X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Sport

Skowrońska-Dolata podjęła decyzję. "W Brazylii nie nagrałam się w poprzednim sezonie"

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2018 16:49
Siatkarka Katarzyna Skowrońska-Dolata nadal będzie grać w brazylijskim Volei Hinode Barueri. - Nie nagrałam się w poprzednim sezonie, a trener Ze Roberto poprosił mnie, bym jeszcze zagrała u niego kolejny rok – powiedziała dwukrotna mistrzyni Europy.
Katarzyna Skowrońska w barwach klubowych
Katarzyna Skowrońska w barwach klubowychFoto: skowronska.pl

Była reprezentantka Polski rok temu trafiła do beniaminka brazylijskiej superligi po bardzo poważniej kontuzji. W styczniu 2017 roku podczas meczu ligi włoskiej Skowrońska-Dolata występująca w Volley Bergamo zerwała więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Potem długo przechodziła rehabilitację w Warszawie, którą kontynuowała w Brazylii. Do klubu z przedmieść Sao Paolo ściągnął ją znakomity trener Ze Roberto, z którym pracowała wcześniej w Scavolini Pesaro i Fenerbahce Stambuł. 

Powrót na boisko zajął jej 11 miesięcy. W grudniu zadebiutowała w barwach nowego klubu w spotkaniu o Puchar Brazylii. Z każdym kolejnym meczem spędzała coraz więcej czasu na boisku. 

- Nie nagrałam się wystarczająco w tamtym sezonie. Dużo czasu zajęłoby dojście do pełnej dyspozycji. Trener długo mnie trzymał na ławce, żebym była w formie. Niestety, po takiej kontuzji, jaką ja miałam, niełatwo wraca się do gry. Musiałam uważać, na to co robię na boisku, bo choć siatkówka nie jest grą kontaktową, to ten kontakt jest z innymi zawodniczkami twojej stronie boiska – mówiła 35-letnia siatkarka. 



Jak dodała, pierwsze miesiące spędzone w Brazylii były dla niej prawdziwą lekcją cierpliwości. 

- Czułam irytację, bo gdy już siedziałam na ławce, to chciałam grać więcej. Trener dozował mi ten czas spędzony na parkiecie, spokojnie wprowadzał na boisko i jestem mu za to wdzięczna. Ale wtedy, trochę jak mała dziewczynka, rwałam się gry. To była prawdziwa nauka cierpliwości, ale nie brakowało mi też zapału, żeby potem jeszcze mocniej pracować na treningach – dodała.

W trakcie sezonu, który jej drużyna zakończyła na piątym miejscu, zaczęła poważnie zastanawiać się nad dalszą grą. W jednym z wywiadów przyznała, że zamierza skończyć karierę.

- Po kontuzji bardzo chciałam wrócić do siatkówki, bo nie tak wyobrażałam sobie zakończenie tej przygody. Pewnie 10 lat temu z moją metryką to by mi się nie udało, ale medycyna poszła do przodu. To był trudny czas dla mnie, dużo poświęcenia, ale chciałam udowodnić przede wszystkim sobie, że jestem w stanie to zrobić. Bo ja już jestem spełnioną zawodniczką, zdobyłam wiele medali i trofeów. Ze Roberto poprosił mnie, żebym mu pomogłam w kolejnym sezonie, a ja mam w sobie jeszcze dużo chęci i tak znaleźliśmy kompromis - wyjaśniła.

Skowrońska-Dolata to prawdziwy obieżyświat, grała we Włoszech, Turcji, Chinach i Azerbejdżanie. Brazylia ją bardzo zauroczyła, co pomogło w podjęciu decyzji o pozostaniu w tym kraju.

- Pod względem czysto sportowym i organizacyjnym byłam bardzo zadowolona, bo poziom siatkówki jest tutaj na najwyższym w poziomie. Samo życie też mi się podobało, klimat, kuchnia, ludzie. Wciąż uczę się języka portugalskiego. W klubie tylko trener i Joaquline mówili po włosku, a tak wszyscy po portugalsku i nikt niczego mi nie tłumaczył. Z drugiej strony zostałam zmobilizowana do szybszej nauki języka, który w moim odczuciu jest dużo trudniejszy od włoskiego – tłumaczyła dwukrotna mistrzyni Europy.

Kobieca reprezentacja Brazylii od wielu lat są jedną z najlepszych reprezentacji na świecie. Dwukrotnie zdobywały mistrzostwo olimpijskie – w 2008 i 2012 roku. Była reprezentantka Polski przyznała, że "canarinhos" zawsze robiły na niej duże wrażenie. 

- Brazylijki zawsze mi imponowały, podobał mi się ich styl. O Włoszkach zwykło się mówić, że są na wysokim poziomie technicznym, ale słabiej wyglądają fizycznie. Brazylijki pod tym względem są dla mnie kompletne, bo i wysoko skaczą, i mocno atakują. Poza tym są niezwykle mocno zdyscyplinowane w każdym elemencie siatkówki. Mecze ligowe były dla mnie naprawdę wymagające, niektóre zawodniczki potrafiły naprawdę mocno zaatakować – przyznała. 

W Brazylii, która też niestety słynie z wysokiej przestępczości, czuła się też bezpiecznie. Nie spotkały ją żadne niemiłe przygody.

- Wszyscy widzieli, że jestem "gringa", czyli obca, ale nikt mnie nie zaczepiał, nie przytrafiła mi się jakaś niebezpieczna sytuacja. Z drugiej strony nie chodziłam po takich miejscach, w których lepiej się nie pojawiać. Dwa razy nawigacja mnie wyprowadziła w serce takiej dzielnicy, gdzie nie powinnam wjeżdżać, no i może wtedy trochę się obawiałam czy wrócę do domu - podsumowała.

ah

Zobacz więcej na temat: Siatkówka
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak