X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Sport

Double-double Gortata, ale porażka w Orlando

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2012 13:41
Marcin Gortat zdobył 14 punktów, miał 11 zbiórek i cztery bloki, ale jego Phoenix Suns przegrali na wyjeździe z Orlando Magic 94:115.
Od lewej: Vince Carter, Marcin Gortat, Steve Nash - zdjęcie z sezonu 20102011
Od lewej: Vince Carter, Marcin Gortat, Steve Nash - zdjęcie z sezonu 2010/2011Foto: Keith Allison/Flickr

To druga porażka koszykarzy z Arizony w ich trzecim meczu w lidze NBA.
Polak grał 35 minut, trafił siedem z 12 rzutów z gry, zebrał cztery piłki w obronie i siedem w ataku, miał także asystę, trzy straty i jeden faul.
Najwięcej punktów dla jego zespołu zdobyli Luis Scola - 24 (także siedem zbiórek), Michael Beasley - 22, a Goran Dragic uzyskał 12 pkt i osiem asyst.
Najskuteczniejsi w drużynie Orlando byli J.J. Redick - 24, Glen Davis i Arron Afflalo - po 22 oraz Nikola Vucevic - 18 i 13 zbiórek.

Gortat w dobrej formie
Statystyki Gortata nie odbiegają od jego osiągnięć w tym sezonie. Cztery bloki, w tym trzy na czołowym strzelcu rywali Davisie, pozwalają mu utrzymać się w tym elemencie gry na samym szczycie ligowej klasyfikacji. Liczbą zbiórek w ataku wyrównał rekord kariery, ale też pozwolił, by 22-letni środkowy z Czarnogóry Vucevic, rozgrywający dopiero drugi mecz w NBA, ogrywał go pod tablicami i miał lepsze osiągnięcia.
Mecz w hali Amway Center miał dla 28-letniego Polaka specjalne znaczenie. Wrócił przecież tam, gdzie rozpoczynał karierę w NBA. W drużynie Magic grał trzy sezony z kawałkiem, m.in. w finale przeciwko Los Angeles Lakers w 2009 roku. Na Florydzie bywa zresztą częściej, bo w Orlando ma dom, w niedalekim sąsiedztwie posiadłości golfisty Tigera Woodsa.
Tym razem był to w dodatku inny powrót niż poprzednio. W składzie Magic nie ma już przede wszystkim ich największego gwiazdora i mentora Gortata w pierwszych latach w lidze, środkowego Dwighta Howarda, który latem przeniósł się do LA Lakers. Pod jego nieobecność powinno być łatwiej wykazać się pod obydwiema tablicami.
Z zawodników Magic, wspólnie z którymi Polak walczył trzy i pół roku temu o mistrzowskie pierścienie, w zespole są dziś tylko Redick, Jameer Nelson i Hedo Turkoglu. Dwaj ostatni w niedzielę nie mogli wystąpić z powodu kontuzji, co było sporym osłabieniem gospodarzy.

"Słońca" świetnie weszły w mecz
Wydawało się, że Suns tę sytuację wykorzystają. Prowadzili od początku spotkania. Gortat miał swój udział w budowaniu przewagi w pierwszej kwarcie, gdy m.in. po jego kolejnych rzutach spod kosza, gdy otrzymał idealnie podania od Dragica i Scoli, drużyna prowadziła 22:15.
Pierwsza kwarta zakończyła się przy prowadzeniu Suns 33:26, po czym oczekiwanie na drugą niespodziewanie się wydłużyło. Popisujący się wsadami do kosza akrobata w stroju żołnierza zerwał siatkę z obręczy przy jednej z nieudanych prób i zakładanie nowej zajęło organizatorom aż 13 minut.
Nadprogramowa przerwa nie wybiła z rytmu graczy Phoenix. W drugiej kwarcie, w której Gortat odpoczywał przez ponad 10 minut, powiększyli przewagę do dziesięciu punktów i nic nie zapowiadało kłopotów po przerwie.

Phoenix Suns roztrwonili potężną przewagę
Tymczasem w trzeciej kwarcie od stanu 68:54 po czterech minutach gry, w kolejnych ośmiu goście zdobyli tylko osiem punktów, tracąc aż 32. Rozpoczynając czwartą, przegrywali 76:86 i już nie zbliżyli się do rywali.
Chaotyczne, indywidualne akcje poszczególnych koszykarzy Phoenix nie przynosiły efektów, a rywalom udawało się niemal wszystko. Gortat na odważniejsze i skuteczne rzuty zdobył się w ostatnich pięciu minutach, gdy zdobył sześć ze swoich 14 pkt. Magic prowadzili już wtedy kilkunastoma punktami.
Kolejnym rywalem Suns w wyjazdowej serii na wschodnim wybrzeżu będą w poniedziałek aktualni mistrzowie NBA Miami Heat i w środę Charlotte Bobcats. Ponownie we własnej hali koszykarze Phoenix wystąpią w piątek 9 listopada przeciwko Cleveland Cavaliers.

 

man

Czytaj także

Gortat poprowadził Suns do pierwszego zwycięstwa

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2012 09:11
Marcin Gortat uzyskał po 16 punktów i zbiórek oraz trzykrotnie blokował rzuty rywali, a koszykarze Phoenix Suns pokonali u siebie Detroit Pistons 92:89.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Najgorszy start Lakersów od ponad 30 lat

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2012 09:43
Aż 40 punktów Kobego Bryanta nie pomogło Los Angeles Lakers w odniesieniu zwycięstwa nad Clippers (95:105) w derbach miasta w lidze NBA.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koszykarz zabił kobietę na drodze

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2012 14:57
Jamajski koszykarz Kimani Ffriend śmiertelnie potrącił samochodem kobietę w Belgradzie. Do tragedii doszło w sobotę rano - poinformował serbski dziennik "Blic".
rozwiń zwiń