekcja zwłok wykazała na jego ciele m.in. trzy głębokie rany - jedną w okolicy serca i dwie w brzuchu.

Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 27-latka.

mr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jest decyzja w sprawie zabójcy prezydenta Gdańska. Biegli wydali opinie

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2019 13:50
Biegli psychiatrzy wydali opinię ws. Stefana W. Po wykonaniu jednrozowego badania orzekli, że nie są w stanie stwierdzić, czy był on poczytalny w momencie ataku naprezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, dlatego konieczna jest dalsza obserwacja. 
rozwiń zwiń