X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Małopolskie: wyłowione z rzeki zwłoki należą do zaginionej Grażyny Kuliszewskiej

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2019 15:38
Wyłowione w czwartek z rzeki Uszwica w Bielczy (Małopolskie) zwłoki należą do Grażyny Kuliszewskiej, zaginionej w styczniu w tajemniczych okolicznościach 34-latki z Borzęcina. W poniedziałek rodzina zidentyfikowała ciało krewnej.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Potwierdził to rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie prok. Mieczysław Sienicki. Pytany o przyczyny śmierci kobiety, odpowiedział: "Biegli nie wydali jeszcze opinii co do przyczyn zgonu, musimy poczekać na badania laboratoryjne, dopiero po zapoznaniu się z nimi, biegli wydadzą opinię".

Na niewyjaśnione okoliczności zaginięcia kobiety wskazywali dziennikarze śledczy Dawid Serafin (Onet) i Sylwia Nowosińska (Fakt24) w reportażu z 8 lutego.

Grażyna Kuliszewska na co dzień pracowała w Wielkiej Brytanii. 3 stycznia przyleciała z Londynu do Polski, a następnego dnia miała z powrotem wylecieć do Londynu. Ostatni ślad po 34-latce to rozmowa telefoniczna z siostrą, której mówiła, że przenocuje z synem u ojca. Do ojca jednak nie dotarła. 4 stycznia nie pojawiła się również na lotnisku do Londynu.

Kobieta miała przepisać na swojego męża Czesława dom w Polsce, w zamian za 15 tys. funtów. Podczas styczniowego pobytu w Polsce małżeństwo miało odwiedzić notariusza, aby podpisać umowę o prawie męża do nieruchomości. Do podpisania dokumentu jednak nie doszło, ponieważ – według relacji męża – brakowało stosownych dokumentów. Portale podają również, że pieniądze, które Czesław Kuliszewski miał przekazać żonie, zniknęły.

Przed zaginięciem była zdenerwowana

Mąż Grażyny Kuliszewskiej opisywał też dziennikarzom, że 3 stycznia wieczorem żona była zdenerwowana. W pewnym momencie usłyszał krzyki, płacz jej i ich pięcioletniego syna. Poszli spać, syna ułożyli między sobą, dziecko zasnęło i przestało płakać. Kiedy mężczyzna wstał rano, żony już nie było. Miała zostawić mu wiadomość, że zobaczą się w Londynie. Pojechał do Londynu, ale kobiety tam nie było. Zawiadomił o tym bliskich i policję.

Dwa tygodnie po zaginięciu – czytamy w portalach – Sardar, Kurd mieszkający w Wielkiej Brytanii, miał zamieścić na Facebooku ogłoszenie o zaginięciu Grażyny, a za informacje o kobiecie oferował 100 tys. zł. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Grażyna i Kurd mieli romans. Sardar twierdzi, że widział dokumenty rozwodowe przygotowane przez kobietę, która jednak nie chciała powiedzieć mężowi o swoich planach w obawie przed jego reakcją.

Dziennikarze dotarli do nagrania, na którym słychać kłótnię Grażyny i jej męża Czesława. Na nagraniu z 21 listopada widać też ich pięcioletniego syna; mężczyzna grozi kobiecie i przezywa ją, kłócą się o dom. Dziennikarze Onetu i Faktu24 ustalili także, że Polka bez zgody męża wzięła pożyczkę na dużą kwotę w jednym z brytyjskich banków.

msze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wyłowiono z rzeki zwłoki kobiety. Mogą należeć do Grażyny Kuliszewskiej

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2019 19:11
Z rzeki Uszwica na wysokości miejscowości Bielcza (Małopolskie) policja wyłowiła ciało w stanie rozkładu. Media donoszą, że zwłoki należą prawdopodobnie do zaginionej w tajemniczych okolicznościach Grażyny Kuliszewskiej.
rozwiń zwiń